Rząd szykuje rewolucję dla małych firm. "To jest mój flagowy projekt"

Z kraju


Niższe składki ZUS dla tzw. małej działalności gospodarczej to mój flagowy projekt - powiedziała w TVN24 BiS Jadwiga Emilewicz, szefowa resortu przedsiębiorczości i technologii. Jak zapewniła, najmniejsze firmy skorzystają z nowego rozwiązania od początku przyszłego roku.

Projekt "Mała firma - mały ZUS" uzależnia składki ubezpieczeniowe, fundusz pracy oraz składki zdrowotne od wysokości uzyskanych przychodów. Przedsiębiorca, który nie uzyskuje równowartości dwuipółkrotności minimalnego wynagrodzenia, będzie miał naliczaną obniżoną składkę. Obecnie, po dwuletnim okresie z "małym ZUS", przedsiębiorca, nawet osiągający niskie przychody, musi co miesiąc uiszczać ponad 1,2 tys. zł.

- Położyłam swoją rękę i głowę na pniu, mówiąc, że "mała działalność" to mój projekt flagowy - przyznała w programie "Bilans" w TVN24 BiS minister Jadwiga Emilewicz.

Głównym problemem związanym z projektem są niższe wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, czyli mówiąc wprost: mniej pieniędzy na wypłaty bieżących emerytur z ZUS.

- To jest projekt trudny, bo bezpieczeństwo systemu ubezpieczeń musi zostać zachowane. Jesteśmy na takim etapie, że mamy projekt właściwie uzgodniony. Jesteśmy po rozmowie z ZUS, który jest gotowy i stoi w blokach startowych. Jestem po rozmowie z minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietą Rafalską. Projekt wejdzie na rząd w najbliższym czasie i będzie obowiązywał od stycznia przyszłego roku - zapewniła Emilewicz.

Wcześniej w rozmowie z PAP minister wyjaśniała, że z tej formy rozliczenia będą mogli skorzystać wszyscy ci, którzy prowadzą działalność gospodarczą. - To jest istota tego projektu, że bez względu na to, w którym momencie cyklu przedsiębiorstwa jesteśmy, będziemy mogli, jeśli nie uzyskujemy 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia, będziemy mogli wybrać tę formę rozliczenia - podkreślała minister przedsiębiorczości i technologii.

Trzęsienie ziemi w Orlenie

Emilewicz skomentowała również zmianę na stanowisku prezesa PKN Orlen. Jak przypomniała, jest to prawo zarządu każdej firmy. - Wszystko wydarzyło się na mocy obowiązującego prawa. To czas nowych wyzwań, bo kończą się prace nad strategią energetyczną dla całego sektora energetycznego - mówiła Emilewicz.

Pytana, czy PKN Orlen powinien dołączyć do projektu budowy elektrowni jądrowej, odpowiedziała, że czeka przede wszystkim na ostateczną decyzję dotyczącą budowy polskiego atomu, - Żadna ze spółek Skarbu Państwa nie jest dziś w stanie udźwignąć tak dużego projektu. Ten projekt wymagałby zaangażowania wielu podmiotów i budżetu państwa. To długoterminowy i kosztowny proces. Żałujemy, że został przerwany pod koniec lat 80. Dziś bylibyśmy gdzieś indziej - dodała.

Jadwiga Emilewicz w TVN24 BiS mówiła także, że zużycie energii w Polsce będzie coraz większe. - Ludzkość konsumuje coraz więcej energii. Dywersyfikuje źródła, stara się być energooszczędna, ale potrzebuje jej coraz więcej. Jeśli chcemy być niezależni i ekologiczni, to musimy myśleć o takich blokach energetycznych, które będą emitować jak najmniej CO2 do atmosfery i dawać dużo bezpiecznej energii - wyjaśniła Emilewicz.

Sukcesja firm

Minister mówiła również o przyjętym we wtorek przez rząd projekcie ustawy dotyczącym sukcesji firm. Dzięki nowym przepisom, w przypadku śmierci właściciela firmy, w mocy mają pozostać kontrakty, umowy o pracę, zezwolenia czy koncesje zawarte przez dane przedsiębiorstwo i jego dotyczące. Dodatkowo ustawa ma ułatwić rozliczanie podatków i zwolni z podatku od spadków osobę przejmującą przedsiębiorstwo. - Dziś jest tak, że jeżeli umiera przedsiębiorca, to firma "umiera" wraz z nim. Znika NIP, tracą ważność umowy, licencje. W świetle nowych zapisów dajemy możliwość łagodnego przejścia do pełnej sukcesji - powiedziała Emilewicz i dodała, że ten problem dotyczy tysięcy firm, które powstały po transformacji ustrojowej i następuje w nich zmiana pokoleniowa.

Walka ze smogiem

Jadwiga Emilewicz odniosła się również do planów rządu dotyczących walki ze smogiem. Zapewniła, że rząd w przyszłym tygodniu zajmie się ustawą o jakości paliw stałych. - Przypomnę, że w 2001 roku Najwyższa Izba Kontroli w raporcie wskazała, że dwie regulacje powinny być wprowadzone. To standardy emisyjne dla kotłów i te przepisy już weszły w życie jesienią ubiegłego roku. Druga regulacja to jakość paliw stałych - mówiła minister w programie "Bilans".

- Ta ustawa w przyszłym tygodniu stanie na Radzie Ministrów. Będziemy mieć wreszcie standardy dla paliwa. Mówiąc krótko: każdy kto kupuje węgiel, będzie wiedział, co kupuje, jaką ma on wartość kaloryczną, na ile mu wystarczy i jak ciepło będzie mu w domu - wyjaśniła Emilewicz i dodała, że chcąc walczyć ze smogiem, trzeba również pomagać tym, których nie stać np. na ocieplenie domu.

- Dlatego równocześnie ruszamy z pilotażem termomodernizacji dla najuboższych, bo nie ma sensu wymieniać kotła, jeśli dom jest dziurawy jak ser szwajcarski. Stać nas na to, aby wspólnie z samorządem uporać się z ubóstwem energetycznym - zapewniła.

Autor: msz//dap / Źródło: tvn24bis.pl

Tagi:
Raporty: