Na początku marca, po ataku USA i Izraela na Iran, irański dron uderzył w bazę brytyjskich sił powietrznych Akrotiri na Cyprze. Niedługo potem tymczasowo zamknięte zostało lotnisko w Pafos. Jak opisuje brytyjski "Guardian", cypryjska branża turystyczna zaczyna odczuwać wpływ tych wydarzeń. "Żadne miejsce w Europie, a nawet w basenie Morza Śródziemnego, nie odczuje skutków konfliktu rozgrywającego się na horyzoncie bardziej niż Cypr" - prognozuje gazeta.
Obawy o nadchodzący sezon na Cyprze
W zeszłym roku Cypr odwiedziły cztery miliony turystów, z czego jedna trzecia to Brytyjczycy. Po ostatnich wydarzeniach w regionie Bliskiego Wschodu brytyjskie MSZ wydało jednak ostrzeżenie, w którym przekazało, że nie można wykluczyć ataków terrorystycznych w tym kraju - przypomina "Guardian".
Polskie MSZ przekazało, że "konflikt zbrojny trwający na Bliskim Wschodzie może stwarzać zagrożenie także dla Cypru. Nie można wykluczyć nagłego zamknięcia przestrzeni powietrznej dla ruchu cywilnego i wystąpienie trudności z opuszczeniem wyspy".
Wszystko to sprawia, że przedstawiciele branży turystycznej na Cyprze obawiają się o nadchodzący rok. Vassilis Georgiou, przedsiębiorca, który zajmuje się sportami wodnymi w miejscowości Ajia Napa, przyznał w rozmowie z "Guardianem", że wraz z rozpoczynającym się sezonem letnim na wyspie liczył na kolejny rekordowy rok dla swojego biznesu (m.in. bilety na rejsy statkiem czy parasailing). - Teraz to nie jest już takie pewne. Być może jest jeszcze za wcześnie, ale jestem tu od 1992 roku i nagle hotelarze mówią, że liczba rezerwacji spadła. Ludzie zastanawiają się dwa razy - przyznał.
Ostrzeżenie przed podróżami na Cypr wydały także m.in. Stany Zjednoczone. W jego następstwie, jak kilka dni temu pisał "Cyprus Mail", właściciele hoteli odnotowali odwołania rezerwacji pobytów na kwiecień i maj oraz spadki liczby nowych rezerwacji na najbliższe miesiące. Stowarzyszenie Cypryjskich Przedsiębiorstw Turystycznych informuje, że pojawiają się też obawy o możliwe odwołania połączeń lotniczych. - Wszyscy musimy zachować spokój (...), nie ulegać panice, ale konieczne jest podjęcie pewnych działań - ocenił prezes organizacji Akis Vavlitis.
Nastroje stara się uspokajać cypryjski wiceminister turystyki Kostas Koumis, który zaznacza, że wiele będzie zależało od tego, jak potoczy się konflikt na Bliskim Wschodzie. Jak podkreślił w zeszłym tygodniu, nieoficjalnym początkiem sezonu wakacyjnego na Cyprze jest czas Wielkanocy. - Jeśli do tego czasu wszystko się uspokoi, możemy spodziewać się dobrego sezonu turystycznego - powiedział.
Opracowała Paulina Borowska / am
Źródło: "Guardian", "Cyprus Mail", tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Fotokon/Shutterstock