Szczyt klimatyczny UE

Szczyt klimatyczny UE

To będzie wystarczający sygnał dla liczących się krajów Unii Europejskiej, że lepiej szukać rozwiązań korzystnych dla Polski niż Polskę próbować przymusić do rozwiązań niekoniecznie służących rozwojowi naszej gospodarki. Wierzę w możliwość zawarcia porozumienia, ale dziś w pełni rozumiem i podzielam pogląd, że jeśli jest za mała zdolność i skłonność do uwzględnienia polskiego stanowiska to trzeba grać niesłychanie ostro - mówi Bronisław Komorowski, prezydent PR.

Do tej pory Polska odgrywała rolę złego policjanta blokując przyjmowanie ambitnych celów polityki klimatyczno-energetycznej. Już trzy razy zawetowała unijne cele dotyczące ochrony klimatu, a inne kraje, w dużej mierze z tzw. nowych krajów UE chowały się za naszymi plecami. Tym razem może być inaczej. Powstała koalicja państw, które domagają się rekompensat potencjalnych strat. Ale może się okazać, że więcej na tym stracą, niż zyskają.

Wieczorem w Brukseli przywódcy krajów Unii Europejskiej zasiądą do stołu negocjacyjnego, by rozmawiać o nowych celach klimatycznych. To temat kontrowersyjny, bo wprowadzenie ich uderzy głównie w Europę Wschodnią, czyli również w Polskę. Premier Ewa Kopacz zapowiada, że zawetuje propozycje zagrażające naszej gospodarce. Ale w dyskusji o nowych celach klimatycznych pojawia się wiele argumentów, nie zawsze prawdziwych. Oto pięć argumentów pojawiających się najczęściej w tym kontekście.

To będzie trudny szczyt. Nie tylko dlatego, że to ostatni raz, gdy przewodniczy mu Herman van Rompuy, który chciałby odejść z sukcesem na koncie. Nie tylko dlatego, że to pierwszy szczyt Ewy Kopacz, która grozi, że odejdzie od stołu wetując rozwiązania. Nie tylko dlatego, że negocjacje dotyczą skomplikowanych liczb, formuł i konstrukcji, w których gubią się nawet sami dyplomaci w Brukseli. Także dlatego, że dzień przed rozpoczęciem szczytu porozumienia wciąż nie ma.

Związana z produkcją energii emisja CO2 w USA w 2013 r. wzrosła o 2,5 proc. w stosunku do roku 2012, głównie z powodu ciężkiej zimy - podała amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA). Mimo wzrostu emisja USA jest 10 proc. niższa od rekordu z 2007 r.

Inwestycje w technologie niskoemisyjne do 2030 roku dadzą co najmniej 100 tys. miejsc pracy. To zrównoważy ubytek miejsc pracy w sektorze energetyki konwencjonalnej - uważa Anna Ogniewska z Greenpeace Polska. - Wobec deficytu energetycznego jest miejsce na wzrost energii odnawialnej i na nowoczesną energetykę węglową - twierdzi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

- Jeśli pakiet klimatyczny przejdzie, to przemysły brudne, energochłonne przeniosą się gdzie indziej. Z punku widzenia globalnego jest prawie wszystko jedno, czy cementownia pracuje w Polsce czy w Pakistanie. Jeśli będzie pracować w Pakistanie, to ten cement będzie trzeba dodatkowo wozić do Europy - uważa Piotr Woźniak, ekspert ds. energetyki. Na antenie TVN24 BiŚ dyskutował z nim Franciszek Bobrowski z OPZZ.

- Nie ma czegoś takiego jak weto absolutne, które oznacza, że temat zniknie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. On wróci na kolejnych radach, a jak nie, to zacznie się proces legislacyjny, który będzie trudno powstrzymać. To nie jest tak, że będzie łatwiej w kolejnych miesiącach - mówił dzisiaj w Luksemburgu po spotkaniu unijnych dyplomatów przygotowujących grunt pod szczyt klimatyczny UE minister ds. europejskich Rafał Trzaskowski.

Oddala się unijna groźba wprowadzenia drastycznego obniżenia emisji CO2 - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Według informacji gazety są szanse na "kompromis klimatyczny". Polska deklarowała wcześniej, że nie zgodzi się na dodatkowe koszty polityki klimatycznej UE, w tym wzrost cen energii, i nie wykluczyła weta w tej sprawie. Z kolei "Financial Times" donosi, że Polska stoi na czele koalicji, która chce zablokować unijny plan redukcji CO2.

Szef MSZ Grzegorz Schetyna liczy na osiągnięcie kompromisu podczas szczytu UE ws. pakietu klimatycznego. Na półtora tygodnia przed szczytem wyraził przekonanie, że negocjacje zakończą się pozytywnie, bez konieczności używania przez Polskę weta.

Mamy wspólne zdanie, na szczycie klimatycznym będziemy go skutecznie bronić – zapewnił szef MSZ Grzegorz Schetyna po spotkaniu ze swoim czeskim odpowiednikiem Lubomirem Zaoralkiem. Czeski szef dyplomaci przyznał, że stanowiska Czech i Polski są bardzo zbliżone i opowiedział się za tym, żeby przyszły 40-procentowy cel redukcji nie miał wiążącego charakteru.