Palący problem Samsunga. Kolejny przypadek

Tech

Samsung galaxy Note 7 ma problemy z bateriami

Kolejne problemy z Galaxy Note 7. Tym razem w Chinach, gdzie nowy produkt koreańskiego producenta zapalił się podczas ładowania - informuje CNN Money, powołując się na rozmowę z właścicielem urządzenia.

Hui Renjie, 25-letni pracownik branży technologicznej, w rozmowie z CNN Money powiedział, że zamówił urządzenie Samsunga w niedzielę w jednym ze sklepów internetowych. Smartfon trafił do niego jeszcze tego samego dnia, po czym został podłączony na noc do ładowania. Renjie wcześnie rano zauważył jednak coś niepokojącego.

Jak mówił, smartfon zaczął emitować czarny dym, a następnie stanął w płomieniach.

Na dowód tego właściciel urządzenia dostarczył nagranie z tego zdarzenia, w którym widzimy palącego się smartfona z pękniętą szybką.

Choć CNN Money zastrzega, że nie może potwierdzić autentyczności filmu, to wskazuje, że wersja przedstawiona przez Chińczyka wygląda na prawdziwą.

Do sprawy odniósł się zresztą Samsung. "Kontaktujemy się z klientem i przeprowadzimy dokładne badanie urządzenia po jego otrzymaniu" - napisała spółka w komunikacie opublikowanym przez CNN Money.

Inne baterie

To nie pierwsze problemy Samsunga. Reputacja koncernu ucierpiała po tym jak w połowie września południowokoreański gigant ogłosił wycofywanie z rynku Galaxy Note 7. Według Samsunga problem dotyczy 2,5 mln urządzeń na całym świecie, w tym 1 mln w samym USA.

Jak tłumaczono, w smartfonach Samsunga zainstalowano wadliwą baterię, która zbyt mocno podgrzewa się i w wielu przypadkach prowadzi do wybuchu urządzenia.

Dotychczas jednak na liście krajów, w których miały być sprzedawane wadliwe produkty brakowało Chin. Samsung wskazywał bowiem, że na tym rynku Galaxy Note 7 trafił do sprzedaży z bateriami od innego dostawcy.

Od tego czasu były jednak już cztery doniesienia o spalonych bateriach w telefonach używanych w Chinach - przypomina CNN Money.

Samsung ma kłopot z nowym modelem (02.09.2016):

Samsung ma kłopot z nowym modelem. Wycofuje go ze sprzedażyTVN24 BiS

Autor: mb/gry / Źródło: CNN Money