- Jeśli chodzi o turystykę paliwową, to analizujemy to bardzo dokładnie (...). Gdy będziemy wiedzieli, że turystyka zaburza podaż na stacjach i takie informacje otrzymamy ze strony Orlenu, Ministerstwa Aktywów Państwowych, to nie wykluczamy decyzji o ograniczeniu w zakresie sprzedaży paliw dla obcokrajowców - powiedział we wtorek podczas konferencji prasowej minister energii Miłosz Motyka.
Dodał, że ograniczenie miałoby charakter "albo terytorialnego, albo na terenie całego państwa". - Natomiast to są kolejne kroki, na dzisiaj nie ma takiego zagrożenia - zapewnił.
Fąfara powiedział, że firma monitoruje sytuacje pod tym względem. - Wprowadziliśmy system monitorowania sytuacji na stacjach przygranicznych na wszystkich granicach i codziennego raportowania o tym - powiedział prezes Orlenu.
Co z podatkiem od nadmiarowych zysków?
Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun przekazał podczas wtorkowej konferencji prasowej, że podatek od nadmiarowych zysków "jest przez nas rozpatrywany i trwają prace analityczne".
- Rozchwiany rynek sprzyja spekulacji. Prace trwają nad oszacowaniem skali nadmiernych zysków i w tym kierunku trwają prace Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Aktówów Państwowych - dodał.
W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd wprowadzi podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych.
Niższe ceny na stacjach
Od wtorku obowiązują ceny maksymalne paliw, które zostały ustalone obwieszczeniem Ministra Energii opublikowanym w poniedziałek w Monitorze Polskim. Litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł a oleju napędowego - 7,60 zł. Od wtorku obowiązuje też obniżony do 8 proc. VAT na paliwa.
- Mechanizm ceny maksymalnej nie jest wbrew jakiejkolwiek branży, czy jakiemukolwiek przedsiębiorcy. Jest po to, by kontrolować sytuację, po to by obniżki podatków z budżetu Polaków przełożyły się bezpośrednio na obniżki cen benzyny na stacjach, tak aby po drodze nikt z pośredników czy spekulantów co najgorsze nie zarabiał - powiedział Motyka podczas konferencji prasowej.
Dodał, że "taka sytuacja miała przecież miejsce w przeszłości, gdy obniżka podatków nie zawsze przekładała się na obniżkę ceny na stacjach". - Zagwarantowaliśmy to ceną maksymalną, codziennie wyliczaną. Codziennie będzie publikowane obwieszczenie ministra energii w tej sprawie - podkreślił minister.
Jak zaznaczył, według niego "ceny pewnie będą się jeszcze zmieniać, bo sytuacja jest ekstraordynaryjna i wyjątkowa". - To jest największy globalny kryzys cen paliw, największy kryzys na rynku ropy naftowej od ponad 50 lat - ocenił Motyka.
Zapewnił także, że rząd nie planuje obecnie uruchomienia zapasów paliw. - Wolimy te rezerwy uruchamiać, kiedy jest przerwa w podaży - wyjaśnił.
Paliwa. Cena maksymalna
Cena maksymalna ogłaszana przez ministra energii obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka będzie obowiązywać do najbliższego dnia roboczego. Zgodnie z przepisami resort energii będzie codziennie publikował obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej będzie zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzić będzie Krajowa Administracja Skarbowa.
W niedzielę weszła w życie również nowelizacja zmieniająca m.in. ustawę o zapasach ropy naftowej. Wprowadziła ona mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, jaka ma obowiązywać na stacjach. Nowela przewiduje, że w okresie obowiązywania obniżonych stawek VAT (od 31 marca), podmioty dokonujące sprzedaży paliwa będą zobowiązane do stosowania ceny sprzedaży nie wyższej niż cena maksymalna.