Mapy Nokii doprowadzą Ubera do celu? Chce ją kupić nawet za 3 miliardy dolarów

TVN24 Biznes

Na mapy Nokii jest kolejka chętnych

Firma Uber Technologies chce przejąć oddziału Nokii zajmujący się mapami i usługami lokalizacyjnymi - Nokia HERE. Oferta opiewa nawet na 3 mld dolarów - pisze "Bloomberg". Takie mapy w przyszłości mogą być wykorzystywane w tworzeniu pojazdów autonomicznych.

Oferta Ubera konkuruje na tym polu z grupą niemieckich producentów samochodów, w tym BMW, Audi i Mercedes-Benz. Współpracują już one z chińskim gigantem internetowy Baidu. Pojawiły się doniesienia, że przejęciem oddziału zainteresowany jest także Facebook i Hellman & Friedman. Jak czytamy, Nokia analizuje sprzedaż HERE, ponieważ chce swoją działalność skoncentrować się na wzroście. Jak mówią "Bloombergowi" osoby zaznajomione ze sprawą, Nokia chce poprawić też rating zadłużenia i skupić się na rozwoju produktów bezprzewodowych. Wyjściem dla Nokii mogą być nowi potencjalni nabywcy, w tym Uber - czytamy.

Od lat

Nokia zbudowała swój mapowy i lokalizacyjny biznes w 2008 roku, kiedy doszło do przejęcia za ponad 8 mld dolarów firmy Navteq. Szacuje się, że była to największa operacja finansowa Nokii przed przejęciem Alcatel-Lucent. Technologie lokalizacyjne znajdują szerokie zastosowanie w przemyśle motoryzacyjnym, szczególnie w samochodach nowej generacji mających połączenie z usługami internetowymi. Ocenia się, że będą w przyszłości wykorzystywane w tworzeniu pojazdów autonomicznych. HERE dostarcza także mapy internetowe (online) dla takich firm jak Amazon, Microsoft, Yahoo i Baidu.

Budzi kontrowersje

Amerykańska firma Uber łączy za pomocą aplikacji UberPop klientów poszukujących środka transportu z prywatnymi osobami oferującymi odpłatnie transport samochodowy. Użytkownik podaje swoją lokalizację i cel podróży, a aplikacja pokazuje mu najbliższych zalogowanych w systemie przewoźników. Płatność odbywa się za pomocą platformy internetowej. Przeciwko temu systemowi protestują organizacje zawodowych taksówkarzy. Zarzucają firmie z Kalifornii nieuczciwą konkurencję, wytykając jej, że nie sprawdza, kim są kierowcy świadczący usługi ani jakie mają kompetencje w prowadzeniu samochodu. Ostrzegają, że kierowcy współpracujący z Uberem nie mają pozwolenia na przewóz osób i nie przechodzą badań lekarskich oraz innych egzaminów, co może narazić pasażerów na niebezpieczeństwo. Proponująca konkurencyjne ceny przewozu platforma Uber zdążyła już przekonać do siebie wielu klientów w Niemczech i innych krajach. Wartość firmy, której inwestorami są m.in. Goldman Sachs oraz Google Ventures, wyceniana jest na 17 mld dolarów.

Założony cztery lata temu w San Francisco Uber zatrudnia ponad 2 tys. osób i jest obecny w ok. 100 amerykańskich miastach oraz w 70 za granicą. W dziedzinie usług transportu osób Uber jest pierwszym przedsiębiorstwem w fazie start-up działającym na tak dużą skalę.

Autor: mn//km / Źródło: Bloomberg, PAP