Ukraina

Ukraina

"Do naszego domu przyszła wielka wojna, jakiej Europa nie widziała od czasu II wojny światowej" - napisał w poniedziałek na Facebooku minister obrony Ukrainy Wałerij Hełetej. Poinformował, że operacja antyterrorystyczna w Donbasie została zakończona, a ukraińskie siły muszą się teraz skupić na odparciu rosyjskiej inwazji. Minister doniósł również, że Rosja nieoficjalnymi kanałami groziła Ukrainie użyciem broni jądrowej w razie kontynuowania oporu.

Aż 680 ukraińskich żołnierzy przebywa w niewoli u wspieranych przez Moskwę separatystów - poinformował w poniedziałek generał rezerwy Wołodymyr Ruban, który jest szefem Centrum Wymiany Jeńców w Kijowie. Sposób prowadzenia walk w Iłowajsku określił jako "katastrofę". - To, jak prowadzone są tam działania bojowe, wywołuje wrażenie, że armia przygotowywana jest do poddania się i pójścia do niewoli - zauważył.

Prezydent Rosji Władimir Putin zarzucił w poniedziałek przywódcom europejskim, że przymykają oczy na działania militarne armii ukraińskiej, których celem są rejony zamieszkane przez ludność cywilną. Stwierdził też, że celem działań rebeliantów jest obecnie uniemożliwienie Ukraińcom rzekomego ostrzeliwania dzielnic mieszkalnych.

Rozpoczęła się bezpośrednia i otwarta agresja przeciwko Ukrainie ze strony Rosji - powiedział w poniedziałek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko w wystąpieniu w liceum wojskowym im. Iwana Bohuna w Kijowie. Ukraiński przywódca odniósł się też do serii porażek operacji antyterrorystycznej, zapowiadając wyciągnięcie wniosków, w tym kadrowych.

Rosja przekroczyła Rubikon, już otwarcie angażując się w wojnę w Donbasie. Kłamstwa najważniejszych polityków nie zmienią faktu, że regularna armia rosyjska walczy z Ukraińcami. Część tych sił przekroczyła już granicę. Większość czeka w odwodzie - gdyby Kreml zdecydował się wyjść poza cel minimum (utrzymanie rebelii w Donbasie) i chciał wyrąbać siłą lądowe połączenie z Krymem, a może nawet Naddniestrzem.

Na terytorium Ukrainy działają co najmniej cztery rosyjskie taktyczne grupy batalionowe, czyli ok. 1,6 tys. ludzi - ogłosiły władze w Kijowie. To dane oficjalne, ale jeden z doradców ministra obrony Ukrainy poinformował, że w ostatnich dniach Rosja przerzuciła do Donbasu nawet 10-12 tys. żołnierzy. Efekty widać m.in. w Ługańsku, gdzie ukraińscy desantowcy musieli oddać lotnisko, atakowani przez batalion rosyjskich czołgów. Według nieoficjalnych danych w ostatnich walkach do niewoli wroga trafiło nawet 700 Ukraińców.

Ministerstwo Obrony Ukrainy poinformowało o śmierci szefa wojskowej komendy uzupełnień w mieście Amwrosijiwka w obwodzie donieckim. Mężczyzna zmarł w wyniku torturowania go przez prorosyjskich bojowników na wschodzie Ukrainy.

Nowy sekretarz generalny NATO - były premier Norwegii Jens Stoltenberg - jest w przeciwieństwie do swego poprzednika Andersa Fogha Rasmussena politykiem umiarkowanym i przyjaznym Rosji - pisze w niedzielę "Der Spiegel" w materiale zatytułowanym "Łagodny".

Władimir Putin powiedział w niedzielę, że nie sposób określić, kiedy zakończy się kryzys na Ukrainie. W jego ocenie zależy to bowiem przede wszystkim od woli władz w Kijowie. Dodał jednak, iż uzgodnił z ukraińskim prezydentem Petrem Poroszenką, że kryzys zostanie uregulowany metodami pokojowymi. Rosyjski prezydent podkreślił też, że Rosja nie może bezczynnie przyglądać się, jak zabijani są ludzie.