"Poważne obawy rodziców". Wielka Brytania rozważa wprowadzenie zakazu

szkola smartfon uczen uczennica uczniowie shutterstock_2705779833
Nastolatkowe w Australii nie mogą korzystać z mediów społecznościowych. Pierwszy taki zakaz na świecie
Źródło: Ada Wiśniewska/Fakty po Południu TVN24
Brytyjski rząd rozpocznie konsultacje społeczne dotyczące ewentualnego zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia. Władze zapowiadają także zaostrzenie zasad dotyczących używania telefonów w szkołach i podkreślają, że placówki mają być "z zasady wolne od telefonów".

Rząd Wielkiej Brytanii poinformował, że skonsultuje się z rodzicami, młodymi ludźmi i organizacjami społecznymi w sprawie skuteczności ewentualnego zakazu mediów społecznościowych dla nieletnich.

Zapowiedziano "natychmiastowe działania", które mają dać prawo do sprawdzania zasad korzystania z telefonów podczas kontroli w szkołach. Władze oczekują, że w efekcie tych zmian szkoły będą "wolne od telefonów z założenia", a nauczyciele nie będą używać własnych urządzeń do celów prywatnych w obecności uczniów.

Podobny zakaz wszedł w życie w Australii w grudniu 2025 roku. Było to pierwsze takie rozwiązanie na świecie, a inne państwa rozważają wprowadzenie analogicznych przepisów.

Głos rodziców i polityczna presja

Inicjatywa pojawia się po liście ponad 60 posłów Partii Pracy do premiera, a także po apelu matki zamordowanej nastolatki Brianny Ghey.

"Niektórzy twierdzą, że wrażliwe dzieci potrzebują dostępu do mediów społecznościowych, by znaleźć swoją społeczność" – napisała Esther Ghey w liście, do którego dotarła BBC.

"Jako rodzic niezwykle wrażliwego i transpłciowego dziecka zdecydowanie się z tym nie zgadzam" – podkreśliła.

"W przypadku Brianny media społecznościowe ograniczyły jej zdolność do angażowania się w relacje w realnym świecie. Miała prawdziwych przyjaciół, ale zamiast tego wybrała życie online" - dodała Ghey.

Zamordowana 16-letnia Brianna Ghey
Zamordowana 16-letnia Brianna Ghey
Źródło: Cheshire Police

Spory polityczne i stanowiska partii

Sekretarz ds. technologii Liz Kendall stwierdziła, że przepisy zawarte w ustawie o bezpieczeństwie w internecie "nigdy nie miały być punktem końcowym" i podkreśliła, że rozumie "poważne obawy rodziców".

- Jesteśmy zdeterminowani, by technologia wzbogacała życie dzieci, a nie im szkodziła – i by każde dziecko miało dzieciństwo, na jakie zasługuje - powiedziała.

Liderka konserwatystów Kemi Badenoch zapowiedziała, że jej partia wprowadziłaby zakaz dla osób poniżej 16 lat, gdyby doszła do władzy. Konsultacje nazwała "kolejnym przykładem wahania i opóźnień".

Liberalni Demokraci ocenili, że "nie ma czasu do stracenia" w ochronie dzieci przed gigantami mediów społecznościowych, a same konsultacje mogą jedynie odsunąć decyzje w czasie.

Opinie nauczycieli i związków zawodowych

National Education Union uznał działania rządu za "pożądaną zmianę".

- Każdego dnia rodzice i nauczyciele widzą, jak media społecznościowe kształtują tożsamość i uwagę dzieci na długo przed egzaminami GCSE, wciągając je w izolujące, niekończące się pętle treści – powiedział sekretarz generalny związku.

Stowarzyszenia dyrektorów szkół poparły konsultacje, ale krytykowały rząd za opieszałość w reagowaniu na zagrożenia online. Jednocześnie pojawiły się głosy sprzeciwu wobec pomysłu monitorowania telefonów w szkołach. Zdaniem dyrektorów potrzebne jest wsparcie, a nie "groźba ciężkiej kontroli".

Brak jednoznacznych dowodów naukowych

Rząd mierzy się także z presją Izby Lordów, która ma głosować nad poprawką wprowadzającą zakaz w ramach ustawy o dobrostanie dzieci i szkołach.

Profesor Amy Orben z Uniwersytetu w Cambridge oceniła, że panuje "szeroka zgoda co do tego, że trzeba zrobić więcej, by chronić dzieci w internecie", ale jednocześnie brakuje "mocnych dowodów", że zakazy oparte wyłącznie na wieku są skuteczne.

Dr Holly Bear z Uniwersytetu Oksfordzkiego wskazała, że dowody na skuteczność takiego rozwiązania "wciąż się kształtują" i zasugerowała bardziej zrównoważone podejście, obejmujące ograniczenie algorytmów i wzmacnianie kompetencji cyfrowych.

Organizacje takie jak NSPCC, Childnet i fundacja Molly Rose Foundation uznały, że całkowity zakaz byłby "złym rozwiązaniem".

"Stworzyłby fałszywe poczucie bezpieczeństwa, powodując, że dzieci – ale też zagrożenia – przeniosą się w inne obszary internetu" – napisały.

"Choć intencje są dobre, powszechne zakazy mediów społecznościowych nie przyniosą poprawy bezpieczeństwa i dobrostanu dzieci, której tak pilnie potrzebują" - dodano.

OGLĄDAJ: "Jestem w szoku, tego nie da się opisać". Tomasiak z kolejnym medalem!
pap_20260214_2K8

"Jestem w szoku, tego nie da się opisać". Tomasiak z kolejnym medalem!
WYDANIE SPECJALNE

pap_20260214_2K8
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: