GUS: deflacja w grudniu 2015 r. wyniosła 0,5 proc. rdr

Z kraju

wikimedia.org (CC BY-SA 3.0) | Vladimir KirakosyanKolejny miesiąc deflacji

Deflacja w grudniu 2015 wyniosła 0,5 proc. w ujęciu rocznym. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny spadły o 0,2 proc. - podał w poniedziałek GUS w tzw. szybkim szacunku. Deflacja w listopadzie wyniosła 0,6 proc., a spadek cen w ujęciu miesięcznym wynosił 0,1 proc.

Deflacja utrzymuje się w Polsce od lipca 2014 roku. największy wpływ na taki stan rzeczy ma głównie taniejąca żywność oraz niskie ceny ropy.

Będziemy wchodzić w inflację?

W nowym roku można oczekiwać jednak zmian. Założenia budżetowe na 2016 rok przewiduje, że będziemy wychodzić z deflacji i zaczniemy mieć do czynienia z inflacją. Średnia roczna tego wskaźnika ma wynosić 1,7 proc.

Podczas grudniowej konferencji prasowej, podsumowującej dorobek kończącej kadencję Rady Polityki Pieniężnej (wybranej w 2010 roku), prezes NBP Marek Belka odniósł się do planów Ministerstwa Finansów. Uznał, że zakładana inflacja na poziomie 1,7 proc. nie jest realna.

Polityka pieniężna właściwa?

Szef NBP poinformował, że średni poziom inflacji w latach 2010-15 wynosił 1,8 proc., więc był dosyć odległy od celu inflacyjnego NBP (2,5 proc.). Przekonywał zarazem, że prowadzona przez RPP polityka w sprawie stóp procentowych była właściwa. Gdy inflacja wzrastała w latach 2010-11, w wyniku wzrostu cen surowców, RPP podwyższała stopy, podnosząc je w sumie o 125 punktów bazowych. Natomiast gdy w latach 2014-15 doszło do silnego spadku cen surowców, a co za tym idzie spadku inflacji (w Polsce pojawiła się nawet deflacja), stopy zostały obniżone. Belka, posługując się danymi, zwracał uwagę, że mimo deflacji nie nastąpiło w Polsce ograniczenie popytu na dobra trwałego użytku, ani nie pojawiły się oczekiwania deflacyjne. Właśnie dlatego, dodał, RPP już kilka miesięcy temu "zakończyła cykl łagodzenia polityki pieniężnej" i nie zmieniała stóp.

Autor: ag / Źródło: PAP, tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: wikimedia.org (CC BY-SA 3.0) | Vladimir Kirakosyan