Kiedy wystartuje pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce? "Termin jest realny"

Miłosz Motyka
Miłosz Motyka, minister energii, zapowiada kiedy popłynie prąd z pierwszej polskiej elektrowni jądrowej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Będziemy pierwszym państwem w Europie, które zbuduje małą modułową elektrownię jądrową - powiedział w "Faktach po Faktach" minister energii. Miłosz Motyka mówił na antenie TVN24 o rozwoju polskiej energetyki atomowej oraz przyszłości rządowego programu obniżki cen paliw.

Zdaniem ministra energii termin rozpoczęcia działania pierwszej elektrowni jądrowej w kraju, ustalony na 2036 rok, "jest realny". - Chcemy, żeby wtedy popłynął pierwszy prąd z pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - powiedział minister.

- Do końca tego roku chcemy podpisać ostateczną umowę z naszymi sojusznikami - stwierdził.

Motyka dodał, że oprócz elektrowni jądrowej w Choczewie na Pomorzu rząd planuje również inne sposoby rozwoju tego sektora energetyki. Poinformował, że już w lipcu chce przedstawić "mapę drogową dla małych modułowych reaktorów".

- Będziemy myślę pierwszym państwem w Europie, które zbuduje taki reaktor - przekazał minister.

Druga elektrownia jądrowa

Ponadto rząd planuje na przełomie 2027 i 2028 roku zdecydować zarówno o lokalizacji, jak i wyborze partnera przy budowie drugiej elektrowni jądrowej. Do tej pory negocjacje w tej sprawie mają być prowadzone ze spółkami z Kanady, Francji i USA.

Motyka poinformował również, że tegoroczny Szczyt Partnerstwa na rzecz Transatlantyckiej Współpracy w dziedzinie Energii (P-TECC) odbędzie się w Warszawie.

- Liczymy, że na tej konferencji potwierdzimy aspiracje dotyczące małych reaktorów modułowych i potwierdzimy nowymi kontraktami to, że Polska stanie się gazowym hubem dla całego regionu, także dla Ukrainy - mówił w programie "Fakty po Faktach" w TVN24 Miłosz Motyka.

Ceny paliw na wakacje

Minister energii był również pytany o przyszłość programu obniżki cen paliw.

- Muszą zajść pewne przesłanki, żebyśmy odeszli od programu. To jest: cena za baryłkę (ropy - red.) poniżej 80 dolarów i cena diesla poniżej 1000 dolarów za tonę. I to dzisiaj się zadziało. Dzięki temu możemy mówić o tym, że będziemy mogli importować paliwa taniej i że nie będziemy musieli do tych paliw dopłacać - powiedział Miłosz Motyka o rządowym programie "Ceny Paliwa Niżej".

Pytany o ceny paliw na wakacje podkreślił, że "nie powinny diametralnie odbiegać od tych, które mamy dziś", jednak że one w dużej mierze zależały od sytuacji na Bliskim Wschodzie. Ewentualne podwyżki powinny być zdaniem ministra "kilkunastogroszowe" i "nieradykalne".

Motyka przypomniał, że wzrost może być również związany ze zniesieniem obniżki VAT za paliwa, która obecnie obowiązuje tylko do końca czerwca.

- Teraz dopłacamy, wtedy nie będziemy musieli - dodał szef resortu energii.

Źródło: TVN24
Zobacz także: