Adam Glapiński nowym szefem NBP. Sprawdź, co mówił o gospodarce

Z kraju

tvn24bis.plAdam Glapiński kandydatem na prezesa NBP

Prezydent Andrzej Duda desygnował Adama Glapińskiego na kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Sprawdzamy, co przyszły szef NBP sądzi o problemie frankowiczów, niezależności Narodowego Banku Polskiego, czy polityce pieniężnej.

Adam Glapiński był do połowy lutego 2016 roku członkiem Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Od marca jest członkiem zarządu NBP. Ukończył Szkołę Główną Planowania i Statystyki w Warszawie (obecnie SGH). Jest profesorem zwyczajnym w Kolegium Zarządzania i Finansów SGH.

Poglądy

Kandydat prezydenta na szefa NBP uważa, że problem frankowiczów, czyli kredytów walutowych na mieszkania jest największym wyzwaniem. W drugiej połowie kwietnia mówił, że należy tę kwestię jak najszybciej rozwiązać.

- Ręczę, że nie będzie to kataklizm (...) wszyscy, którzy będą o tym decydować, mówią o stabilności sektora bankowego w tych trudnych czasach, kiedy bankom jest trudniej realizować zyski" - mówił Glapiński. Przyszły szef NBP mówił też w marcu, że rozwiązanie problemu frankowiczów będzie trudne, ale jego koszty można rozłożyć na lata. - Dla systemu bankowego ważny jest czas, na który można te koszty rozłożyć, i bezpieczeństwo systemu - mówił.

Zdaniem kandydata na stanowisko szefa NBP polska waluta ma niezwykle mocne fundamenty, a nasz kraj jest atrakcyjnym i bezpiecznym miejscem do inwestowania.

- Złoty jest walutą wolną, podlegającą swobodnemu wahaniu i nikt nie zamierza w to ingerować, tego zmieniać. Kurs odchyla się niewiele, a przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę, że jeśli się odchylił, to na bardzo krótko, już wraca do stabilności - mówił w połowie stycznia Adam Glapiński.

Polityka pieniężna

W tym samym czasie poruszał również kwestię polityki pieniężnej. Jego zdaniem "obecny poziom stóp powinien zostać zachowany w dającej się przewidzieć perspektywie kwartałów".

- To nie jest "święty" poziom. Na pewno poziom niższy o 25 punktów nic by nie zmienił, ale jestem przeciwny zmianie tego poziomu, dlatego że na rynku pojawiłaby się niepewność, czy to jest początek cyklu, czy też decyzja jednorazowa. To jest zupełnie niepotrzebne - ocenił Glapiński. Dodał też, że osobiście uważa, że "stopy procentowe mogłyby być o 25 punktów bazowych niższe, ale z punktu widzenia gospodarki nic by to nie zmieniło".

Glapiński jest też zwolennikiem niezależności NBP. - Jeśli chodzi o sam NBP - świętość zasady czy tradycji niezależności banku, którą mamy od 25 lat, jest powszechnie przyjmowana i nie zdarza się, aby ktoś ją kwestionował - uważa Glapiński.

Autor: msz/gry / Źródło: Reuter

Źródło zdjęcia głównego: Agnieszka Deluga-Góra/NBP

Raporty: