Bułgaria przyjmie euro. Wicepremier zabrał głos

Radosław Sikorski
Protesty antyrządowe w Bułgarii
Źródło: Reuters
Bułgaria od stycznia 2026 roku będzie członkiem strefy euro. "Wszystkie pensje, emerytury, faktury, oszczędności i kredyty zostaną przewalutowane" - napisał w poniedziałek w mediach społecznościowych wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Bułgaria będzie 21. członkiem strefy euro. Bułgarski lew i euro będą równolegle w użyciu przez cały styczeń, a następnie zacznie się proces stopniowego wycofywania bułgarskiej waluty. Do końca czerwca będzie można bezpłatnie wymieniać lewy na euro w bankach i urzędach pocztowych, a później operacja będzie możliwa w placówkach Bułgarskiego Banku Narodowego.

Na początku listopada premier Bułgarii Rosen Żelazkow ogłosił, że jego kraj jest w pełni gotowy do wprowadzenia euro od 1 stycznia 2026 roku. 

Szef MSZ: euro to niższe raty bez ryzyka kursowego

"W czwartek (1 stycznia - red.) Bułgaria przyjmie euro. Wszystkie pensje, emerytury, faktury, oszczędności i kredyty zostaną przewalutowane na euro" - napisał w poniedziałek w mediach społecznościowych wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

"Konsumenci i przedsiębiorcy będą płacili niższe raty bez ryzyka kursowego. Inflacja w strefie euro jest niższa niż w Polsce" - dodał.

Daniel Kostecki, analityk rynkowy CMC Markets Polska, we wtorkowym komentarzu w mediach społecznościowych zwrócił uwagę, że Bułgaria ma "przyspawany" kurs walutowy do euro, więc ryzyko kursowe tam nie istnieje od lat. Napisał też, że stopa procentowa w Bułgarii jest niższa niż w strefie euro.

Ekonomista Maciej Bukowski, prezes WiseEuropa, wskazał z kolei, że "sztywny kurs nie eliminuje braku ryzyka walutowego". "Kraj ze sztywnym kursem (peg) może zawsze go zmienić np. jeśli okoliczności go do tego zmuszą. Dopiero wejście do strefy euro eliminuje ryzyko względem euro (ale nie względem usd)" - dodał.

Podzielone społeczeństwo w sprawie euro

Według opublikowanego w czerwcu badania Eurobarometr za przyjęciem euro jest 45 proc. Bułgarów, przeciwko - 53 proc., a sondaże z poprzednich trzech lat pokazywały podobne proporcje. Obawy związane z wejściem do strefy euro dotyczą przede wszystkim wzrostu cen oraz utraty jednego z atrybutów suwerenności, jakim jest własna waluta.

W praktyce Bułgaria od dawna jest członkiem strefy euro. Bułgarski lew od 1999 r. jest sztywno powiązany z euro, co oznacza, że Sofia od lat nie prowadzi własnej polityki monetarnej i jest związana decyzjami Europejskiego Banku Centralnego, nie mając na nie żadnego wpływu.

Nawet jeśli ponad połowa Bułgarów obawia się przyjęcia euro, sprawa ta nie była często podnoszona podczas antyrządowych demonstracji, które zaczęły się pod koniec listopada i trwały w grudniu. Ich bezpośrednią przyczyną był projekt budżetu na przyszły rok, który przewidywał podniesienie składek społecznych i emerytalnych, a zyskane w ten sposób środki miały posłużyć do sfinansowania podwyżek dla administracji rządowej. Antyrządowe wiece szybko stały się protestem także przeciwko zawłaszczaniu państwa przez rządzących, korupcji i patologii władzy.

Wbrew początkowej narracji rządu, który próbował łączyć protesty z euro, znaczna część ich uczestników nie była przeciwna przyjmowaniu unijnej waluty. Przeciwnie - uważali oni, że mocniejsze związanie kraju z UE pomoże poprawić wizerunek kraju oraz ułatwi walkę z korupcją i innymi patologiami władzy.

Strefa euro
Strefa euro
Źródło: PAP/Mateusz Krymski
OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: