Rzecznik MSZ o powrocie Polaków z Sokotry. "To będą komercyjne loty"

shutterstock_2593426625
Wojska Rady Przejściowej Południa w Jemenie
Polacy, którzy utknęli na jemeńskiej wyspie Sokotrze, wrócą z niej do Dżeddy w Arabii Saudyjskiej lotem komercyjnym - powiedział w rozmowie z tvn24.pl rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. Jak zaznaczył, Sokotra jest miejscem, do którego podróże obarczone są ryzykiem i konieczne jest poważne traktowanie ostrzeżeń na stronie resortu.

W zakładce na stronie MSZ dotyczącej Jemenu widnieje komunikat: "W związku z trwającym konfliktem zbrojnym i destabilizacją sytuacji bezpieczeństwa, Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie podróże do Jemenu, w tym na wyspę Sokotra. Obywatele polscy, którzy przebywają w tym kraju, powinni go niezwłocznie opuścić."

"Państwo polskie nie jest biurem podróży"

W ostatnich dniach na jemeńskiej wyspie utknęła setka turystów, w tym z Polski, ponieważ nad krajem została zamknięta przestrzeń powietrza w związku z nasileniem działań wojennych w części kontynentalnej. Dzięki wysiłkom polskiego MSZ udało się wynegocjować możliwość lotów powrotnych dla naszych rodaków.

- To będą komercyjne loty. Państwo polskie nie jest biurem podróży i nie pokrywa takich kursów. Rola ministerstwa była taka, że dzięki naszym rozmowom z kilkoma państwami została przywrócona możliwość odbycia takich rejsów od 7 stycznia - powiedział dla tvn24.pl rzecznik resortu Maciej Wewiór.

Jak dodał, ministerstwo miało kontakt zarówno z turystami indywidualnymi, jak i biurami podróży. - Niestety sytuacja nie dotyczy małej grupy ludzi - wyjaśnił, nie podając konkretnej liczby, choć według doniesień medialnych może chodzić nawet o kilkadziesiąt osób.

"Stawianie obywateli w sytuacji zagrożenia"

Wewiór podkreślił, że nie należy pod żadnym pozorem lekceważyć komunikatów dotyczących podróży, które publikowane są na stronie MSZ.

- Ostrzeżenia, które publikujemy na stronie MSZ nie są wydawane pro forma. Widywałem komunikaty na witrynach biur podróży, że to czarny PR krajów, które rzeczywiście są bezpieczne. Tymczasem mówimy o wyspie należącej do państwa, w którym od 11 lat trwa wojna domowa. Jest tam gigantyczny kryzys żywnościowy, jeden z największych kryzysów humanitarnych na świecie. Biura podróży, które organizowały wyjazdy na Sokotrę mają na sumieniu wprowadzanie w błąd i umniejszanie poziomu zagrożeń. Jako ministerstwo zwracamy uwagę na ich bardzo dużą nieodpowiedzialność i stawianie naszych obywateli w sytuacji zagrożenia - zaznaczył.

Jak zwrócił uwagę, zagrożeniem w Jemenie nie tylko jest fakt, że na jego terytorium prowadzone są działania wojenne, ale również "z tego kraju ostrzeliwane są okręty wojenne i statki handlowe".

- W dodatku obok jest Somalia, gdzie znów nasiliły się działania piratów. Sokotra nie jest enklawą spokoju i bezpieczeństwa. Powtórzę, republika jemeńska to kraj, w którym trwa wojna i panuje klęska głodu. Nie można zatem oczekiwać, że turystyka tam będzie przypominała tę którą kojarzymy na przykład z Grecji i do dyspozycji będą luksusowe hotele, a jedzenie się nie skończy - ocenił.

W Jemenie, do którego należy Sokotra, od 11 lat trwa wojna domowa.
W Jemenie, do którego należy Sokotra, od 11 lat trwa wojna domowa.
Źródło: PAP/EPA/YAHYA ARHAB

"Obserwowanie komunikatów oszczędza kłopotów"

Jak wyjaśnił przed wyjazdami w miejsca ryzykowne "należy mieć oczy otwarte i śledzić komunikaty MSZ na stronie".

- Sytuacja w wielu krajach jest dynamiczna, na przykład w Tanzanii. Bardzo popularny kraj wśród turystów, w szczególności Zanzibar, gdzie na urlop udaje się wielu Polaków. Pod koniec października w Tanzanii odbyły się wybory, w wyniku których wybuchły gwałtowne protesty. Zamieszki dotknęły również Zanzibar, choć w mniejszej skali niż część kontynentalną. Nawet na tej popularnej wyspie konieczna była duża ostrożność - pozamykano sklepy, a na ulicach pojawili się żołnierze - powiedział.

- Obserwowanie naszych komunikatów może oszczędzić wielu kłopotów. W przypadku Wenezueli część naszych obywateli zrezygnowała z wylotów, a biura podróży odwołały wycieczki. I to ułatwiło nam pracę w ostatnich dniach po tym, jak USA dokonały interwencji w tym kraju. Nikt przecież nie mógł wiedzieć wcześniej, w którą stronę sytuacja się rozwinie, ale upewniliśmy się, że nasi obywatele są bezpieczni - zwrócił uwagę rzecznik MSZ.

"Sokotra nieprzypadkowo wyszczególniona"

Jak przypomniał, ministerstwo "zawsze apeluje o rejestrowanie się w systemie Odyseusz".

- To zajmuje mniej niż minutę. Ten program bardzo pomaga konsulom w sytuacji zagrożenia kontaktować się z naszymi obywatelami, jak kilka tygodni temu, kiedy Filipiny i Wietnam nawiedziły silne huragany i powodzie. Dzięki temu mieliśmy stały kontakt z naszymi obywatelami i wiedzieliśmy, gdzie są i czy są bezpieczni - wytłumaczył.

Jak dodał, "w przypadku Sokotry w porównaniu z liczbą naszych obywateli, która się tam wybrała, odsetek tych, którzy zarejestrowali się w programie Odyseusz był znikomy."

- Nasi eksperci na bieżąco monitorują sytuacje na świecie i wiedzą, co mówią. Jeżeli wyraźnie mówimy, że odradzamy podróże do Jemenu, w tym Sokotry, to znaczy, że nieprzypadkowo ta wyspa została wyszczególniona. Dobrym porównaniem jest przypadek wenezuelskiej wyspy Margarity. To bardzo popularne miejsce turystycznie i przez dłuższy czas miała niższy poziom zagrożenia niż ten nadany kontynentalnej części kraju. Jednak ponad dwa miesiące temu podnieśliśmy go w związku z pogorszeniem sytuacji bezpieczeństwa w regionie - powiedział.

Wyprawy do Jemenu - ostrzeżenie na stronie MSZ

Na stronie MSZ zaznaczone jest, że w Jemenie "w związku z zagrożeniem bezpieczeństwa oraz brakiem polskiej placówki w tym kraju, możliwość udzielenia bezpośredniej pomocy konsularnej obywatelom polskim jest bardzo ograniczona". Najbliższa ambasada znajduje się w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej.

"Zgodnie z prawem UE, obywatele polscy przebywający w państwach trzecich (poza UE), w których nie ma polskiej placówki, uprawnieni są do pomocy dyplomatycznej i konsularnej państw członkowskich UE posiadających w danym kraju placówkę, na takich samych warunkach, na jakich państwa te pomagają swoim obywatelom. W celu nawiązania kontaktu z placówką państwa członkowskiego UE, zachęcamy do korzystania z wyszukiwarki na stronie Komisji Europejskiej" - napisano.

"Obywatele polscy przebywający na terytorium Jemenu pomimo powyższego ostrzeżenia powinni zgłosić swój pobyt w systemie rejestracji podróży Odyseusz" - widnieje komunikat na witrynie resortu‎.

Odyseusz został wprowadzony, by "w przypadku wystąpienia sytuacji nadzwyczajnych za granicą", MSZ mógł podjąć z obywatelami kontakt, "udzielić niezbędnych informacji oraz pomocy poprzez właściwą placówkę dyplomatyczno-konsularną".

System umożliwia również otrzymywanie powiadomień o zagrożeniach w kraju podróży oraz innych informacji konsularnych. Zgłoszenie pobytu jest dobrowolne, choć silnie zalecane. Można tego dokonać na dwa sposoby: proste zgłoszenie podróży lub założenie profilu w systemie.

Wzrost napięć w regionie

Obecny wzrost napięć jest związany z konfliktem między Arabią Saudyjską i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi - do niedawna występującymi jako dominujący sojusznicy w koalicji arabskiej dążącej do przywrócenia władzy uznawanemu na arenie międzynarodowej rządowi Jemenu, którego siły traciły terytoria na rzecz rebeliantów Huti.

W grudniu kontrolę nad prowincją Hadramaut przejęła wspierana przez rząd ZEA rebeliancka Rada Przejściowa Południa (STC). Arabia Saudyjska zareagowała ostrzelaniem transportu broni, która - jak twierdziła - była wysłana przez Abu Zabi dla sił STC.

Raszad al-Alimi, przywódca wspieranej przez Arabię Saudyjską jemeńskiej Rady Prezydenckiej, nazwał działania STC "nieakceptowalną rebelią" i ogłosił blokadę powietrzną, morską i lądową. W rezultacie w ostatnich dniach grudnia lotnisko na Sokotrze również przestało działać.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: