Indeks Nasdaq, będący barometrem dla branży technologicznej, zmierzał w piątek do kolejnego spadku o 1,2 proc. To pokłosie następnej masowej wyprzedaży akcji w Korei Południowej, gdzie tamtejszy indeks Kospi tąpnął o 5,8 proc. Nasdaq kończył na minusie przez cały ubiegły tydzień (między 22 a 26 czerwca) i spadł do piątku o ponad 6 proc. od swojego historycznego szczytu z 2 czerwca.
Inwestorzy mają powody do ostrożności, ponieważ wyceny spółek związanych z AI od kilku lat szybowały w górę, opierając się głównie na obietnicy, jaką niesie ta technologia - a nie na realnym wzroście zysków netto, który zazwyczaj napędza giełdowe wzrosty większości firm.
Rosnące koszty operacyjne AI
Problem nie polega na tym, że popyt na AI spada - wręcz przeciwnie. Jednak gwałtowny rozwój tej branży zmusił firmy do wydania i pożyczenia dziesiątek miliardów dolarów na budowę, i rozwój technologii. Te inwestycje nie przyniosły natychmiastowych, widocznych rezultatów.
"Inwestorzy na rynku akcji technologicznych bywają niecierpliwi. Ostatnio jednak są już poważnie wkurzeni z powodu ogromnych kosztów, jakie ponieśli, by wejść w segment sztucznej inteligencji, nie otrzymując w zamian oczekiwanego skoku zysków" - ocenia portal CNN.
>>> OpenAI wchodzi na rynek procesorów. "Nikt nie chce być zależny od Nvidii"
Nie jest to do końca wina gigantów technologicznych (Big Tech). Sztuczna inteligencja jest coraz bardziej kosztownym przedsięwzięciem. Skokowy popyt na tę technologię napędził boom na centra danych, co wymaga gigantycznej liczby procesorów o dużej mocy, których producenci półprzewodników nie nadążają wytwarzać.
To wywindowało ceny chipów pod sufit, tworząc w branży AI zjawisko tzw. ożywienia w kształcie litery K: akcje producentów procesorów płoną do czerwoności, podczas gdy wyceny firm technologicznych, które zasilają te modele AI, idą na dno.
Spadki gigantów technologicznych
Microsoft i Meta straciły jedną piątą swojej wartości w porównaniu do ostatnich szczytów. Reszta gigantów z tzw. Wspaniałej Siódemki (Mag 7) - Amazon, Apple, Google, Nvidia i Tesla - notuje spadki o co najmniej 10 proc. od swoich ostatnich maksimów.
Apple ogłosiło w czwartek, że podniesie ceny MacBooków i iPadów z powodu niedoboru pamięci operacyjnych, co posłało akcje spółki w dół o ponad 6 proc. Z kolei Micron, producent nośników pamięci i procesorów, zyskał w czwartek blisko 16 proc. po publikacji dobrych wyników finansowych. A wszystko to właśnie dzięki eksplozji popytu na jego półprzewodniki - dodaje CNN.
>>> Rośnie opór wobec AI. Wolą reaktor nuklearny obok domu
Te zmiany widać również w decyzjach kluczowych graczy rynku. Jak poinformował w czwartek "The New York Times", OpenAI rozważa przełożenie swojego debiutu giełdowego (IPO) z powodu niedawnej zmienności na giełdzie, która mogłaby utrudnić firmie uzyskanie pożądanej wyceny na poziomie biliona dolarów.
Koreański indeks Kospi, którego połowa wartości zależy od zaledwie dwóch technologicznych graczy (SK Hynix i Samsung), w piątek ponownie uruchomił automatyczny bezpiecznik rynkowy (circuit breaker), co doprowadziło do 20-minutowego zawieszenia handlu.
Kospi, który wzrósł w tym roku o około 90 proc., od dłuższego czasu charakteryzuje się dużą zmiennością. Mijający tydzień był jednak wyjątkowo wyboisty - we wtorek indeks zanurkował o 10 proc., w środę i czwartek odbijał odpowiednio o 5 proc. i 3 proc., by w piątek znów polecieć w dół.
Kto weźmie na siebie upadek AI?
Sektor technologiczny był motorem napędowym hossy na giełdach przez ostatnich kilka lat. Mimo obecnego osłabienia, branża półprzewodników z nawiązką odrobiła straty, rosnąc do poziomu stanowiącego 19 proc. wartości całego indeksu S&P 500.
Jednak rosnące rentowności obligacji oraz widmo podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną (Fed) w nadchodzących miesiącach mogą uderzyć w sektor technologiczny, który jest szczególnie wrażliwy na wysokie koszty kredytowania. Oznacza to, że jeśli obecne napięcia przerodzą się w pełnowymiarową wyprzedaż akcji, reszta rynku będzie musiała wziąć na siebie cały ciężar. Dobra wiadomość jest taka, że sektory nietechnologiczne odnotowały w tym tygodniu wzrosty - dodaje CNN.
Nawet przy dużym uzależnieniu od technologii, indeksowi S&P 500 brakuje niewiele ponad 3 proc. do swojego historycznego maksimum. Tymczasem inwestorzy handlujący akcjami spółek technologicznych stąpają ostrożnie jak po polu minowym, marząc jedynie o tym, by przetrwać czerwiec bez bolesnych strat - uspokaja portal.