Przegląd prasy: urzędowe pisma w ePUAPce. Tysiące poszkodowanych obywateli

Z kraju


Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej (ePUAP) miała wprowadzić urzędniczą Polskę w nowoczesność. Tak się jednak nie stało - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

"Dziennik Gazeta Prawna" wyjaśnia dlaczego tak się nie stało i czemu w praktyce nazywana jest ePułapką.

Niezałatwione sprawy

Jak ujawniło Ministerstwo Cyfryzacji: 2826 szkół, urzędów gmin, bibliotek, urzędów miejskich, zakładów komunalnych, ośrodków pomocy społecznej, ośrodków wychowawczych, a nawet sądów całej Polsce do tej pory w ogóle nie zalogowało się do tego systemu. Co to oznacza? Otóż to, że tysiące oficjalnych dokumentów wysłanych przez interesantów, mogło zaginąć w wirtualnej otchłani, ponieważ adresaci nawet się nie zainteresowali tym, co się dzieje na ich kontach.

Tymczasem średnio do każdej z tych instytucji spłynęło pięć pism, a były i takie, które tych pism dostały (a ściślej nie dostały) - 100. To tysiące niezałatwionych spraw urzędowych obywateli.

Autor: mb / Źródło: PAP