Internetowe zakupy z Chin. Na co warto uważać

Z kraju

Black Friday: Prawa konsumenta
wideo 2/4

Najpierw Black Friday, czyli czarny piątek, a później Cyber Monday, czyli cyfrowy poniedziałek. Wielu Polaków decyduje się na skorzystanie w tych dniach z oferty sklepów internetowych, licząc na tańsze zakupy. W szale licznych promocji i rabatów warto pamiętać o rozsądku – zwłaszcza w przypadku zamówień z Chin.

Niewątpliwą korzyścią robienia zakupów w chińskich sklepach są niskie ceny. Te kuszą szczególnie w Black Friday i Cyber Monday, kiedy wiele platform internetowych z Państwa Środka oferuje rabaty i promocje.

VAT i cło

Należy jednak pamiętać, że widoczna w internetowej witrynie cena nie jest ostateczna. Sprowadzając przedmioty z Chin na teren Unii Europejskiej wymagane jest opłacenie cła i VAT.

Niektórzy konsumenci są przekonani, że z podatku VAT zwolnione są produkty o wartości poniżej 22 euro.

Jednak inne zdanie na ten temat ma resort finansów, który poinformował, że zwolnienie z podatku towarów o wartości do 22 euro nie dotyczy przedmiotów importowanych w ramach zamówienia wysyłkowego.

Cła nie trzeba zapłacić, jeżeli wartość naszego zamówienia wynosi do 150 euro. Co ważne, nie dotyczy to alkoholu, perfum czy wyrobów tytoniowych – w takim przypadku trzeba zapłacić cło niezależnie od sumy naszych zakupów.

W przypadku zamówień z Chin warto też uzbroić się w cierpliwości. Dostawa może potrwać od kilku do nawet kilkudziesięciu dni.

Jeśli chodzi o firmy płatności, chińskie sklepy internetowe akceptują przelew online, przelew tradycyjny czy płatność kartą.

Jak nie dać się oszukać?

Przed zrealizowaniem zamówienia warto jednak sprawdzić opinie i komentarze o sprzedawcy.

Brak regulaminu, a także informacji o prawie do zwrotu, powinien zniechęcić nas do zakupów.

Należy zajrzeć do zakładki "kontakt", gdzie sprzedawca powinien udostępnić następujące informacje: nazwę, siedzibę firmy, numer telefonu, adres poczty elektronicznej.

Zakupy w Polsce, ale z Chin

Z kolei Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta zaleca ostrożność przed zakupami towarów z Azji.

"Istnieje wiele e-sklepów, które oferują produkty z Azji (głównie sprzęt elektroniczny) po niższych cenach, jednocześnie tłumaczą, że nie są sprzedawcą, odsyłając w razie problemów konsumenta do dostawcy z Azji" - zaznacza UOKiK.

"Aby ustrzec się przed praktyką dropshippingu, sprawdź, czy regulamin sprzedawcy nie zawiera poniższych sformułowań: - sprzedawca towaru z Azji, -wysyłka w 24 h plus, - nasz magazyn znajduje się na terenie Singapuru, - sklep jest platformą sprzedażową kojarzącą kupującego i dostawcę, - z przyczyn niezależnych od sprzedawcy, czas ten może wydłużyć się nawet do 40 dni roboczych" - czytamy w komunikacie.

Autor: mp / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock