Włochy

Włochy

Dekret zabraniający wielkim statkom wycieczkowym podpływania do włoskich wysp, terenów chronionych i atrakcji turystycznych podpisali w czwartek ministrowie ochrony środowiska i rozwoju gospodarczego. Zakaz dotyczy m.in. w tym nabrzeża w historycznym centrum Wenecji.

Wykopaliska archeologiczne w Pompejach są zagrożone, nie ma ani minuty do stracenia, sytuacja jest dramatyczna - ostrzega włoskie obserwatorium ds. dziedzictwa kulturowego. Alarm podniosło ponownie po tym, gdy niedawno oderwał się tam tynk w Świątyni Jowisza.

Wszyscy pamiętamy, jak dramatyczną zimę mają za sobą Włosi. "Rzym zamknięty z powodu śniegu", "najgorsza zima od półwiecza" to hasła, których jeszcze dwa tygodnie temu pełno było w mediach. Teraz we Włoszech przyszedł czas na rekordowo wysokie wiosenne temperatury.

Śnieg, który w ciągu ostatnich tygodni zasypał niemalże całą Europę, stanowi poważne zagrożenie dla zabytków. Rzymskie Koloseum zostało zamknięte, ponieważ na skutek ujemnych temperatur zaczęło dosłownie "rozsypywać się na kawałki" - donosi CNN.

Włosi drugi weekend z rzędu odpierają atak zimy. Potężne śnieżyce nawiedziły kraj w piątek wieczorem i sobotę, powodując paraliż komunikacyjny. W Rzymie obowiązuje nakaz poruszania się samochodami wyposażonymi w łańcuchy bądź opony zimowe. Ich sprzedawcy podnieśli kilkukrotnie ceny.

Zima dociera już nawet do tych miejsc w Europie, które dotąd kojarzyliśmy głównie ze słonecznymi wakacjami i azylem od chłodów. Zimno i biało jest na Bałkanach i na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Nie dziwią już nawet ośnieżone palmy na Majorce.

Europa wciąż zmaga się z ostrą zimą. Niskie temperatury i kolejne obfite opady śniegu przysporzyły kłopotów mieszkańcom wielu krajów. Znów zasypało Włochy i Rumunię. Mrozy zaczęły zbierać ofiary nawet we Francji.

Włosi jeszcze nie uporali się ze skutkami obfitych opadów śniegu, które nawiedziły Półwysep Apeniński tydzień temu, a już powinni się przygotowywać na kolejne śnieżyce. Według prognoz, w piątek ma zacząć śnieżyć znowu. Opady, które obejmą południowy wschód Europy, mogą utrzymać się nawet do początku przyszłego tygodnia.

Atak zimy we Włoszech spowodował we wtorek siedem ofiar śmiertelnych. Zamarzli m.in. bezdomny z miasta Ferrara i starsza kobieta z okolic Monzy. Od kulminacji śnieżyc i mrozu w piątek w wypadkach i w rezultacie zamarznięcia zmarło ponad 30 osób.

Władze stołecznego regionu Lacjum we Włoszech ogłosiły stan klęski żywiołowej w związku z najcięższym od kilku dekad atakiem zimy. Jego kulminacją były intensywne śnieżyce, które nawiedziły Półwysep Apeniński w piątek.

Największe od półwiecza opady śniegu w Rzymie stały się przyczyną politycznej awantury, która koncentruje się wokół burmistrza Gianniego Alemanno. Zarzuca on Obronie Cywilnej, że nie przewidziała ataku zimy.

W nocy z piątku na sobotę nad Rzym nadciągnęła śnieżyca, która całkowicie sparaliżowała ruch drogowy i na kilka godzin uwięziła ludzi w samochodach i pociągach. Włoskie media podają, że "Rzym został zamknięty z powodu śniegu".

Śnieg we Włoszech pada intensywnie od dwóch dni. W północnych regionach kraju spadło kilka centymetrów białego puchu. Wprowadzono ograniczenia w ruchu. Skutki ataku zimy dokumentują nasi internauci.

W północnych Włoszech w piątek zatrzęsła się ziemia. Epicentrum znajdowało się 36 km od Parmy, gdzie dwa dni wcześniej także zanotowano wstrząsy. W Mediolanie przeprowadzono ewakuację spanikowanych mieszkańców i wstrzymano ruch pociągów. Uszkodzonych zostało także kilka budynków.

Trzęsienie ziemi zaskoczyło w środę rano mieszkańców północnych Włoch. Jego epicentrum było zaledwie 13 km od Parmy. - Ziemia zaczęła się trząść zaraz po tym, jak weszliśmy do klasy - opowiadał jeden z uczniów pobliskiej miejscowości. Po wstrząsach ewakuowano szkoły i biura w pobliskich miejscowościach.

Wielki włoski statek wycieczkowy Costa Concordia przewrócił się na burtę i osiadł na dnie. W niedzielę popołudniu na jego pokładzie znaleziono ciała dwóch kolejnych ofiar - tym samym ich liczba wzrosła do pięciu. Na pokładzie było 12 Polaków - wszyscy zostali uratowani.