AI już nie wzbudza zaufania. Coraz większe zagrożenie dla Big Techów

Sam Altman
Anthropic w konflikcie z Pentagonem
Sztuczna inteligencja przegrywa w Stanach Zjednoczonych "konkurs popularności" - pisze CNBC. Spadek zainteresowania AI to fatalna wiadomość dla najważniejszych graczy sektora Big Tech, ponieważ to właśnie dzięki niej odnotowali w ostatnich latach tak wyraźne wzrosty. To również zła informacja dla firm z sektora sztucznej inteligencji, które planują swój debiut giełdowy.

Spadek popularności ma istotne znaczenie dla wysoko wycenianych firm, takich jak OpenAI czy Anthropic, które przygotowują się do debiutu na giełdzie. Zagraża on również Amazonowi, Google, Microsoftowi i Meta, którzy planują wydać setki miliardów dolarów na budowę centrów danych niezbędnych do rozwoju AI.

Nastał czas "wielkiego niepokoju związanego z AI"

Oprór wobec nowej technologii nabiera w ostatnim czasie na sile. W zeszłym tygodniu celem ataku stał się dom Sama Altmana, dyrektora generalnego OpenAI, w San Francisco. Według prokuratury napastnik rzucił koktajl Mołotowa w bramę wjazdową. Prokurator okręgowy San Francisco stwierdził, że motywem działań mężczyzny była nienawiść do technologii AI.

Podejrzany, 20-letni Daniel Moreno-Gama z Teksasu, usłyszał zarzuty m.in. usiłowania zabójstwa. Jest on również oskarżony o grożenie podpaleniem siedziby OpenAI. Altman odniósł się do ataku w miniony weekend, przyznając, że nastał czas "wielkiego niepokoju związanego z AI" i wezwał do deeskalacji retoryki oraz metod walki.

"Empatyzuję z nastrojami antytechnologicznymi; jasne jest, że technologia nie zawsze jest dobra dla każdego" - napisał Altman. "Wierzę jednak, że ogólnie postęp technologiczny może uczynić przyszłość niewiarygodnie dobrą, zarówno dla waszych rodzin, jak i mojej".

Ponad połowa ankietowanych przeciwko AI

Altman zaproponował ostatnio kilka rozwiązań, które mają zaadresować powszechny niepokój dotyczący wpływu AI na ekonomię - od stworzenia publicznego funduszu majątkowego, przez czterodniowy tydzień pracy, po zmiany w podatkach od wynagrodzeń na rzecz opodatkowania automatyzacji. Natomiast szef Anthropic, Dario Amodei, należy do grona liderów najgłośniej ostrzegających przed ryzykiem potężnych wstrząsów - zarówno ekonomicznych, jak i społecznych - wywołanych przez AI.

Dyskusja ta przenosi się właśnie z niszowych kręgów technologicznych do debaty publicznej - ocenia CNBC. Przewiduje się, że AI stanie się centralnym tematem kampanii podczas wyborów uzupełniających (midterms). Dane sondażowe sugerują, że Amerykanie podchodzą do tej technologii coraz bardziej pesymistycznie.

Marcowy sondaż NBC News wykazał, że 57 proc. zarejestrowanych wyborców uważa, iż ryzyko związane z AI przeważa nad korzyściami. Z kolei badanie Uniwersytetu Quinnipiac wskazało, że 55 proc. respondentów spodziewa się, że AI przyniesie więcej szkód niż pożytku w ich codziennym życiu. Wyniki te pokrywają się z sondażem Pew, według którego większość Amerykanów odczuwa raczej obawę niż ekscytację z powodu rosnącego wykorzystania sztucznej inteligencji.

Setki miliardów na centra danych

Giganci technologiczni w samych Stanach Zjednoczonych przeznaczyli w tym roku około 700 miliardów dolarów na rozbudowę centrów danych i serwerowni. Im większa moc obliczeniowa, tym inteligentniejsze stają się modele AI. Jednak zapotrzebowanie tych obiektów na energię stało się punktem zapalnym w kampaniach stanowych i lokalnych, co w kilku przypadkach doprowadziło do masowych protestów - ocenia CNBC.

Raport Data Center Watch wskazuje, że w 2025 roku projekty centrów danych o wartości co najmniej 156 miliardów dolarów zostały zablokowane lub opóźnione z powodu sprzeciwu lokalnych społeczności. W środę stan Maine przyjął ustawę wprowadzającą pierwszy ogólnostanowy zakaz budowy centrów danych - dokument trafił już do podpisu gubernatora. Z kolei wyborcy w Lester (Missouri) odwołali w głosowaniu kilku radnych miejskich z powodu ich poparcia dla planowanej budowy centrum danych.

Ryzyko przed debiutem

Ryzyko to może rzutować na nadchodzące debiuty giełdowe (IPO). Wycena OpenAI może być szczególnie uzależniona od rozbudowy infrastruktury, którą firma uznaje za swoją strategiczną przewagę nad konkurencją. Nastroje polityczne mogą również zaważyć na decyzjach potencjalnych akcjonariuszy.

Startup ten planuje zarezerwować część akcji z IPO dla inwestorów indywidualnych, co potwierdziła dyrektor finansowa Sarah Friar. "Każdy chce mieć udziały w 'firmie od rakiet'" - powiedziała Friar, nawiązując do planów SpaceX, które chce przeznaczyć niemal 30 proc. swojej puli dla inwestorów detalicznych. "Mam nadzieję, że każdy będzie chciał mieć kawałek ChatGPT".

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: