W maju 2015 roku Sam Altman wysłał Elonowi Muskowi wiadomość z pomysłem stworzenia projektu określanego jako "Manhattan Project for AI". Obaj obawiali się, że Google może zdominować rozwój sztucznej inteligencji poprzez należące do niego DeepMind.
Kilka miesięcy później powstało OpenAI - organizacja non-profit, która miała rozwijać sztuczną inteligencję w sposób bezpieczny i otwarty. Musk zobowiązał się wtedy do przekazania nawet miliarda dolarów finansowania. Relacje między nimi były wówczas bardzo dobre.
W ujawnionych później mailach Musk pisał do Altmana: "Jestem pod ogromnym wrażeniem wszystkich osób zaangażowanych w projekt. To świetny zespół" - podkreślał Musk w wiadomości z 2015 roku.
11 lat później ława przysięgłych orzekła, że Elon Musk zbyt długo zwlekał ze swoim oskarżeniem. Tym samym jego pozew uległ przedawnieniu. Sędzia Yvonne Gonzalez Rogers zaznazyła, że jej werdykt będzie zgodny z decyzją ławy przysięgłych. Prawnik Muska zastrzegł prawo do złożenia apelacji.
Wyrok skomentował Elon Musk na platformie X. "Dla nikogo, kto śledzi tę sprawę szczegółowo, nie ma wątpliwości, że Altman i Brockman faktycznie wzbogacili się, okradając organizację charytatywną. Jedynym pytaniem jest: KIEDY to zrobili!" - napisał.
Pierwsze napięcia i walka o kontrolę
Problemy zaczęły pojawiać się około 2017 roku. OpenAI rozwijało technologię, ale jednocześnie potrzebowało coraz większych środków na infrastrukturę i moc obliczeniową.
Według dokumentów przedstawionych w sądzie Musk miał naciskać na bardziej agresywne zarządzanie organizacją. Domagał się między innymi oceny pracowników i usunięcia osób, które nie spełniały oczekiwań.
Największy konflikt dotyczył jednak kontroli nad OpenAI. Musk miał domagać się nawet 90-procentowego udziału w przyszłej komercyjnej strukturze firmy. Altman i pozostali współzałożyciele nie zgodzili się na taki układ.
- Czułem się z tym bardzo niekomfortowo - mówił Altman podczas procesu, odnosząc się do prób przejęcia kontroli przez Muska.
Współzałożyciele OpenAI argumentowali, że żadna pojedyncza osoba nie powinna mieć pełnej kontroli nad technologią AGI, czyli sztuczną inteligencją potencjalnie przewyższającą człowieka.
Tesla i odejście Muska
Kolejnym punktem zapalnym była rywalizacja o talenty. W 2017 roku Tesla przejęła z OpenAI badacza AI Andreja Karpathy’ego. Z ujawnionych wiadomości wynikało, że otoczenie Muska świętowało ten transfer, mimo że uderzał on bezpośrednio w OpenAI.
W tym samym czasie Musk coraz mocniej naciskał na połączenie OpenAI z Teslą. W zamian Sam Altman miał otrzymać miejsce w radzie nadzorczej producenta samochodów elektrycznych. Altman odrzucił propozycję.
- Tesla jest firmą motoryzacyjną i nie realizuje misji OpenAI - Altman zeznawał później w sądzie.
Gdy plan połączenia upadł, Musk zaczął wycofywać się z finansowania projektu. Z deklarowanego miliarda dolarów ostatecznie przekazał około 38 milionów dolarów.
W 2018 roku Musk odszedł z rady nadzorczej OpenAI. Firma tłumaczyła wtedy, że decyzja miała wyeliminować potencjalny konflikt interesów związany z rozwojem AI w Tesli.
ChatGPT zmienił wszystko
Przez kilka kolejnych lat konflikt pozostawał głównie w tle. Sam Altman publicznie chwalił Muska, pisząc między innymi, że "stawianie przeciwko Elonowi historycznie było błędem".
Sytuacja całkowicie zmieniła się po premierze ChatGPT pod koniec 2022 roku. OpenAI błyskawicznie stało się najważniejszą firmą AI na świecie, a Microsoft zainwestował w spółkę 10 miliardów dolarów.
Dla Muska był to dowód, że organizacja całkowicie odeszła od pierwotnych założeń. "OpenAI zostało stworzone jako organizacja open source i non-profit, ale dziś stało się zamkniętą firmą nastawioną na maksymalizację zysków, efektywnie kontrolowaną przez Microsoft" - pisał Musk w 2023 roku.
Sam Altman próbował łagodzić konflikt. W ujawnionej podczas procesu wiadomości pisał do Muska: "Jestem ogromnie wdzięczny za wszystko, co zrobiłeś dla OpenAI. Naprawdę boli mnie, gdy publicznie atakujesz firmę".
Pozew i otwarta wojna miliarderów
W 2024 roku Musk pozwał OpenAI, Sama Altmana i Grega Brockmana. Zarzucił firmie odejście od jej pierwotnej misji oraz przekształcenie organizacji non-profit w komercyjny biznes.
Podczas procesu w Oakland Musk przekonywał, że bez niego OpenAI nigdy by nie powstało. - Wymyśliłem ten pomysł i nazwę, zrekrutowałem kluczowe osoby, zapewniłem początkowe finansowanie i nauczyłem ich wszystkiego, co wiem - mówił miliarder przed sądem.
Musk twierdził także, że Altman i Brockman wzbogacili się dzięki organizacji charytatywnej, jednocześnie próbując korzystać z pozytywnego wizerunku działalności non-profit.
Altman odpowiadał, że współzałożyciele nigdy nie obiecywali Muskowi pełnej kontroli nad OpenAI ani konkretnej struktury organizacyjnej.
xAI kontra OpenAI
Równolegle Musk stworzył własną firmę AI - xAI, rozwijającą model Grok. Projekt stał się bezpośrednim konkurentem ChatGPT.
Od tego momentu konflikt przestał być wyłącznie ideologicznym sporem o przyszłość sztucznej inteligencji. Stał się także biznesową wojną dwóch miliarderów walczących o dominację na rynku AI.
Musk regularnie atakuje dziś Altmana w mediach społecznościowych, nazywając go między innymi "Scam Altman". Sam Altman unika równie agresywnej retoryki, ale otwarcie podkreśla, że OpenAI musi rozwijać się komercyjnie, by utrzymać tempo prac nad AI.
Proces między stronami może mieć ogromne konsekwencje dla przyszłości OpenAI. Niezależnie jednak od wyroku relacja Muska i Altmana stała się symbolem tego, jak szybko współpraca w świecie technologii może przerodzić się w brutalną rywalizację o pieniądze, wpływy i kontrolę nad przyszłością sztucznej inteligencji.