Łączenie spółek Skarbu Państwa i wielka węglowa inwestycja. Jacek Sasin komentuje

Z kraju

Banaś o budowie bloku w OstrołęceNIK
wideo 2/2

Wielokrotnie deklarowałem, że konsolidacja spółek Skarbu Państwa i tworzenie dużych podmiotów to jest kierunek właściwy - powiedział we wtorek minister aktywów państwowych Jacek Sasin, pytany o kwestię łączenia spółek energetycznych. Wicepremier odniósł się również do kwestii przyszłości nowego bloku węglowego w Ostrołęce.

- Dzisiaj mamy cztery główne spółki energetyczne kontrolowane przez Skarb Państwa. W stosunku do jednej z nich, czyli Energi, zostało ogłoszone wezwanie (zamiar zakupu akcji - red.) przez Orlen. W przypadku pozostałych trzech spółek musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy one powinny funkcjonować w dotychczasowej strukturze, czy być może właśnie działania konsolidacyjne byłyby uzasadnione i przyniosłyby dobre efekty dla gospodarki - powiedział we wtorek dziennikarzom Sasin, .

Wicepremier i minister aktywów państwowych stwierdził, że również sam sektor energetyczny, w związku z polityką klimatyczną Unii Europejskiej i wynikającymi z niej wyzwaniami, musi na tego typu pytania odpowiedzieć.

- Co do samego pomysłu konsolidowania spółek Skarbu Państwa to wielokrotnie deklarowałem przekonanie, że jest to kierunek właściwy, żeby tworzyć duże podmioty, które po skonsolidowaniu swoich budżetów inwestycyjnych byłyby w stanie nie tylko dokonywać większych inwestycji, ale i dużo skuteczniej rywalizować z innymi podmiotami działającymi w danych branżach, w tym również z podmiotami zagranicznymi, które działają na polskim rynku - mówił wicepremier.

I dodał: - Takie duże spółki mogłyby wychodzić poza Polskę i podejmować rywalizację również na rynkach innych krajów, stawać się spółkami o wymiarze europejskim, a w przyszłości również o wymiarze globalnym.

Przejęcie Energi i Ostrołęka C

Na wtorkowej konferencji prasowej wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin powiedział, że resort aktywów państwowych zlecił wycenę Energi, aby zdecydować, jak odpowiedzieć na wezwanie PKN Orlen na Energę.

Poinformował również, że przed końcem wezwania Orlenu na Energę zapadnie decyzja o wyborze paliwa do bloku C w Ostrołęce.

- Piłka jest po stronie inwestorów Ostrołęki, czyli zarządów Enei i Energi. Prowadzą oni analizy w kwestii wyboru paliwa dla nowego bloku energetycznego. W najbliższym czasie poznamy efekty takich analiz. To pytanie musi być postawione, bo od momentu, gdy została podjęta decyzja o realizacji tej inwestycji do dzisiaj zaszły jednak spore zmiany w otoczeniu, przede wszystkim to, co dzieje się w europejskiej polityce klimatycznej, nie możemy być na to ślepi i głusi - powiedział wicepremier.

Dodał, że zarządy Energi i Enei muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy kontynuowanie inwestycji w Ostrołęce w takiej technologii ma sens ekonomiczny.

- Takiej oceny inwestorzy muszą dokonać, na pewno informacja o tym, w jakim kierunku inwestycja będzie zmierzać, będzie podana do wiadomości zapewne wcześniej niż ewentualna finalizacja wezwania, które Orlen ogłosił. Podzielam zdanie, że jakakolwiek decyzja w tej sprawie będzie miała wpływ, jeśli chodzi o wycenę Energi. Na ten moment nie chciałbym niczego przesądzać - dodał.

Zapisy w wezwaniu PKN Orlen na akcje Energi trwają od 31 stycznia do 9 kwietnia. Orlen zobowiązał się nabyć akcje Energi pod warunkiem, że zapisami w wezwaniu zostanie objęta liczba akcji uprawniających do wykonywania co najmniej 66 proc. ogólnej liczby głosów.

Za jedną akcję w wezwaniu PKN Orlen zaoferował 7 zł. We wtorek cena wynosiła 7,56 zł.

Piotr Naimski, pełnomocnik ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, stwierdził, że kwestia paliwa dla nowego bloku w Ostrołęce jest dyskutowana, a "pytanie nie brzmi, czy powinno być nowe źródło, ale jakie będzie paliwo".

Pytany, czy ewentualna zmiana paliwa na gaz opóźniłaby projekt, odpowiedział, że "istnieje takie niebezpieczeństwo, ale prawdą jest też, że elektrownię gazową buduje się szybciej".

Elektrownia Ostrołęka

Budowa bloku C elektrowni Ostrołęka to jedna z kluczowych inwestycji rządowych. Były minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiadał, że ta największa inwestycja we wschodniej Polsce ma powstać w pięć lat.

Projekt budzi kontrowersje, ponieważ stoi w sprzeczności z unijną polityką klimatyczną, która zakłada odchodzenie od węgla jako źródła energii. Na dodatek ze względu na ceny węgla inwestycja może nie być opłacalna ekonomicznie.

Pod koniec listopada 2019 roku w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" minister klimatu Michał Kurtyka podtrzymywał wcześniejsze zapowiedzi rządowe, że blok w Ostrołęce będzie ostatnim polskim blokiem węglowym. Dodał jednak, że powstanie on, jeśli tak zdecydują inwestorzy.

Inwestorem bloku jest spółka Elektrownia Ostrołęka. Po połowie udziałów w spółce mają Enea i Energa. Pod koniec grudnia 2018 roku spółki Enea i Energa informowały, że zarząd Elektrowni Ostrołęka wydał polecenie rozpoczęcia prac (NTP) związanych z budową nowego bloku energetycznego.

Wartość inwestycji początkowo była szacowana na około 6 miliardów złotych brutto. Na początku grudnia 2019 roku minister rozwoju Jadwiga Emilewicz stwierdziła jednak, że koszt budowy bloku energetycznego Ostrołęka C wyniesie około 8-9 miliardów złotych. Dodała, że z powodu unijnej polityki klimatycznej projekt może wymagać dużej korekty.

Zgodnie z harmonogramem przekazanie bloku ma nastąpić w ciągu 56 miesięcy od momentu wydania polecenia rozpoczęcia prac.

Nadal jest jednak kłopot z uzbieraniem środków na projekt. W listopadzie 2018 roku były minister energii Krzysztof Tchórzewski mówił, że udział banków w finansowaniu nowego bloku w Elektrowni Ostrołęka wyniesie 30-35 procent. Resztę stanowić miał wkład własny Energi, Enei i TFI Energia. Jedynym akcjonariuszem TFI Energia jest PGE, która niedawno poinformowała, że "odstąpiła od rozmów" mogących skutkować zaangażowaniem spółki w projekt budowy.

Z węgla na gaz w Kozienicach

Zastąpienie węgla przez gaz to również plan Enei, która chce w przyszłości zastąpić część wyeksploatowanych bloków węglowych w Kozienicach gazowymi.

Operator przesyłowy gazu Gaz-System i spółka Enea Wytwarzanie podpisały we wtorek umowę na zaprojektowanie przyłączenia należącej do Enei Elektrowni Kozienice do sieci przesyłowej gazu w 2023 r.

Gaz do elektrowni ma być dostarczany z gazociągu Gustorzyn-Wronów, który jest na etapie uzyskiwania pozwoleń administracyjnych.

Wiceprezes Gaz-Systemu Artur Zawartko podkreślał, że operator patrzy, jak zmienia się struktura energetyczna i nie może czekać z budowaniem gazociągów, które umożliwią sprostanie wyzwaniom transformacji energetycznej.

Wiceprezes Enei Wytwarzanie Tomasz Siwak ocenił z kolei, że umowa pozwala swobodnie planować rozwój grupy w oparciu o niskoemisyjne źródła energii, jak gaz.

Natomiast Naimski stwierdził, że część wysłużonych elektrowni węglowych będzie zastępowana gazem, a elektrownie gazowe są niezbędne do budowy dużych źródeł odnawialnych, szczególnie wiatrowych na morzu.

- Ta decyzja świadczy, że Polska w dążeniu do obniżania emisji podąża własną drogą. Zwiększająca się obecność gazu w polskiej energetyce ma charakter regulacyjny dla OZE - zaznaczył pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

Autor: kris / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: ENERGA SA