- Tego rodzaju wezwania do zapłaty znajdują kierowcy na terenie całego kraju - wyjaśnia w czwartek na antenie TVN24 reporter Mateusz Grzymkowski.
"Tego absolutnie nie powinniśmy robić"
- Spieszymy się. Zaparkowaliśmy w jakimś miejscu i idziemy do sklepu. Wracamy i za wycieraczką znajdujemy wezwanie do zapłaty. Taka informacja jest na kawałku papieru, który znajdujemy za swoją wycieraczką. Natychmiast chcemy to sprawdzić - kreśli jeden ze scenariuszy reporter TVN24.
- Widzimy, że jest link i kod QR. Chcemy wejść w ten link. I co? Tego absolutnie nie powinniśmy robić, bo na tym bazują oszuści. Na naszym pośpiechu i na naszej chęci jak najszybszego sprawdzenia, co się stało - wyjaśnia dalej.
Zaznacza, że "jest to jedna z metod oszustów, aby wyłudzić od nas dane". Jak dodaje, także dane bankowe. - Czyli możemy stracić przez to pieniądze - ostrzega.
Rzeczniczka KAS: nie informujemy w postaci ulotki o mandatach
- Bardzo apelujemy o czujność. Krajowa Administracja Skarbowa w żaden sposób nie informuje w postaci ulotki o tym, że jest do zapłaty mandat drogowy - powiedziała z kolei na antenie TVN24 Renata Kostowska, rzeczniczka Krajowej Administracji Skarbowej.
Przypomniała, że w każdej chwili można sprawdzić rejestr mandatów w e-US. - To jest jedyne, bardzo wiarygodne źródło takich informacji - zaznaczyła. Wyjaśniła, że również przez tę aplikację można opłacić mandat. - Zawsze sprawdźmy dwa razy, zanim podejmiemy w ogóle jakiekolwiek działania - skwitowała.
KAS w komunikacie wyjaśnia, że "w treści ulotki znajduje się kod QR, który może zawierać szkodliwy adres URL i nakierować osobę skanującą na pobranie tzw. złośliwego oprogramowania. Jego użycie może spowodować utratę danych albo zawirusowanie telefonu".
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock