Konflikty zbrojne Rosji

Konflikty zbrojne Rosji

Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow powiedział w środę w rozmowie telefonicznej z sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym, że celem zbliżających się rozmów "czwórki" (Rosja, USA, UE i Ukraina) powinno być doprowadzenie do równoprawnego dialogu wewnątrzukraińskiego, przede wszystkim zaś zmiana konstytucji Ukrainy. Tym samym powtórzył stanowisko Kremla powtarzane od kilku tygodni w prawie każdym oficjalnym komunikacie strony rosyjskiej.

Były radziecki dysydent Siergiej Kowalow zaapelował w liście otwartym do społeczności międzynarodowej o "powstrzymanie rosyjskiej ekspansji" na Ukrainie i wskazał, że trzeba "przypomnieć sobie" o konferencji monachijskiej z 1938 r. i jałtańskiej z 1945 roku.

- To, co dzieje się na Ukrainie, jest nie do przyjęcia - powiedział w wywiadzie dla CNN szef MSZ Radosław Sikorski. - Silniejszy kraj najpierw zajmuje część słabszego, a następnie finansuje działania dywersyjne pod pretekstem problemów etnicznych, które nie istnieją - dodał szef polskiej dyplomacji.

Prorosyjscy separatyści we wschodniej części kraju "dostali rozkaz stworzenia w nocy z wtorku na środę korytarza", którym kremlowskie wojska będą mogły wjechać na terytorium Ukrainy. Informację o takiej treści, "potwierdzoną" przez MSZ w Kijowie, podał ukraiński portal "Information Resistance" założony przez byłych wojskowych i analityków ukraińskiej armii.

Brytyjski minister spraw zagranicznych William Hague uważa, że ostatnie wydarzenia na wschodzie Ukrainy wyglądają na element rosyjskiej strategii polegającej na destabilizowaniu sytuacji w tym kraju.

- Uważnie i z zaniepokojeniem obserwujemy sytuację - stwierdziła rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. polityki zagranicznej Maja Kocijanczicz odnosząc się do sytuacji na wschodzie Ukrainy. Przedstawiciel NATO stwierdził natomiast, że nie widać "znaczących" zmian w pozycjach wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą. Amerykański ambasador przy OBWE stwierdził, że są ich "dziesiątki tysięcy".