"Zawodnik z najwyższej półki". To ma być demonstracja siły

Święto Wiosny - Chiny
Chiny. Błąd pracownika przynosi firmie duże zyski. Smutna maskotka stała się hitem sprzedaży
Źródło: Reuters
Chiny wykorzystują jedno z najbardziej medialnych wydarzeń roku do pokazania technologicznej siły. Coroczna gala Święta Wiosny ma stać się nie tylko telewizyjnym widowiskiem, ale także prezentacją ambicji Pekinu w wyścigu o dominację w segmencie humanoidalnych robotów i przyszłości produkcji.

Cztery rozwijające się startupy - Unitree Robotics, Galbot, Noetix i MagicLab - zaprezentują swoje konstrukcje podczas gali, która w Chinach ma rangę porównywalną z amerykańskim Super Bowl.

W ubiegłym roku widowisko zaskoczyło widzów, gdy 16 pełnowymiarowych humanoidalnych robotów firmy Unitree Robotics tańczyło synchronicznie z ludzkimi artystami, wirując chusteczkami. Kilka tygodni później założyciel spółki spotkał się z prezydentem Xi Jinpingiem podczas głośnego sympozjum technologicznego - pierwszego takiego od 2018 roku.

Specjalna uwaga dla branży robotycznej

W ciągu ostatnich 12 miesięcy Xi spotkał się z pięcioma założycielami firm produkujących roboty. Dla porównania, w tym samym czasie rozmawiał z czterema przedsiębiorcami z branży pojazdów elektrycznych i czterema z sektora półprzewodników. To nadaje raczkującej branży wyjątkową widoczność.

Program, który w ubiegłym roku przyciągnął 79 procent widowni telewizyjnej na żywo w Chinach, od dekad służy do eksponowania technologicznych ambicji Pekinu - od programu kosmicznego, przez drony, po robotykę.

- To, co odróżnia galę od podobnych wydarzeń gdzie indziej, to bezpośredniość przepływu od polityki przemysłowej do widowiska w czasie największej oglądalności - powiedział Georg Stieler, dyrektor zarządzający na Azję i szef działu robotyki oraz automatyzacji w firmie konsultingowej Stieler.

- Firmy, które pojawiają się na scenie gali, otrzymują wymierne korzyści w postaci rządowych zamówień, uwagi inwestorów i dostępu do rynku - dodał.

Strategia AI+ i demografia w tle

Za efektownymi pokazami robotów biegających w maratonach czy wykonujących kopnięcia kung-fu i salta w tył kryje się szersza strategia. Chiny umieściły robotykę i sztuczną inteligencję w centrum swojej strategii produkcyjnej nowej generacji AI+, licząc, że wzrost produktywności dzięki automatyzacji zrekompensuje presję związaną ze starzeniem się społeczeństwa.

- Humanoidy łączą wiele chińskich atutów w jednej narracji: możliwości AI, łańcuch dostaw sprzętu i ambicje produkcyjne. To także najbardziej "czytelna" forma dla opinii publicznej i urzędników - powiedział pekiński analityk technologiczny Poe Zhao. Na wczesnym rynku uwaga staje się zasobem - podkreślił.

Według firmy badawczej Omdia Chiny odpowiadały w ubiegłym roku za 90 procent z około 13 tysięcy humanoidalnych robotów wyprodukowanych na świecie. To wynik wyraźnie lepszy od amerykańskich rywali, w tym projektu Optimus rozwijanego przez Teslę. Morgan Stanley prognozuje, że sprzedaż robotów humanoidalnych w Chinach w tym roku ponad dwukrotnie wzrośnie - do 28 tysięcy sztuk.

Szef Tesli Elon Musk przyznał, że spodziewa się, iż jego największym konkurentem będą chińskie firmy. Koncern przestawia się na wbudowaną sztuczną inteligencję i projekt Optimus.

- Ludzie poza Chinami nie doceniają Chin, ale Chiny to zawodnik z najwyższej półki - powiedział w ubiegłym miesiącu.

Pokaz kontra rzeczywistość

Jak dotąd realne wdrożenia mają ograniczony charakter i często odbywają się przy wsparciu instytucjonalnym. Galbot ma na przykład kontrakt na wykorzystanie swoich humanoidów w fabrykach giganta baterii CATL. Inna firma zdobyła w ubiegłym roku rządowe zamówienie na wysłanie humanoidalnych robotów do pracy w logistyce i rolach pomocniczych na przejściu granicznym z Wietnamem.

Chińskie startupy szybko rozwijają także modele AI, które mają stanowić "mózgi" humanoidów. Wykorzystują przy tym zbieranie danych w świecie rzeczywistym, by poprawić percepcję otoczenia i rozumienie poleceń w języku naturalnym. Analitycy będą uważnie obserwować poniedziałkowy występ pod kątem innowacji, takich jak koordynacja wielu robotów, odzyskiwanie sprawności po błędach czy precyzyjne operacje manualne.

- Robot wykonujący salto w tył jest wciąż znacznie bardziej spektakularny niż ten, który ostrożnie chwyta plastikowy kubek z wodą - mimo że to drugie jest technicznie znacznie bardziej wymagające - powiedział Stieler.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Jan Sowa/kris

Zobacz także: