Kolejne dwa miliony złotych na rządową aplikację. "Alert o zakażeniu wysłało 3,8 tysiąca osób"

TVN24 Biznes | Tech

Autor:
kris
Źródło:
TVN24 Biznes
Lockdown w kolejnych województwach? Minister zdrowia odpowiadaTVN24
wideo 2/12
TVN24Lockdown w kolejnych województwach? Minister zdrowia odpowiada

Rząd przekazuje kolejne dwa miliony złotych na rozwój aplikacji STOP COVID ProteGO Safe. Oznacza to, że w sumie przeznaczono na ten cel siedem milionów złotych – podało RMF FM.

STOP COVID ProteGO Safe ma informować użytkowników o spotkaniach z osobami zakażonymi koronawirusem. Osoby te muszą mieć zainstalowane aplikację i wpisać aktualne dane dotyczące zakażenia – wyjaśnia radio.

"Bieżące utrzymanie, naprawianie awarii i rozwijanie nowych funkcji"

"W ciągu ostatnich 9 miesięcy pobrał ją niecały 1,9 mln użytkowników smartfonów w Polsce. Nie da się stwierdzić, ilu z nich nadal ma ją na swoim telefonie i jej aktywnie używa. Alert o zakażeniu wysłało do tej pory nieco ponad 3,8 tys. osób. Pod koniec października takich ostrzeżeń było zaledwie 420, więc tych alertów przybywa, ale nadal to za mało by mówić o realnym zapobieganiu kolejnym zakażeniom" – przekonuje RMF FM.

Jak wyjaśnia dalej, "kolejne dwa miliony złotych przeznaczone na aplikację pójdą przede wszystkim na jej bieżące utrzymanie, naprawianie awarii i rozwijanie nowych funkcji". Dodano, że w aplikacji ma się znaleźć "np. informacja o liczbie wykonanych szczepień". "Wcześniej wydano już 5 mln zł – na opracowanie i promocję aplikacji" – czytamy.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało we wtorek o 7937 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. Resort przekazał też informację o śmierci 216 osób, u których stwierdzono infekcję SARS-CoV-2. W ciągu doby wykonano ponad 50 tysięcy testów na obecność koronawirusa. Od początku epidemii COVID-19 w Polsce stwierdzono łącznie 1 719 708 zakażeń, w wyniku których zmarło 44 008 osób.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Aplikacja ProteGO Safe

STOP COVID ProteGO Safe to aplikacja stworzona pod nadzorem Ministerstwa Cyfryzacji. Według resortu ma pomagać "w ograniczaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa". "Korzysta z API opracowanego przez Apple i Google. Działa w oparciu o technologię Bluetooth, co ważne - nie korzysta z żadnych danych użytkowników" – wyjaśnia na swojej stronie MC.

Dodaje, że "aplikacja jest w pełni bezpieczna, bezpłatna i dobrowolna". "Jak pokazują badania, skuteczna izolacja zakażonych oraz wykorzystanie aplikacji typu exposure notification (tego typu aplikacją jest STOP COVID) mogą znacząco zredukować ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa" – podkreśla resort.

"Aplikacja monitoruje nasze otoczenie w poszukiwaniu innych urządzeń, na których jest zainstalowana. 'Zapamiętuje' każde spotkanie, które trwało więcej niż 15 minut i odbyło się w odległości poniżej 2 metrów. Jeśli któryś z użytkowników zachoruje - pozostali, z którymi miał kontakt w ciągu ostatnich 14 dni, otrzymają powiadomienie. Dzięki temu będą mogli ochronić siebie i innych" – wyjaśnia działanie STOP COVID ProteGO Safe ministerstwo.

"Niemcy mają Corona-Warn-App, Irlandczycy - COVID Tracker, Włosi - Immuni, Łotysze – Apturi Covid, Duńczycy - Smitte|stop, Chorwaci - Stop COVID-19, a Brytyjczycy wspomnianą już NHS COVID-19 app. My mamy – STOP COVID – ProteGO Safe. Co różni te aplikacje? Nic. Może poza liczbą użytkowników. Do tej pory STOP COVID - ProteGO Safe pobrało ponad 1,8 miliona osób. Brytyjską NHS Covid-19 app – 21,7 miliona, niemiecką Corona-Warn-App ma 25,4 miliona użytkowników" – napisał trzy tygodnie temu w komunikacie resort cyfryzacji.

Aplikacja ProteGO SafeTVN24 Biznes

"Aplikacja jest bezpieczna i anonimowa"

Według zapewnień przedstawicieli Ministerstwa Cyfryzacji "aplikacja jest bezpieczna i anonimowa". "STOP COVID - ProteGO Safe dba o bezpieczeństwo Twoich danych i prywatność. Nie zbiera żadnych danych. Nigdzie nie przekazuje jakichkolwiek informacji na Twój temat. Nie śledzi Twojej lokalizacji, nie ma dostępu do jakichkolwiek plików czy informacji, które trzymasz w telefonie" – czytamy.

Wytyczne co do tworzenia takich aplikacji wydała m.in. Komisja Europejska, wskazując, że aplikacje powinny być instalowane dobrowolnie, a gdy tylko przestaną być niezbędne, powinny być dezaktywowane. KE zarekomendowała wykorzystanie technologii zbliżeniowej Bluetooth, czyli standardu bezprzewodowej komunikacji krótkiego zasięgu, dzięki któremu jedno urządzenie "widzi" inne będące w pobliżu.

Aplikacja wzbudzała liczne kontrowersje. Według Fundacji Panoptykon jej wcześniejsza wersja niosła za sobą "ryzyko deanonimizacji i odtworzenia mapy powiązań społecznych, zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkowników poprzez stale włączony Bluetooth oraz ryzyko związane z automatycznym podejmowaniem decyzji, które mogą mieć istotne skutki dla ludzi korzystających z aplikacji".

Autor:kris

Źródło: TVN24 Biznes

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock