Tylko jedno słowo wystarczyło, żeby było jasne, kto szczególnie ucieszył się z decyzji w Warszawie. - Wygrały zdecydowanie big techy, co dobitnie ilustruje reakcja Elona Muska - przekonuje w rozmowie z TVN24+ Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon.
Musk, właściciel platformy X i najbogatszy człowiek świata, skomentował prezydenckie weto wobec ustawy wdrażającej unijny akt o usługach cyfrowych (DSA) krótko: "brawo!".
Sylwia Czubkowska, autorka książki "Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem", dodaje: - Weto prezydenta Karola Nawrockiego, uzasadniane obawami o "państwową kontrolę internetu", w praktyce uderza w coś znacznie bardziej przyziemnego niż polityczne hasła: w realną możliwość odwołania się od decyzji platform i nadzór nad tym, co dzieje się w sieci.
Sytuacja jest prosta: kto będzie rozstrzygał o usunięciu lub pozostawieniu treści w internecie. W dobie rosnącej wagi zasięgów i przenoszenia się debaty publicznej do internetu, ograniczenie widoczności konta czy zablokowanie publikacji może mieć poważne i bardzo wymierne konsekwencje.
Także dla osób publicznych i środowisk politycznych, które dziś dziękują prezydentowi, a w przeszłości same podnosiły problem tzw. prywatnej cenzury platform. W tle jest też rosnąca rola sztucznej inteligencji i deepfake'ów, które nierzadko służą do tworzenia "rozbieranych" treści. A ich bohaterem może zostać dziś praktycznie każdy.