Syria

Syria

Jak informuje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, od ogłoszenia w środę amnestii, z tamtejszych więzień wyszło już 450 osób. To głównie więźniowie polityczni z Bractwa Muzułmańskiego.

Do 34 wzrosła liczba osób, które zginęły w piątek z rąk armii w mieście Hama na zachodzie Syrii. W całym kraju trwają wielotysięczne protesty antyrządowe. W kilku regionach odłączono internet, by uniemożliwić umieszczanie w sieci filmów z demonstracji.

Co najmniej 15 osób zabiła w czwartek syryjska armia w oblężonym od pięciu dni mieście Rastan na zachodzie kraju - poinformowali obrońcy praw człowieka. Siły rządowe strzelają tam do ludzi ostrą amunicją, używają m.in. artylerii.

Głowa chłopca była opuchnięta, posiniała i zniekształcona. Jego ciało pełne siniaków, przypaleń od papierosów i ran po kulach, które miały sprawić ból, a nie zabić. Jego kolana zostały zmiażdżone, a kostki połamane. Wyrwano mu też paznokcie i odcięto genitalia. Nie jest jasne, co ostatecznie spowodowało śmierć chłopca, jednak wyraźnie widać, że potwornie cierpiał w czasie, który spędził w rękach oprawców.

Prezydent Syrii Bashaer Al-Assad ogłosił we wtorek generalną amnestię - po 10 tygodniach protestów przeciwko jego 11-letnim rządom. Amnestia ma objąć członków "wszystkich organizacji politycznych", w tym także Bractwa Muzułmańskiego.

Czołgi armii syryjskiej wdarły się w poniedziałek do obleganego od niedzieli miasta Talbisa. To miasto i Rastan były od niedzielnego poranka otoczone przez wojska pancerne. W sumie w obu miastach zginęło co najmniej 11 osób, a rannych zostało ponad 100.

Unia Europejska zgodziła się zaostrzyć sankcje przeciwko Syrii, obejmując restrykcjami wizowymi m.in. prezydenta tego kraju Baszara el-Asada - poinformowały w poniedziałek unijne źródła dyplomatyczne. Decyzja ma zostać jutro ogłoszona oficjalnie w Dzienniku Urzędowym UE.

44 osoby zostały w piątek zabite, gdy syryjskie służby bezpieczeństwa w kilku miastach kraju otworzyły ogień do manifestantów domagających się demokracji - poinformował w sobotę działacz praw człowieka.

Syryjskie wojsko ostrzelało w nocy ze środy na czwartek syryjskie miasto Tall Kalach przy granicy z Libanem. Jednocześnie Syria potępiła sankcje nałożone przez USA na prezydenta Baszara Asada i innych przedstawicieli władz w Damaszku w reakcji na brutalne tłumienie prodemokratycznych protestów.

Waszyngton nałożył sankcje na syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada i kilku jego współpracowników. Stany Zjednoczone chcą powstrzymać w ten sposób krwawe tłumienie przez reżim prodemokratycznych protestów w tym kraju. Dotychczasowe sankcje nałożone przez USA na Syrię nie dotyczyły głowy tego państwa.

Korespondentka katarskiej telewizji Al-Dżazira odnaleziona. Dorothy Parvaz zaginęła przed prawie 3 tygodniami, gdy leciała relacjonować krwawe tłumienie demonstracji demokratycznych w Syrii. Zatrzymała ją syryjska służba bezpieczeństwa.

Co najmniej 27 osób w ciągu ostatnich trzech dni zginęło w syryjskim mieście Talkalach przy granicy z Libanem. Wojska rządowe i siły bezpieczeństwa krwawo rozprawiły się tam z demonstrantami, domagającymi się ustąpienia obecnego reżimu.

Syryjski reżim nie odpuszcza. W mieście Tall Kalach snajperzy i żołnierze uniemożliwiają udzielenie pomocy medycznej dziesiątkom rannych demonstrantów. Jednocześnie Damaszek zapewnia, że odkryta w poniedziałek zbiorowa mogiła w Darze to "część medialnej kampanii wymierzonej przeciw Syrii".

Amerykańska administracja postanowiła przycisnąć syryjski reżim Baszara Asada i samego prezydenta - podaje izraelskie portal DEBKAFile.

Co najmniej trzy osoby zginęły, a kilkanaście zostało rannych w Talkalach niedaleko miasta Hims w Syrii. W sumie co najmniej osiem osób zginęło w piątek i sobotę niedaleko Hims, gdy siły bezpieczeństwa otworzyły ogień mimo oficjalnych instrukcji, żeby nie strzelać do antyrządowych demonstrantów.