Potężne długi firm budowlanych. "Ryzyko kolejnej fali bankructw jest coraz większe"

Z kraju

Jak wyglądają pierwsze Mieszkania plus?tvn24
wideo 2/4

Suma zaległości firm budowlanych doszła do 4,57 miliarda złotych - wynika z danych BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej. W ciągu sześciu miesięcy liczba niesolidnych dłużników z sektora budowlanego zwiększyła się o 7,5 tysiąca przedsiębiorstw.

"Liczba budowlanych dłużników wyniosła na koniec pierwszym kwartału 39 tys. 382" - podały we wtorkowym komunikacie BIG InfoMonitor oraz BIK. Odsetek firm z kłopotami wśród ogółu przedsiębiorstw budowlanych, wzrósł przez 6 miesięcy z 4,9 proc. do 5,7 proc.

"Problem niesolidności płatniczej w tym sektorze jest bardziej rozpowszechniony niż na przykład w handlu czy przemyśle" - zaznaczono.

Problemy sektora budowlanego

"Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że przyrost liczby niesolidnych dłużników z sektora budowlanego gwałtownie przyspieszył" - zauważył prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, cytowany w komunikacie.

"Firm opóźniających płatności rat kredytów oraz faktur kontrahentów przybyło 7,5 tysiąca, czyli o ponad 23 procent. W zeszłym roku przez 9 miesięcy pojawiło się w naszych bazach 329 nowych niesolidnych przedsiębiorstw budowlanych" - podał Grzelczak.

Jak dodał, "nieco niższą dynamiką cechował się wzrost kwoty zaległości sektora budowlanego w ostatnich 6 miesiącach. Suma przeterminowanych zobowiązań zwiększyła się o 300 mln zł". Wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Rafał Bałdys-Rembowski ocenił, że "najbardziej niepokojący jest fakt, że zjawiska te obserwujemy w sytuacji, gdy firmy mają pełne portfele zamówień, a szczyt prac dopiero się rozpoczyna".

"Ryzyko, że dojdzie do kolejnej fali upadłości w sektorze, jak i wśród firm z nim powiązanych, jest coraz większe. Tym razem jednak może dotknąć również przedsiębiorstwa, które obronną ręką wyszły z poprzedniego kryzysu na placach budów" - powiedział Bałdys-Rembowski. "Scenariusz zaczyna łudząco przypominać sytuację z lat 2012-2015, kiedy to upadało rocznie ponad 150, a nawet i ponad 200 firm budowlanych i w cztery lata pracę straciło 90 tysięcy osób" – zaznaczył Bałdys-Rembowski.

Upadające firmy

Według analizy firmy Euler Hermes, ubezpieczającej należności handlowe, tylko w lutym budownictwo było głównym winowajcą 13 z 76 ogłoszonych wówczas upadłości.

"Budowlani zleceniodawcy doprowadzili do upadłości 10 pracujących na jego rzecz producentów oraz trzy hurtownie materiałów budowlanych. Upadały też same firmy budowlane, w lutym 11, a w pierwszym kwartale - 50. Tym samym zbankrutowały o trzy przedsiębiorstwa więcej niż w pierwszym kwartale 2017 roku oraz prawie dwa razy tyle, co na początku 2016 roku" - zaznaczono. Jak podał Euler Hermes, w całej gospodarce w pierwszym kwartale opublikowano informacje o 260 przypadkach niewypłacalności przedsiębiorstw wobec 224 w pierwszym kwartale 2017 roku (wzrost o 16 procent), co było najwyższą liczbą w skali ostatniego dziesięciolecia. W pierwszym kwartale produkcja budowlano-montażowa była większa o 26,1 procent niż przed rokiem - wynika z danych GUS. Dla porównania, w całym zeszłym roku wzrosła o 12 procent.

Autor: mb//dap / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock