susza

susza

Długotrwała susza odpuściła Anglii - niestety tylko częściowo. Za sprawą rekordowo mokrego kwietnia, poziom wód w niektórych angielskich regionach wrócił do normy - podaje brytyjska Agencja Ochrony Środowiska.

Po wyjątkowo suchej zimie zbiory zbóż w Hiszpanii spadną o 15-20 procent. W Andaluzji, gdzie uprawia się pszenicę twardą używaną do wyrobu makaronów, opady deszczu były do końca kwietnia o połowę niższe niż wynosi norma.

Północno-wschodnią Brazylię nawiedziła największa susza od 30 lat. Władze wprowadziły stan wyjątkowy w 266 gminach. Brak wody zmusza ludzi do migracji w poszukiwaniu pracy. Jednocześnie w dorzeczu Amazonki nastąpiła katastrofalna powódź na niewyobrażalną skalę.

Kryzys głodu powrócił do Afryki subsaharyjskiej, zagrażając życiu około jednego miliona dzieci. Susza zaczęła już zbierać żniwo wśród beduińskich stad bydła. Według ekspertów wkrótce zacznie dotykać ludzi.

Susza w południowo-wschodniej części Wysp Brytyjskich może potrwać do świąt Bożego Narodzenia, twierdzi brytyjska Agencja Ochrony Środowiska. Synoptycy przewidują, że opady deszczu są mało prawdopodobne w sezonie wiosna-lato.

Słynne fontanny na Trafalgar Square zostały wyłączone pięć dni po wprowadzeniu na Wyspach oficjalnego zakazu marnowania wody tzw. "hosepipe ban". Zakaz obowiązuje na skutek największej od 20 lat suszy. Powoli wysychają miejskie parki i przydomowe ogródki.

Sytuacja hydrologiczna w Wielkiej Brytanii jest coraz trudniejsza. Susza, która od wielu miesięcy nęka Anglię, wciąż się rozprzestrzenia. Dotąd odnotowywano ją od południowego wschodu po północny wschód kraju. Od kilku dni obowiązuje także, miejscami, w środkowej Anglii i nad samym Morzem Północnym. W Szkocji tymczasem występują duże wahania temperatury.

Wspinaczka, wysadzanie skał, mozolne kopanie - tak przez trzy miesiące pracowali mieszkańcy dotkniętej suszą wioski Pukeying w południowo-zachodnich Chinach. Wysiłek się opłaci - dzięki niemu powstanie kanał doprowadzający do wioski wodę z pobliskiego wodospadu. Do tej pory mieszkańcy musieli ją przynosić sami z miejsca oddalonego o 8 km.

Słońce, wysoka temperatura i brak opadów mogą wywołać uśmiech na naszej twarzy, ale krótkotrwały. Jeśli taka pogoda utrzyma się dłużej, grozi nam susza. Po wiosennych roztopach nie ma śladu, wody w rzekach niskie, a deszczu według prognoz szybko nie zobaczymy. Mogą być kiepskie plony i droga żywność. Czy zagrożenie jest realne, sprawdzała redakcja "Polska i Świat".

Na Ziemi żyje 7 mld ludzi, a prawie miliard z nich nie ma dostępu do wody pitnej. Jak prognozuje ONZ, sytuacja będzie się pogarszać. Do roku 2025 prawie 2 mld ludzi nie będą miały co pić. W środę 22 marca obchodzimy Światowy Dzień Wody. To doskonała okazja do zastanowienia się nad naszym stosunkiem do niej.

Portugalia przechodzi najcięższą suszę od 80 lat. Od początku roku spadły tylko 2 milimetry deszczu. Wysuszenie gleby powoduje ogromne straty w rolnictwie i hodowli winorośli. Władze kraju ponaglają Unię Europejską o pomoc.

Na brak wody cierpią mieszkańcy środkowo-wschodniego Nepalu. Susza dotknęła najbardziej Kotlinę Katmandu, na terenie której znajduje się stolica kraju. Wysychają studnie, wielu mieszkańców musi pokonywać kilometry, by ją zdobyć.

Groźbę pożarów pozostawiła po sobie powódź, która pod koniec lutego i na początku marca zalewała australijskie stany Nowa Południowa Walia i Wiktoria. A wszystko to po trwającym 14 lat okresie tzw. Wielkiej Suszy.

Hiszpania zmaga się z największą od co najmniej 70 lat suszą. Krajobraz pełen jest wyschniętych pól, na których nic nie rośnie. Wysychają także zbiorniki wodne. Na dnie jednego z nich można dojrzeć zatopioną niegdyś wioskę, wraz z odsłoniętym kościołem. Trudna sytuacja panuje i w Portugalii - tylko 13 proc. terytorium uchroniło się od skutków suszy.

Największa od co najmniej 40 lat susza na Bałkanach postawiła pod ścianą tamtejszy przemysł energetyczny. Kraje te w dużym stopniu korzystają z prądu wytwarzanego w elektrowniach wodnych. Od kilku miesięcy zmuszone są do importowania coraz większej ilości prądu po coraz wyższych cenach.

Susza zapanowała na Wyspach Brytyjskich i zmusiła dostawców do wydania restrykcji w użytkowaniu wody. Ponad 20 milionów Brytyjczyków będzie musiało zrezygnować z podlewania przydomowego ogródka. To doraźne rozwiązanie. Jeśli sytuacja nie poprawi się, ograniczenia będą większe.

W ciągu najbliższych dekad światowe zapasy słodkiej wody będą się kurczyć, podczas gdy zapotrzebowanie na nią drastycznie wzrośnie. Stwarza to poważne zagrożenie dla ludzkości, ostrzega ONZ. Dziś w Marsylii rozpoczyna się szóste Światowe Forum Wody, na którym decydenci mają dyskutować nad tym problemem, który dotyczy także Polski.

W Hiszpanii, podobnie jak w Polsce pod koniec ubiegłego roku, wystąpiło zjawisko suszy hydrologicznej. W rejonie Galicji tak niski poziom wody zdarzył się dopiero drugi raz w ciągu ostatnich 50 lat.