Paweł Warzecha, twórca kanału Mobzilla na YouTubie, wyjaśnia, że eSIM działa dokładnie tak samo jak osobna plastikowa karta SIM.
- W tym przypadku czipa nie wkłada się do telefonu - jest on wlutowany w urządzenie na stałe. Wystarczy konfiguracja poprzez zeskanowanie kodu QR lub manualne wpisanie danych karty i przypisanie do karty eSIM profilu, umożliwiającego uruchomienie taryfy i połączenie z siecią komórkową - mówi ekspert.
Literka "e" na początku nazwy technologii to skrót od angielskiego "embedded", czyli wbudowany. Aby skorzystać z karty eSIM, nie trzeba więc iść do punktu obsługi klienta ani kiosku.
- Ponad 85 procent smartfonów z naszej aktualnej oferty obsługuje technologię eSIM. Pozostałe modele to telefony o prostszej konstrukcji, kierowane do specyficznych grup odbiorców, na przykład seniorów - informuje Filip Żyro z biura prasowego T-Mobile. Zbliżone liczby - powyżej 75 procent - przytaczają też inni operatorzy.
- Warto sprawdzić specyfikację danego wariantu urządzenia, ponieważ może różnić się w zależności od rynku czy kraju - radzi Ewa Sankowska-Sieniek z firmy Play.
eSIM przegoni tradycyjną kartę
Najwięcej modeli smartfonów obsługuje technologię Dual SIM, czyli ma gniazdo tradycyjnej karty SIM (w wersji nano) i czip eSIM.
W zeszłym roku pojawił się iPhone Air, pierwszy powszechnie dostępny telefon bez gniazda fizycznej karty SIM, a dzięki temu - ultracienki. Jednak nowe smartfony marki Apple w Stanach Zjednoczonych nie mają slotu SIM już od 2022 r. Wykorzystują dwie karty eSIM.
- Apple swoimi iPhone'ami przeciera szlak, a na ogół jest tak, że gdy ta firma jest w czymś pionierem, inni producenci szybko podążają jej śladem. Póki co tak stało się w przypadku amerykańskich wersji modeli z serii Pixel 10 od Google, ale jestem pewien, że pozostałe marki już szykują smartfony z podobnym rozwiązaniem - uważa Warzecha.
Jak wynika z tegorocznego raportu organizacji GSMA Intelligence, Stany Zjednoczone są wyraźnym liderem zastosowania eSIM. Już w tym roku udział tej technologii na rynku ma przekroczyć 50 proc. Eksperci organizacji szacują, że globalnie eSIM przegoni SIM w 2030 r.
Popularność eSIM wśród podróżników. Od Turcji po Japonię
Często o istnieniu wbudowanego modułu eSIM przypominamy sobie przed wyjazdem na wakacje do kraju znajdującego się poza Unią Europejską, a więc nieobjętego bezkosztowym roamingiem.
W standardowym roamingu opłaty za transmisję danych w takich państwach są bardzo wysokie. Dla przykładu w USA czy Turcji to kilkadziesiąt do 100 zł za 1 GB, zależnie od operatora. Koszt obniżają usługi pakietu transmisji danych przypisane do numeru.
W przypadku państw bardzo egzotycznych, takich jak Malediwy czy Mongolia, których nie obejmują pakiety wielu tradycyjnych operatorów, zwykła rozmowa wideo może kosztować tyle co samochód. Cena za 1 GB to nawet kosmiczne... 45 tysięcy złotych.
Z turystyczną kartą eSIM w większości pakietów ten wydatek to kilka złotych, maksymalnie kilkanaście.
Karta eSIM z internetem - przeznaczona na kraj lub region - to usługa na określone miejsce i czas. Umowa jest jednorazowa, to nie abonament. Choć karta ma teoretycznie przypisany numer telefonu, w najpopularniejszych pakietach nie służy on do dzwonienia. Nie ma takiej możliwości, bo to tylko numer "techniczny".
Z badania przeprowadzonego przez GSMA Intelligence wśród użytkowników z 11 krajów, między innymi z Polski, z technologii chętnie korzystają podróżnicy. To kilkanaście procent ankietowanych.
Co dziesiąty z nich wybiera usługi tradycyjnego operatora, a 4 procent stawia na dostawcę wirtualnego, takiego jak na przykład Airalo czy Saily. Obie firmy w rozmowach z TVN24+ zapewniają o rosnącym zainteresowaniu Polaków turystyczną kartą eSIM.
- Zdecydowanie najpopularniejszymi kierunkami wśród polskich użytkowników są Turcja i USA, z przewagą 70 procent nad pozostałymi - informuje Elyce Behrsin z biura prasowego Airalo.
Vykintas Maknickas, prezes Saily, stwierdza natomiast, że żadna z destynacji nie dominuje wyraźnie. - Nawet dwa najczęściej wybierane pakiety, czyli Turcja i Wielka Brytania, odpowiadają zaledwie za trochę ponad 10 procent zużycia danych każdy - mówi.
Poza wyżej wymienionymi państwami wśród topowej dziesiątki pakietów - a więc kierunków - wśród użytkowników z Polski u obu operatorów są: Tajlandia, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Szwajcaria i Japonia.
- Porównując połowę tego roku z połową roku ubiegłego, trzyipółkrotnie wzrosło wykorzystanie pakietu Azja i Oceania, co sugeruje, że polscy podróżnicy wybierają wycieczki, podczas których odwiedzają kilka krajów jednocześnie. Wietnam jako samodzielny kierunek odnotował wzrost trzykrotny, podobnie jak Meksyk. Natomiast Egipt i Maroko urosły dwuipółkrotnie - mówi Maknickas.
Zaznacza, że ranking zmienia się w ciągu roku, zależnie od sezonu. - Teraz w górę listy pną się Albania i Tunezja, które stają się popularnymi kierunkami wakacyjnymi w sezonie letnim - informuje prezes Saily.
Z usług firmy skorzystało już blisko 200 tys. użytkowników z Polski. Airalo przedstawia skalę wzrostu w naszym kraju - 164 procent w trzy lata.
Tylko jeden z tradycyjnych operatorów w Polsce oferuje usługę "jednorazowego" turystycznego eSIM (u pozostałych można dokupić pakiet danych przypisany do numeru abonenta). Wśród kierunków popularnych w pakiecie Orange Flex Travel są Wielka Brytania, Turcja i Egipt. Jak informuje w rozmowie z TVN24+ rzecznik prasowy firmy Wojciech Jabczyński, klienci używają również turystycznych kart eSIM w krajach Unii Europejskiej: Niemczech, Holandii, Włochach czy Hiszpanii.
Airalo
- Wielka Brytania, 15 dni: 10 GB - 72 zł, bez limitu - 190 zł, dostępne pakiety z opcją dzwonienia
- Turcja, 15 dni: 10 GB - 58 zł, bez limitu - 190 zł
- USA, 15 dni: 10 GB - 85,50 zł, bez limitu - 186 zł, dostępne pakiety z opcją dzwonienia
Saily
- Wielka Brytania, 30 dni, 10 GB - 16,99 euro (73 zł); 15 dni, bez limitu - 43,49 euro (187 zł)
- Turcja, 30 dni, 10 GB - 13,99 euro (60 zł); 15 dni, bez limitu - 43,49 euro (187 zł)
- USA, 30 dni, 10 GB - 19,47 euro (84 zł); 15 dni, bez limitu - 41,32 euro (177 zł)
Orange Flex Travel
- Wielka Brytania, 15 dni, 10 GB - 50 zł
- Turcja, 15 dni, 10 GB - 55 zł
- USA, 15 dni, 10 GB - 80 zł
"Liczba eSIM dynamicznie rośnie"
Z eSIM można oczywiście korzystać na co dzień - przypisać go do głównego czy drugiego numeru u swojego operatora.
Jak wynika z raportu GSMA Intelligence, 73 procent operatorów komórkowych na świecie uruchomiło krajowe usługi eSIM, w tym niemal cała Europa. Świadomość istnienia technologii wzrosła ponad dwukrotnie w ciągu ostatnich kilku lat - z 25 procent w 2021 r. do 60 procent w roku ubiegłym.
Sama wiedza o istnieniu eSIM nie przekłada się na jego stosowanie. Zgodnie z badaniami GSMA Inteligence aktualnie to około 5 procent wszystkich kart. Tę skalę potwierdza w rozmowie z TVN24+ rzecznik prasowy Orange, wspominając jednak o dominacji rozwiązania w taryfie skierowanej do osób młodych.
- Liczba eSIM dynamicznie rośnie każdego roku. Dla przykładu w naszej w pełni cyfrowej ofercie Orange Flex eSIM stanowią już ponad 49 procent wszystkich aktywnych kart SIM. Dla porównania: trzy lata temu było to 33 procent - informuje Jabczyński. U operatora aktywnych jest około 1,5 mln kart eSIM.
- Mamy około 310 tysięcy aktywnych kart eSIM. Około dwie trzecie to "pełnoprawne" karty eSIM, a więc takie, których używa się w smartfonach. Jedna trzecia to karty [z usługą - red.] MultiSIM, a więc dodatkowe do numeru głównego, które przeznaczone są do innych urządzeń, takich jak tablety czy smartwatche - przekazuje rzecznik T-Mobile.
Warzecha uważa, że eSIM jest przyszłością.
- To wygodniejsze dla użytkownika i pozwala zaoszczędzić cenne miejsce wewnątrz obudów coraz smuklejszych i wypchanych po brzegi bajerami smartfonów. Szczególnie wartościowa jest przestrzeń pod aparaty i baterie, czyli kwestie znacznie ważniejsze dla klientów niż to, jaką kartą SIM się posługują - mówi ekspert.
"To działa w 99 procentach przypadków"
Jak aktywować eSIM? - W absolutnej większości przypadków cały proces zajmuje dosłownie minutę lub dwie. Można go wykonać na lotnisku, oczekując na boarding albo stojąc w korku na granicy z Czarnogórą. Mimo to polecam operację zrobić przed wyjazdem z kraju, na wypadek gdyby przydarzył się jakiś błąd. To mało prawdopodobne, ale lepiej dmuchać na zimne - radzi Warzecha.
Ekspert informuje, że wystarczy wycelować aparat smartfonu w kod QR dostarczany przez operatora i przeklikać kolejne pojawiające się ekrany.
- To działa w 99 procentach przypadków. Jeśli coś pójdzie nie tak, przy zakupie eSIM zawsze dostarczana jest instrukcja ręcznej konfiguracji w odpowiedniej zakładce ustawień telefonu - informuje twórca Mobzilli.
Redagował Daniel Pawluczuk