Syria

Syria

Dwa morskie giganty - jeden należący do U.S. Navy, drugi do rosyjskiej floty - spotkają się wkrótce w pobliżu syryjskiego wybrzeża - donosi zazwyczaj dobrze poinformowany izraelski portal debka. Obecność okrętu USS George W.H. Bush jest o tyle znacząca, że w czwartek USA po raz wezwały swoich obywateli do opuszczenia Syrii. Presja dyplomatyczna czy przygotowanie do interwencji?

Zachód i Liga Arabska ciągle wykluczają militarną interwencję w Syrii, ale coraz śmielej zaczynają się pojawiać głosy, które nie wykluczają podjęcia bezpośredniej akcji zapobiegającej dalszemu rozlewowi krwi. Z najnowszym pomysłem wystąpił szef francuskiej dyplomacji Alain Juppe.

Turecki premier wyjątkowo ostro zaatakował dyktatora Syrii Baszara Asada. Do niedawna oba kraje utrzymywały przyjacielskie stosunki, teraz Recep Erdogan ostrzegł swojego niedawnego sojusznika, że podąża ku takiemu samemu końcowi, jaki spotkał Muammara Kaddafiego. - Walka z własnym narodem do ostatniej kropli krwi, to nie heroizm, ale tchórzostwo - stwierdził Turek.

W krytycznych uwagach pod adresem prezydenta Syrii Basara el-Asada przodują zdecydowanie władze Turcji. Premier tego kraju, Recep Tayyip Erdogan, oświadczył właśńie, że dni syryjskiego prezydenta są policzone. - Nadejdzie dzień, kiedy i ty odejdziesz - powiedział dziennikarzom w Stambule Erdogan.

Baszar el-Asad nic nie robi sobie z kolejnych gróźb wysuwanych pod jego adresem przez Zachód a nawet Ligę Arabską. Syryjski przywódca nie zamierza ugiąć się pod siłą deklaracji, za którymi nie idą żadne konkretne kroki. Najnowsze słowa oburzenia Damaszek usłyszał z ust szefa brytyjskiego MSZ.

Ministrowie spraw zagranicznych państw Ligi Arabskiej spotkają się w czwartek, by przeprowadzić rozmowy na temat sytuacji w Syrii - poinformowała w niedzielę egipska państwowa agencja prasowa MENA, powołując się na przedstawiciela Ligi, która ma swą siedzibę w Kairze.

Szef francuskiego MSZ Alain Juppe wezwał w Ankarze Radę Bezpieczeństwa ONZ do działania przeciwko reżimowi prezydenta Syrii Baszara el-Asada. Juppe mówił też, że nadszedł czas, aby zaostrzyć sankcje przeciwko Syrii z powodu krwawej rozprawy z opozycją.

- To jest całkiem podobne do prawdziwej wojny domowej - tak rozwój najnowszych wypadków w Syrii skomentował szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow.

Wolna Armia Syryjska złożona ze zbuntowanych żołnierzy armii rządowej ogłosiła powołanie tymczasowej rady wojskowej. Jej celem ma być obalenie reżimu prezydenta Baszara el-Asada, ochrona ludności cywilnej, a także zapobieganie anarchii.

Syryjscy dezerterzy w nocy z wtorku na środę zaatakowali na obrzeżach Damaszku kompleks budynków należących do wywiadu. To pierwszy atak na ważne obiekty sił bezpieczeństwa od wybuchu przed ośmioma miesiącami antyprezydenckiego powstania.

Szesnastu cywilów i dziewiętnastu członków syryjskich sił bezpieczeństwa zginęło w poniedziałek w regionie (muhafazie) Dara na południu Syrii - poinformowała organizacja Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Wielkiej Brytanii, na którą powołuje się AFP.

Syryjski reżim dokonuje zbrodni przeciwko ludzkości - oceniła w specjalnym raporcie organizacja ochrony praw człowieka Human Rights Watch. "Dokonywanie przez siły rządowe w sposób systematyczny nadużyć przeciwko cywilom w Hims (w zachodniej Syrii), w tym tortur i samowolnych egzekucji, pokazuje, że doszło tam do zbrodni przeciwko ludzkości" - napisała w dokumencie.

Od kul obrońców syryjskiego reżimu zginęło już ponad 3,5 tys. przeciwników prezydenta Baszara el-Asada - poinformowała rzeczniczka Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka.

Opozycja syryjska, w tym były wiceprezydent przebywający na uchodźstwie we Francji, apeluje o międzynarodową interwencję wojskową w Syrii. Miałaby ona położyć kres krwawemu tłumieniu demonstracji antyprezydenckich.

Wojsko i oddziały ochotników lojalnych wobec syryjskiego prezydenta Asada wkroczyły do dzielnicy mieszkaniowej miasta Hims po sześciu dniach ostrzału czołgowego - podali aktywiści opozycji i mieszkańcy.

Kolejny raz przelano krew na ulicach syryjskich miast. Tym razem w Hims, gdzie nie ustają protesty przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada. W sobotę rano podczas intensywnego ostrzału z broni maszynowej zginęło trzech cywilów - podało syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka (OSDH).

Co najmniej 19 osób zginęło, a kilkadziesiąt zostało rannych w piątek w czasie tłumienia antyreżimowych demonstracji w Syrii. Protesty wybuchły po piątkowych modłach w wielu miastach.

Liga Państw Arabskich nadal czeka na odpowiedź Syrii ws. planu rozwiązania trwającego od ponad siedmiu miesięcy konfliktu i zakończenia rozlewu krwi - powiedział w telewizji Al-Arabija wiceszef Ligi Ahmad ben Helli.

Turecka armia daje schronienie grupie syryjskich rebeliantów walczących zbrojnie z reżimem Baszara al-Asada - informuje "The New York Times". Wolna Armia Syryjska twierdzi, że odnosi sukcesy w walce z wojskiem rządowym.