Syria

Syria

Oferowane Polsce jako przyszłe wyrzutnie rakiet Homar amerykańskie systemy HIMARS trafiły na terytorium Syrii - donosi agencja Reutera i Rosjanie. Broń znajduje się w wybitnie zapalnym regionie, gdzie coraz częściej dochodzi do starć sił USA i wspieranych przez Amerykanów z wojskami syryjskiego reżimu, wspieranego przez Rosję.

Szef połączonych sztabów USA generał Joseph Dunford poinformował w poniedziałek, że Waszyngton pracuje na wznowieniem kanałów komunikacji z Rosją, by zapobiec incydentom w Syrii. Wcześniej resort obrony Rosji oznajmił, że zawiesza porozumienie z USA w tej sprawie.

Wspierane przez USA Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) oskarżyły syryjską armię rządową o bombardowanie w ostatnich dniach ich pozycji na południowy zachód od Ar-Rakki i zagroziły odwetem, jeśli ataki będą kontynuowane. Rosja postrzega zestrzelenie syryjskiego myśliwca przez amerykański samolot bojowy jako "akt agresji i pomoc dla terrorystów" - oświadczył z kolei rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow, cytowany przez agencję TASS.

Stany Zjednoczone powinny szanować integralność terytorialną Syrii i nie podejmować jednostronnych działań w tym kraju - oświadczył w poniedziałek minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow, cytowany przez rosyjskie agencje.

Iran przeprowadził pierwszą od 29 lat operację z udziałem rakiet średniego zasięgu. W niedzielę tamtejsza Gwardia Rewolucyjna zaatakowała bazy bojowników tak zwanego Państwa Islamskiego we wschodniej Syrii. Była to odpowiedź na niedawny zamach na irański parlament i mauzoleum ajatollaha Chomeiniego.

Specjalny wysłannik ONZ do Syrii Staffan de Mistura poinformował, że zwołuje na 10 lipca w Genewie kolejną rundę wewnątrz syryjskich rozmów pokojowych z udziałem przedstawicieli syryjskiego rządu i zbrojnej opozycji.

Walka z terroryzmem nie może być prowadzona kosztem cywilów - argumentował w czasie posiedzenia Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie szef komisji śledczej ONZ badającej między innymi zbrodnie wojenne na terenach opanowanych przez tak zwane Państwo Islamskie. Jak dodał, nasilenie nalotów przez międzynarodową koalicję pod wodzą USA spowodowało "porażającą liczbę cywilnych ofiar".

Walki o kontrolowaną przez tak zwane Państwo Islamskie (IS) Ar-Rakkę zagrażają ponad 40 tysiącom dzieci żyjących w tym mieście - poinformował w piątek UNICEF. Międzynarodowa organizacja wzywa do zapewnienia bezpiecznej ucieczki cywilom.

Na pozycje dżihadystów wśród domów ich samozwańczej stolicy - Rakki, spadły pociski najwyraźniej zawierające biały fosfor. To bardzo kontrowersyjna broń, którą trudno pomylić z inną, bo eksplodując rozrzucają płonące i silnie dymiące fragmenty. Choć taka broń jest zakazana, to jednak nie całkowicie.

Ar-Rakka jest najważniejszym syryjskim miastem kontrolowanym przez tak zwane Państwo Islamskie. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało, że w czwartkowych nalotach przeprowadzonych przez międzynarodową koalicję zginęło tam co najmniej 17 cywilów.

Stany Zjednoczone zestrzeliły w Syrii uzbrojony dron sił lojalnych wobec reżimu Baszara al-Asada, który atakował siły koalicji - w czwartek poinformował jej rzecznik. Jak podkreśla Reuters, to pierwszy raz, gdy syryjski reżim zaatakował siły dowodzonej przez Amerykanów koalicji w Syrii.

Zdjęcia przerażonego, przykrytego kurzem małego Omrana Daqneesha w sierpniu ubiegłego roku obiegły cały świat. Kilkulatek był jednym z kilkorga dzieci, które zostały ranne w wyniku nalotów na kontrolowaną przez rebeliantów dzielnicę Aleppo. Jego rodzina nie chciała wtedy rozmawiać z mediami. Teraz udzieliła wywiadów stacjom i dziennikarzom przychylnym wobec reżimu Baszara el-Asada.