Piechociński w rozmowie z dziennikarką Moniką Tomasik zaznaczył, że gospodarka chińska jest "rozpędzona".
- Chiny miały w 2024 roku 1 bilion dolarów nadwyżki, z czego jedna trzecia to handel ze Stanami Zjednoczonymi. I eksport do USA w wyniku działań administracji Trumpa spadł o 20 procent - podkreślił.
Piechociński: nie ma konkretnych określeń
Piechociński stwierdził, że "zainteresowany jest tym, co wydarzyło się w umowach gospodarczych, bo strona chińska nie używa konkretnych określeń".
- Szczyt pokazał, że świat jest na rozdrożu. Wiele się zmieniło, nie ma już klasycznego podziału „wschód-zachód”, jak to było za Związku Radzieckiego - powiedział były wicepremier.
Płk. Derlatka: Tajwan jest cegłą
W programie gościł również były szef Agencji Wywiadu i ambasador Rzeczypospolitej Polski w Korei Południowej pułkownik Andrzej Derlatka. W jego ocenie, "sprawa główna i kluczowa dla Chin to Tajwan".
- Tajwan jest taką cegłą, którą można wepchnąć w ten długi chiński mur i przywrócić władztwo Pekinu nad Tajpej. A może być też taką cegłą, którą można wyciągnąć z tego muru i konstrukcja się zawali - zauważył.
Jak przyznał, "ma wrażenie, że postawiono Trumpowi ultimatum, że będzie dobrze, współpraca i pokój, jeśli oni (USA - red.) wycofają się z poparcia Tajwanu".
- Czyli na przykład Trump zablokuje, tak, zablokuje tę umowę, o wartości 14 miliardów dolarów na eksport broni, kontraktów militarnych dla Tajwanu - wyjaśnił.
Zapytany jaką obietnicę mógł usłyszeć Trump od Xi Jinpinga, pułkownik odpowiedział, że dotyczącą "nie tylko handlu, ale też współistnienia dwóch głównych mocarstw, które są dwoma biegunami geopolitycznymi, rozgrywającymi politykę światową".
- Mamy w tej chwili układ bipolarny na świecie. Z jednej strony mamy Chiny, z drugiej strony mamy Stany Zjednoczone - podkreślił.
Wizyta Trumpa w Chinach
Donald Trump gościł w Chinach między środą a piątkiem. W czwartek spotkał się z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem w Wielkiej Hali Ludowej i wspólnie z nim zwiedził Świątynię Nieba. Wieczorem tego dnia wziął udział w bankiecie państwowym wydanym na jego cześć. W drodze powrotnej rozmawiał z dziennikarzami na pokładzie Air Force One.
Dopytywany o to, czy zdecydował się odblokować wstrzymaną rekordową sprzedaż broni dla Tajwanu, dał do zrozumienia, że nie podjął decyzji. - Podejmę decyzję przy najbliższej okazji (...) muszę porozmawiać z osobą, która teraz, wiecie, która rządzi Tajwanem - powiedział.
Pytany, czy będzie bronić Tajwanu w razie chińskiej inwazji, Trump odparł: - Jest tylko jedna osoba, która to wie. Wiecie kim ona jest? To ja, jestem jedyną osobą.
- Prezydent Xi zadał to pytanie dzisiaj. Powiedziałem, że nie rozmawiam o tym - oświadczył prezydent USA.