Brexit coraz bardziej możliwy. Co oznaczałby dla Polaków?

Z kraju

Referndum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE może odbyć się już w czerwcu

Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej stawiałoby pod ścianą setki tysięcy Polaków mieszkających i pracujących na Wyspach. Istnieje także ryzyko, że ucierpiałaby polityka zagraniczna Polski. Wyjaśniamy, co Brexit może oznaczać dla Polaków.

Skutki wyjście Wielkiej Brytanii z UE są trudne do oceny, ze względu na to, że do tej pory żaden kraj nie wystąpił ze Wspólnoty. Nie wiadomo też, jaki dokładnie byłby status Wielkiej Brytanii po ewentualnym Brexicie. Na razie przepisy unijne sprawiają, że Wielka Brytania musi traktować wszystkich obywateli państw unijnych tak jak obywateli własnego kraju. Jednak jeżeli wystąpi z UE, to będzie samodzielnie decydować o tym, jak traktować Polaków.

Oto ewentualne scenariusze Brexitu:

1. Strata zasiłków Rząd w Londynie może wstrzymać wszelkie świadczenia dla osób, które nie posiadają obywatelstwa brytyjskiego. Co to oznacza dla Polaków? Najprawdopodobniej duża grupa z nich wróciłaby do ojczyzny. Bez dodatkowych pieniędzy mieliby oni bowiem spore problemy z utrzymaniem się w Wielkiej Brytanii.

- Wielka Brytania ma całkiem unikalny system świadczeń socjalnych, które działają jak dodatkowy czynnik, który przyciąga ludzi z innych państw do Wielkiej Brytanii i umożliwia im pracę za minimalną stawkę. Bez tych zasiłków tym ludziom byłoby o wiele trudniej się utrzymać - mówi analityk brytyjskiego think-tanku Open Europe Paweł Świdlicki. 2. Trudniej o pracę

Ci, którzy zdecydowaliby się na pozostanie mieliby utrudniony dostęp do rynku pracy, ze względu na obowiązek posiadania pozwolenia na pracę. Nie wykluczone, że wprowadzone zostałyby nowe, mniej korzystne zasady prowadzenia własnej działalności gospodarczej. To problem dla wielu Polaków, którzy założyli w Wielkiej Brytanii firmy.

Wyjście z Unii może także oznaczać złą wiadomość dla osób zatrudnionych w Wielkiej Brytanii i na tej podstawie zwolnionych z płacenia składek ZUS w Polsce. 3. Niepewność

Jacek Stawiski, szef działu zagranicznego TVN24 Biznes i Świat uważa, że byłby dramatycznym wydarzeniem dla milionów Polaków na Wyspach i ich rodzin w Polsce. "Status Polaków na Wyspach w zasadzie z dnia na dzień zmieni się. Samo wychodzenie z UE ma zająć Brytyjczykom dwa lata i tylko tyle czasu będą mieć Polacy pracujący i mieszkający w Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Północnej na określenie własnej sytuacji i sprecyzowanie własnych planów" - pisze Stawiski.

Receptą na problemy mogą być starania o brytyjskie obywatelstwo. Nie jest to jednak ani proste ani tanie. Brytyjski paszport znacznie ułatwia jednak poszukiwanie pracy i gwarantuje ochronę brytyjskim prawem. 4. Ostrzejsze kontrole na granicach

Po wyjściu Wielkiej Brytanii, wjazd do tego kraju nie byłby już taki łatwy jak dotychczas. Skończyłyby się odprawy paszportowe przy okienku z napisem "UE only", a zastąpiłyby je pełniejsze kontrole. Może nawet dojść do sytuacji, że Londyn nie zgodzi się na przyjmowanie nowych pracowników z Unii Europejskiej.

5. Strata "strategicznego" partnera

Problemem, który pośrednio dotyczy Polaków wielki znak zapytania, jaki Brexit postawi nad polityką zagraniczną Polski. - PiS od kilku dni przekonuje, że Warszawa widzi w Londynie "partnera strategicznego" w miejsce Niemiec, a nawet Francji. Czy możliwe jest takie partnerstwo polsko-brytyjskie poza UE, tylko w NATO? Wydaje się, że nie. Niezależnie od podziałów politycznych, w Polce wszyscy oceniamy, że rozwód Wielkiej Brytanii z Europą osłabi Unię, co na długie lata zaszkodzi naszym interesom - przekonuje Stawiski.

Należy też pamiętać, że po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, pozostałe kraje UE musiałyby zwiększyć składki do budżetu unijnego.

Coraz więcej zwolenników

Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej popiera 45 proc. Brytyjczyków, a pozostanie we Wspólnocie 36 proc. badanych - wynika z sondażu YouGov opublikowanego w piątek w dzienniku "The Times". To największe poparcie dla tzw. Brexitu od września ub.r.

Jak pisze Reuters wyjście Wielkiej Brytanii z UE wstrząsnęłoby Wspólnotą, pozbawiając ją drugiej co do wielkości gospodarki i jednej z głównym potęg wojskowych.

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron od kilkunastu miesięcy próbuje wypracować porozumienie z Brukselą, które pozwoliłoby mu prowadzić kampanię na rzecz pozostania w zreformowanej Wspólnocie. W negocjacjach na temat warunków pozostania Wielkiej Brytanii w UE kością niezgody są brytyjskie żądania dotyczące możliwości ograniczenia dostępu do świadczeń socjalnych dla imigrantów zarobkowych z innych państw UE, w tym Polaków. Polska, obawiało się, że te żądania Camerona mogłyby doprowadzić do ograniczenia swobody przepływu osób w Unii.

Ostateczne porozumienie z Londynem spróbują wypracować przywódcy państw Unii na szczycie, który odbędzie się 18 i 19 lutego w Brukseli. Następnie na temat porozumienia wypowiedzą się Brytyjczycy w planowanym referendum, które może odbyć się już w czerwcu.

Z danych Narodowego Biura Statystycznego (ONS) wynika, że na Wyspach znajduje się 850 tys. Polaków. Stanowią oni największą społeczność obcokrajowców, spośród przybyszów z Europy, w niemal wszystkich regionach kraju, poza Irlandią Północną. W samym Londynie jest ich ponad 185 tys., o prawie 100 tys. więcej niż obywateli drugiego europejskiego kraju, Włoch.

Cameron szantażuje: albo reformy, albo Brexit:

Autor: ToL/gry / Źródło: tvn24bis,pl, PAP