Włochy

Włochy

Po ponad dwóch miesiącach rekordowych upałów susza we Włoszech coraz bardziej daje się we znaki. W niektórych rejonach zaczyna brakować wody w wodociągach i jest ona racjonowana. Rezultaty suszy to dziesiątki pożarów wybuchających każdego dnia w całym kraju, wielomilionowe straty w rolnictwie i wzrost cen żywności.

Włosi zmagają się z falą upałów. Wysokie temperatury sprzyjają pożarom, które gnębią mieszkańców Półwyspu Apenińskiego.

Lucyfer - siódmy w tym sezonie antycyklon, przynosi Włochom piekielne upały. W ośmiu miastach kraju obowiązuje najwyższy pogodowy alert. Ta liczba w kolejnych dniach będzie rosnąć, ostrzegają meteorolodzy. Ochłody nie przynoszą ani wody Morza Tyrreńskiego, ani Adriatyku.

Południe Europy zmaga się z ekstremalnym gorącem. W wielu miejscach temperatura sięga 40 st. Celsjusza, co jest skrajnie niebezpieczne dla miejscowych i turystów. Ze względu na tak trudne warunki pogodowe władze Włoch, Hiszpanii i Francji wydają stosowne ostrzeżenia.

Fala upałów ponownie zaatakowała Greków i Rzymian. We wtorek słupki rtęci pokazywały w Atenach i Rzymie 42 i 44 st. C. To za gorąco, nawet dla Południowców, a co dopiero przebywających tam turystów, m.in. z Polski.

Włoska branża turystyczna ma poważne kłopoty. Ze względu na kryzys połowa mieszkańców kraju powstrzymuje się w tym roku od wakacyjnych wyjazdów. Plaże świecą pustkami, a zdesperowani właściciele hoteli starają się zwabić turystów ogromnymi zniżkami.

Włosi masowo wsiadają do samochodów i ruszają na wakacje. Rekord ma paść w Rzymie, z którego według szacunków w ten weekend wyjedzie 800 tys. osób. Coś za coś - przy takim natężeniu ruchu autostrady i drogi do wypoczynkowych miejscowości stają w gigantycznych korkach.

Ulisses to kolejny antycyklon powodujący potężne upały we Włoszech. Na Sardynii, Sycylii oraz na południu Półwyspu Apenińskiego ma przynieść 40 st. C w cieniu. W kilkunastu miastach od najdalszego południa aż po Rzym wprowadzono alarm upałowy.

We Włoszech ubywa publicznych plaż. Jeśli wybieracie się tam na wakacje, szykujcie sporą porcję gotówki. Za dostęp do morza trzeba słono płacić mimo, że prawo wyraźnie stanowi o powszechnym i bezpłatnym dostępie do morza.

Omdlenia z gorąca stały się codziennością w nękanym upałami Wiecznym mieście. Zdarzają się nie tylko Rzymianom i turystom, lecz także pilnującym porządku strażnikom miejskim. Mało kto jest w stanie wytrzymać temperaturę 40 st. Celsjusza w cieniu.

Włosi cierpią przez nawet 40-stopniowe temperatury, które nie dają im odetchnąć nawet w nocy - lokalne media donoszą, że na bezsenność skarży się 12 milionów obywateli tego kraju. - Upały trwają tu zbyt długo - komentował na antenie TVN24 Marek Lehnert, włoski korespondent Polskiego Radia.

400 nietoperzy stanie do walki z plagą komarów w Mediolanie. W miejskich parkach montowane są domki dla tych ssaków, by mogły jak najszybciej przystąpić do działania, czyli konsumpcji krwiożerczych owadów.

Imionami znanymi ze starożytności Włosi nazywają kolejne tego lata fale rekordowych upałów. W odwrocie Charon, ale przed nimi jeszcze Minos. Wcześniej straszył Scypion Afrykański. Sprawdź, co oznaczają te imiona.

Włosi od ponad tygodnia zmagają się z uciążliwymi upałami. Z powodu bardzo wysokich temperatur zmarło w środę dziecko. W wielu regionach kraju obowiązuje najwyższy, czerwony alert pogodowy.

Z nadejściem lata w wielu włoskich miastach i miasteczkach pojawiają się liczne oryginalne zakazy, w wymyślaniu których prześcigają się lokalne władze. Są miejscowości, gdzie nie można np. chodzić w drewniakach, grać nocą w "piłkarzyki", albo budować zamków na piasku.

Zagraniczni turyści masowo kradną kamienie, którymi wyłożono starożytne drogi Wiecznego Miasta. Dlatego też na rzymskich lotniskach wprowadzono wzmożoną kontrolę bagaży, a każdemu, kto zostanie przyłapany na tym procederze, stawiane są zarzuty.

Upały sięgające 40 stopni, czyli znacznie powyżej czerwcowej normy, dotknęły duży obszar Włoch. W Rzymie, gdzie panują saharyjskie warunki, do walki z wysoką temperaturą zaangażowano obronę cywilną, która niesie pomoc mieszkańcom i turystom mdlejącym z przegrzania.

O 12 cm podniosła się ziemia we włoskim rejonie Emilia Romania, gdzie w maju doszło do dwóch silnych trzęsień ziemi. Zdjęcia satelitarne wykonane z kosmosu pokazały, że grunt podwyższył się dokładnie w miejscu epicentrum, na obszarze 50 kilometrów kwadratowych. Eksperci ostrzegają przed kolejnymi wstrząsami.