Konflikty zbrojne Rosji

Konflikty zbrojne Rosji

Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, zrobi to w kwietniu lub w pierwszej połowie maja - twierdzi znany rosyjski analityk wojskowości Paweł Felgenhauer. Na łamach "Foreign Policy" przekonuje, że "okno możliwości" dla inwazji otworzy się wraz z początkiem wiosennego poboru w rosyjskim wojsku (1 kwietnia), a zamknie tuż przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie (25 maja). Czas gra na niekorzyść Rosji, a ta ma na tyle ważne powody, że może pójść na wojnę nawet licząc się z dalszym pogłębieniem konfliktu z Zachodem.

W obliczu kryzysu ukraińskiego Stany Zjednoczone i ich europejscy sojusznicy powinni wzmocnić swoje zaangażowanie w funkcjonowanie NATO. Zachód musi też zrezygnować z cięć wydatków na zbrojenia - zauważa w czwartek "Financial Times" w artykule redakcyjnym.

Siły powietrzne rosyjskiego Południowego Okręgu Wojskowego rozpoczęły ćwiczenia, podczas których na poligonie w Kraju Krasnodarskim ostrzelają z rakiet i zbombardują cele naziemne - podała w czwartek agencja Interfax, powołując się na służbę prasową Okręgu.

Potencjał rosyjskich wojsk nad granicą z Ukrainą wzrósł po sprowadzeniu dodatkowych jednostek do obwodu briańskiego - pisze portal "Lewy Biereg", cytując Dmytro Tymczuka, szefa Centrum Badań Wojskowo-Politycznych. Stamtąd wiedzie najkrótsza droga na Kijów. Takie ruchy mogą oznaczać, że Putin gotuje się do ofensywy na całym "wschodnim froncie", od Czernihowa na północy Ukrainy, po Donieck na południu - twierdzi wojskowy analityk, na którego ukraińskie media często powołują się od początku konfliktu z Rosją.

Wtargnięcie rosyjskich wojsk na teren wschodniej Ukrainy jest prawdopodobne bardziej niż kiedykolwiek wcześniej - wynika z najnowszych analiz amerykańskiego wywiadu, do których dotarła telewizja CNN. Według nich, Rosja zgromadziła wystarczające siły, aby planować szybkie zajęcie terenów sięgających aż po Naddniestrze. Amerykanie mówią też o zagrożeniu dla krajów bałtyckich, które są przecież w UE i NATO. Wywiad zauważa, że Stany Zjednoczone mogą nie być w stanie przewidzieć, kiedy to nastąpi.

Rosyjskie wojsko po serii ćwiczeń na swoim terytorium i w Naddniestrzu nie daje wypocząć także swoim żołnierzom stacjonującym w Abchazji, nieuznawanej przez przytłaczającą większość świata republice separatystycznej na terytorium Gruzji.

Aneksja Krymu, destabilizowanie Ukrainy i konflikt z Zachodem nie są tak naprawdę żadną niespodzianką. Wszystko to, co robi ostatnio lub czym grozi Kreml, już od kilku lat jest zapisane w doktrynalnych dokumentach Federacji Rosyjskiej. Główne założenia są ogólnie dostępne, szczegóły - oczywiście tajne.

Amerykanom nie udało się podsłuchać rosyjskich taktyków, którzy planowali atak na Krym, bo plan interwencji został przygotowany znacznie wcześniej i niewiele osób o nim wiedziało - uważają ukraińscy eksperci od obronności. Według nich dowódcy mogli komunikować się w ostatniej chwili i w cztery oczy. Zdaniem ekspertów, Rosjanie nie dokonali postępu technologicznego na tyle, by być o krok przed Amerykanami.

Ministerstwo obrony Niemiec oświadczyło w poniedziałek, że nie wyśle dodatkowych oddziałów na wschodnie rubieże NATO. Minister Ursula von der Leyen sugerowała wcześniej, że Sojusz powinien wzmocnić obecność, by okazać państwom bałtyckim i Polakom solidarność.

Chociaż USA liczyły się z tym, że Rosja spróbuje zająć Krym, to amerykański wywiad nie przechwycił wymiany informacji o planie ataku - pisze "Wall Street Journal". Amerykanie mieli błędnie sądzić, że Rosjanie użyją wojsk prowadzących manewry przy granicy z Ukrainą.

Wojska prezydenta Rosji Władimira Putina są gotowe zaatakować Ukrainę "w każdej chwili" - oświadczył w niedzielę w Kijowie sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Andrij Parubij. Zaś szef MSZ Andrij Deszczyca w rozmowie z telewizją ABC ostrzegł, że "sytuacja jest nawet bardziej wybuchowa niż jeszcze tydzień temu".