Co ukrywa minister pracy? "Prace nad ustawą o dialogu społecznym są niejawne"

Z kraju

sxc.hupraca,k biuro

Prace nad kluczową ustawą o dialogu społecznym są prowadzone niejawnie i w wąskim gronie grup interesów, co szkodzi polskiemu rynkowi pracy i utrwala anachroniczną strukturę dialogu społecznego - uważa Fundacja Batorego oraz koalicjia organizacji pozarządowych.

Chodzi o projekt ustawy o Radzie Dialogu Społecznego, nad którym pracują Ministerstwo Pracy, związki zawodowe oraz organizacje pracodawców. - O pracach nad ustawą dowiadujemy się z prasy. Czytamy, że projekt jest gotowy, został przedyskutowany przez dawnych członków Komisji Trójstronnej z ministrem pracy Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, minister dał sobie dwa tygodnie na załatwienie sprawy w rządzie, a prezydent Komorowski jest przychylny tym rozwiązaniom. Ale obywatele nie widzieli tego projektu - powiedziała PAP ekspertka Fundacji Batorego Grażyna Kopińska. - To nie jest normalny tryb (prac legislacyjnych) - podkreśliła. Jak mówiła, nawet gdy członkowie działającej przy MPiPS Rady Działalności Pożytku Publicznego poprosili o przedstawienie informacji o projekcie na spotkaniu 18 marca, resort odmówił, twierdząc, że prace trwają i zgodnie z ustaleniami do czasu zakończenia tych prac informacje o ustawie nie będą upowszechniane. Dlatego organizacje pozarządowe, w tym m.in. właśnie Fundacja Batorego, Federacja Konsumentów, Fundacja Pracownia Badań i Innowacji Społecznych "Stocznia", INPRIS Instytut Prawa i Społeczeństwa czy Sieć Obywatelska Watchdog Polska wystosowały list do administracji publicznej i partnerów społeczno-gospodarczych.

Anachroniczny dialog społeczny

- Sposób dyskusji nad tym projektem (ustawy o Radzie Dialogu Społecznego), ograniczenie się tylko do przedstawicieli związków zawodowych i organizacji pracodawców, pozbawia możliwości uczestniczenia w niej istotnych grup społecznych reprezentowanych przez organizacje pozarządowe. Dialog społeczny - nawet ten dotyczący wyłącznie sfery rynku pracy i problemów płacowych - powinien dziś, w dobie gwałtownie zmieniających się form organizacji działalności gospodarczej i zatrudnienia, uwzględniać interesy szerokich grup społecznych, niereprezentowanych przez tradycyjnych partnerów społecznych - napisano w liście. - Pominięcie interesów osób wchodzących na rynek pracy i tych, które z niego wyszły, bezrobotnych i samozatrudnionych, niepełnosprawnych i zatroskanych efektami środowiskowymi działań gospodarczych, zignorowanie organizacji pozarządowych działających w sferze polityki społecznej (w tym np. w obszarze aktywizacji zawodowej), ochrony praw konsumentów, czy organizacji prowadzących przedsiębiorstwa społeczne, uczyni nową instytucję dialogu społecznego strukturą ułomną, nieskuteczną i utrwali jej anachroniczny kształt, zamiast wnieść prawdziwie jakościową zmianę - zaznaczyły organizacje.

Rozmowy pozorowane

Projekt ustawy o RDS po raz pierwszy prezentowano na spotkaniu u prezydenta Bronisława Komorowskiego w październiku 2013 r. Związki zawodowe przygotowały go, gdy w czerwcu 2013 r. zawiesiły prace w Komisji Trójstronnej, uznając, że dialog w Komisji jest pozorowany, a rząd nie bierze pod uwagę ich postulatów. Potem własny projekt przedstawili pracodawcy, a następnie wspólny zespół wypracował jednolity tekst, przedstawiony przez związki i pracodawców rządowi. Także prezydent Bronisław Komorowski podczas spotkania ze wszystkimi trzema stronami rozmów zapewnił, że sprzyja tym pracom i projektowi ustawy. Deklarował, że będzie oddziaływał na parlament, by jak najpilniej przeprowadził proces legislacyjny, aby ustawa weszła w życie jak najszybciej - jeszcze przed zakończeniem kadencji parlamentu. W pracach nad projektem oprócz strony rządowej uczestniczyły organizacje reprezentowane w Komisji trójstronnej - NSZZ "Solidarność", OPZZ i Forum Związków Zawodowych ze strony związkowej oraz Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Związek Rzemiosła Polskiego i Business Centre Club - ze strony pracodawców.

Autor: km / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu