Redakcja Kontakt24 otrzymała w tym tygodniu liczne zgłoszenia od internautów, którzy zgłaszali, że pelletu brakuje, przez co mają problem z ogrzewaniem domów.
Brakuje pelletu w hurtowniach i sklepach
"Od dnia wczorajszego obdzwaniam wszystkie składy opału w Polsce i nigdzie nie ma dostępnego pelletu do ogrzewania domu. Pracownicy składów opału podają informację, że nie otrzymują dostaw, które były złożone już w grudniu. Sprawdziłam wszystkie możliwe sklepy budowlane, są dostępne pojedyncze sztuki worków z pelletem w Kielcach, Rzeszowie albo Stalowej Woli. Zastanawiam się jak Polska ma przejść transformację energetyczną, jeśli jedynym dostępnym źródłem energii jest węgiel... (...)" - poskarżyła się jedna z czytelniczek.
"Składy opału i hurtownie przechodzą w tryb awaryjny - sprzedają pellet tylko 'na tydzień', ograniczają ilości na klienta albo wprost mówią, że nie wiedzą, kiedy będzie kolejna dostawa. Problem jest o tyle poważny, że ogromna liczba ludzi została zmuszona do wymiany źródeł ogrzewania zgodnie z unijnymi dyrektywami i polskimi przepisami antysmogowymi" - dowiedzieliśmy się od innej osoby.
Minister energii o sprzedaży pelletu
O sytuację na rynku pelletu został zapytany minister energii Miłosz Motyka. Podkreślił, że rząd "nie reglamentuje cen".
- Mamy rynek, który dzisiaj, jak widać, wymaga działania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - powiedział na konferencji w Sejmie, pytany o rosnące ceny opału.
Zauważył, że wpływ na jego koszt ma też sytuacja rynkowa związana z dostępnością pelletu.
- Czy dochodziło tutaj do zmowy cenowej, to będzie sprawdzał UOKiK. Liczymy na to, że te ceny się ustabilizują, na to też wpływ ma sytuacja niższej dostępności tego surowca, przy jednocześnie znacznie większym zużyciu - wskazał.
Możliwa interwencja jak w przypadku masła
Zaznaczył, że dotychczas ceny pelletu w Polsce były dość konkurencyjne.
- W tym zakresie myślę, że zbyt wielu nie odebrało tego sygnału, który dawaliśmy, żeby przygotować się odpowiednio pod względem zapasów - powiedział Motyka.
Dopytywany o możliwą interwencję na wzór tej, jaka nastąpiła pod koniec 2024 r. na rynku masła - gdy Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS) zdecydowała o uwolnieniu blisko 1000 ton masła z rezerw w celu ustabilizowania wysokich cen - nie wykluczył tego w przyszłości, po ocenie sytuacji związanej z cenami pelletu przez UOKiK.
"Działania interwencyjne ze zwiększeniem produktu"
- Jeżeli dojdzie do sytuacji, w której podejrzenia się potwierdzą (...), to będziemy tutaj działali w zakresie ewentualnych działań interwencyjnych ze zwiększeniem po prostu tego produktu na rynku, ale to są działania w przyszłości wynikające z tego, czy zostały zaburzone faktycznie działania rynkowe - powiedział szef ME.
Dodał, że w przypadku stwierdzonych zaburzeń na rynku państwo może wchodzić z odpowiednią interwencją. - Tutaj na pewno, jeżeli tak będzie, to wspólnie z RARS-em będziemy interweniowali - zaznaczył.
W środę portal RMF FM podawał, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na razie nie stwierdza zmowy cenowej na rynku pelletu i dotychczas otrzymał jedynie pojedyncze sygnały dotyczące wysokich cen produktu.
Opracowała Alicja Skiba/ams
Źródło: Kontakt24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock