Firmy grają i płacą. Miliony za muzykę w barach, salonach fryzjerskich i sklepach trafiły do artystów

Z kraju


Blisko 40 mln złotych zapłacili w zeszłym roku przedsiębiorcy za korzystanie z muzyki. To 4,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Za publiczne odtwarzanie muzyki nie płaci jednak wciąż ponad 40 proc. restauracji, barów, czy sklepów.

W 2014 roku Organizacje Zbiorowego Zarządzania Związku Producentów Audio Video (OZZ ZPAV), które chronią prawa autorów, producentów i artystów oraz wykonawców otrzymały łącznie 39 mln 388 tys. złotych za korzystanie z muzyki przez przedsiębiorców, czyli nie tylko restauratorów, ale także np. DJ-ów, czy stacje radiowe.

Zainkasowane blisko 40 mln złotych to o 4,4 proc. więcej niż rok wcześniej.

Jest lepiej

- Ten wzrost jest wolniejszy, ale udało się utrzymać tendencję wzrostową pomimo niepokojów i dużych zmian na rynku - mówił podczas konferencji prasowej Bogusław Pluta, dyrektor ZPAV. Zdecydowana większość, bo aż 28,2 mln złotych, czyli 72 proc. uzyskanej kwoty to wpływy pochodzące od przedsiębiorców za publiczne odtwarzanie muzyki. Chodzi o firmy, gdzie muzyka jest odtwarzana np. z płyty, czy radia, czy internetu. Są to m.in. restauracje, sklepy, czy salony fryzjerskie. Tu także OZZ ZPAV odnotowały wzrost w porównaniu do 2013 roku, kiedy to odtworzenia sięgnęły poziomu 69,65 proc. W ubiegłym roku legalnie odtwarzało muzykę w Polsce 28 tys. lokali. Opłaty powinna wnosić każda firma, która odtwarza muzykę w publicznym miejscu. Wyjątki stanowią m.in. słuchanie na prywatny użytek w gronie znajomych, czy odtwarzanie na uroczystościach religijnych. - Ściągnięte 28 mln to około 55 proc. całej kwoty, która jest na tym rynku. Gdyby wszystkie punkty, które odtwarzają muzykę za nią płaciły, to ta kwota powinna sięgać około 50 mln złotych na rzecz producentów. Drugie tyle powinno wędrować z tytułu do artystów - podkreślił Pluta.

Wpływy z odtworzenia w kolejnych latach w milionach złotych ZPAV

Dobry rok branży

Warto przypomnieć, że ubiegły rok był dobry dla całej branży muzycznej. Pierwszy raz od ośmiu lat wzrosła sprzedaż fizycznych nośników, czyli np. płyt CD. Wzrosty odnotowała też sprzedaż muzyki cyfrowej.

Rok 2014 polski rynek muzyczny zakończył z blisko 7 proc. wzrostem i osiągnął wartość 348 mln złotych. Największy kawałek tortu (80 proc.) stanowiła sprzedaż m.in. płyt i winyli, która wzrosła o 2 proc. do poziomu 279 mln złotych.

Dane potwierdzają też modę na winyle, których sprzedaż wzrosła niemal dwukrotnie w stosunku do 2013 roku i zwiększyła swój udział w rynku do blisko 4,5 proc. Ich łączna sprzedaż osiągnęła poziom 12 mln zł.

Muzyka cyfrowa rośnie

Wzrost wśród formatów cyfrowych o 44 proc. odnotowały serwisy streamingowe - w ramach subskrypcji jak i wspierane reklamami, do których zalicza się m.in. takich dystrybutorów jak: Spotify, Deezer, Wimp czy YouTube. Wartość procentowa tego segmentu stanowi aż 78 proc. rynku muzyki cyfrowej, pobrania online to 15 proc., pobieranie na telefony komórkowe 4 proc., pozostałe 3 proc. to inne formy pozyskiwania muzyki w formie cyfrowej. Kolejne 20 proc. rynku to sprzedaż muzyki cyfrowej. Ten segment wzrósł aż o 31 proc. w porównaniu do 2013 roku i osiągnął poziom 69 mln złotych. Warto podkreślić, że wśród formatów cyfrowych aż 44 proc. wzrost odnotowały serwisy streamingowe, czyli np. Spotify, Deezer, czy Wimp. Internetowe serwisy streamingowe kontrolowały aż 78 proc. rynku muzyki cyfrowej.

Wartość polskiego rynku muzycznego w kolejnych latach w milionach złotych ZPAV

Autor: Marek Szymaniak / Źródło: tvn24bis.pl