Gorąca debata w sprawie 12 listopada. Słowa Petru oburzyły prezesa PiS

Z kraju

Słowa Ryszarda Petru oburzyły Jarosława Kaczyńskiegotvn24
wideo 2/25

- To pokazuje, gdzie macie swojego prezydenta, to pokazuje jakie jest jego miejsce w łańcuchu pokarmowym - na końcu. Dajecie mu dwa dni na podpisanie ustawy - mówił w Sejmie Ryszard Petru, poseł Liberalno-Społecznych. Te słowa wywołały oburzenie prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. - Prosiłbym o krótką przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów, bo jednak to, że pan Petru obraża prezydenta RP, to nie jest sprawa, nad którą można przejść do porządku dziennego - powiedział Kaczyński. Sprawą zajmie się Prezydium Sejmu.

W środę posłowie przyjęli poprawki Senatu do ustawy ustanawiającej 12 listopada 2018 roku Świętem Narodowym i dniem wolnym od pracy z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Głosowania poprzedziła burzliwa debata w czasie której prezentowano oświadczenia klubów.

Burzliwa debata

Jako pierwsza głos zabrała Joanna Frydrych z Platformy Obywatelskiej i jak podkreśliła: "ustawa to bubel prawny". - Tryb procedowania jest skandaliczny, ustawa dzieli, sortuje i obciąża. To przejaw braku szacunku dla Polaków i do rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości - mówiła. Parlamentarzystka zwracała uwagę między innymi na szybkie tempo prac nad ustawą. - Za cztery dni obchodzimy setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, za pięć dni z tej okazji ma być dzień wolny od pracy, a ustawa jest jeszcze w Sejmie - wskazała poseł Frydrych.

Jacek Protasiewicz z klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego-Unii Europejskich Demokratów mówił z kolei o chaosie wokół przygotowań obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości. - Chaos, który najlepiej ilustruje ustawa o dniu święta państwowego 12 listopada. Chcieliście kupić życzliwość Polaków żeby zmyć ten blamaż jakim są obchody stulecia niepodległości, forsując dodatkowy dzień wolny - powiedział. Jego zdaniem 12 listopada jest "na siłę wciskany Polakom".

- Od trzech lat rządzicie i dopiero teraz się zorientowaliście, że 11 listopada wypada w niedzielę? Tyle chaosu i bałaganu co wprowadzi ta ustawa, to mało która ustawa wprowadziła. Taką ustawę mogą wprowadzać tylko ci, tacy jak pan prezes, którzy całe życie pracowali na państwowym - mówił z sejmowej mównicy Ryszard Petru, poseł Liberalno-Społecznych.

- To pokazuje, gdzie macie swojego prezydenta, to pokazuje jakie jest jego miejsce w łańcuchu pokarmowym - na końcu. Dajecie mu dwa dni na podpisanie ustawy - podkreślił.

Te słowa wywołały oburzenie prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, który zgłosił wniosek formalny. - Prosiłbym o krótką przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów, bo jednak to, że pan Petru obraża prezydenta RP to nie sprawa nad którą można przejść do porządku dziennego - powiedział Kaczyński.

Kary dla posłów?

To niejedyne kontrowersyjne słowa, które padły w trakcie środowego posiedzenia. Jeszcze przed rozpatrywaniem punktu dotyczącego dnia wolnego 12 listopada Jacek Protasiewicz (PSL-UED) powiedział, że "w związku z planowanymi marszami nacjonalistów i rasistów w Warszawie i Wrocławiu, informacja bieżąca na temat protestu policjantów powinna być przedstawiona drugiego dnia posiedzenia Sejmu".

Poseł PiS Dominik Tarczyński zawnioskował o ukaranie Protasiewicza, nazywając go idiotą.

- W ramach posiedzenia Sejmu teraz, ten idiota obraził Polaków mówiąc o nich, że są rasistami - Polacy, dumni Polacy, którzy będą szli w marszu, to nie są ani rasiści, ani faszyści, a ten idiota od dwóch winek na niemieckim lotnisku obraził Polaków - mówił poseł PiS.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński po wznowieniu obrad po przerwie, o którą wnioskował prezes Kaczyński poinformował, że zarówno poseł Ryszard Petru, jak i Dominik Tarczyński naruszyli swym zachowaniem powagę Izby. - Sprawą zajmie się Prezydium Sejmu po analizie stenogramów z wypowiedzi - wskazał.

Autor: mb / Źródło: tvn24bis.pl, PAP

Raporty: