Konflikty zbrojne Rosji

Konflikty zbrojne Rosji

Tegoroczna parada na Placu Czerwonym miała wyjątkowe znaczenie nie ze względu na kolejną rocznicę zwycięstwa nad III Rzeszą, ale gwałtowne pogorszenie się relacji z Zachodem. W polityce Kremla duże znaczenie siła, więc propagandowy wymiar najważniejszego dorocznego pokazu potencjału wojska stał się o wiele bardziej istotny. Szoku jednak nie było. Rosyjskie wojsko pokazało kilka nowości, ale nie w najważniejszych dziedzinach.

Mariupol w obwodzie donieckim na południu Ukrainy był w piątek areną ciężkich walk - po ulicach, na których strzelano, krążyły rządowe transportery opancerzone, a separatyści podpalili siedzibę lokalnej milicji. MSW Ukrainy informuje, że w walkach zginęło około 20 prorosyjskich separatystów, a po stronie rządowej jedna osoba. Wieczorem donieckie władze obwodowe podały, że w Mariupolu zginęło dziś siedem osób, a 39 zostało rannych.

Władimir Putin zadeklarował, że w sprawie kryzysu na Ukrainie jego kraj będzie postępować zgodnie z ustaleniami, jakie on poprzedniego dnia poczynił z rotacyjnym przewodniczącym OBWE, prezydentem Szwajcarii Didierem Burkhalterem. Prezydent Rosji powiedział także, że "w Europie znów podnosi głowę wojujący nacjonalizm".

Rosyjskie wojsko po raz kolejny w ciągu ostatnich miesięcy przeprowadza wielkie ćwiczenia. Władimir Putin obserwował odpalanie "najpotężniejszych rosyjskich pocisków rakietowych" podczas manewrów prowadzonych w całej Rosji przed obchodami Dnia Zwycięstwa.

Prorosyjscy separatyści oświadczyli, że nie przełożą planowanego na 11 maja "referendum" w Donbasie. W środę apelował o to do nich prezydent Rosji Władimir Putin.

Znany rosyjski historyk i religioznawca prof. Andriej Zubow powiedział w Gdańsku, że jeśli władze jego kraju nie dokonają zmiany swojej polityki, to w Rosji może dojść do rewolucji podobnej do tej na Ukrainie. - Ten kraj nie jest w stanie sprzeciwiać się całemu światu zachodniemu - stwierdził.

Szef departamentu USA John Kerry odrzuca "spreparowane i fikcyjne" referendum, jakie na wschodzie Ukrainy zamierzają przeprowadzić w najbliższą niedzielę prorosyjscy separatyści. Wcześniej jego rzeczniczka, Jane Psaki powiedziała, że Rosję czekają "zdecydowane sankcje USA i UE", jeżeli powtórzy się scenariusz z Krymu.

Rosja jeszcze w tym roku wzmocni Flotę Czarnomorską nowymi łodziami podwodnymi i okrętami wojennymi - zapewnił rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu. Spełnienie zapowiedzi ministra wymagałoby mobilizacji w rosyjskich stoczniach, które nie słyną z terminowości. Według pierwotnych planów w tym roku na Morze Czarne miała ewentualnie trafić jedna fregata.

MSZ Rosji zaapelowało do władz Ukrainy, by "powstrzymały rozlew krwi" na wschodzie kraju, gdzie "tak zwane władze w Kijowie" doprowadziły do sytuacji, w której "może dojść do katastrofy humanitarnej". W swoim komunikacie Moskwa używa słów podobnych do tych, jakie 18 marca wypowiedział Władimir Putin, tłumacząc, dlaczego zdecydował się na aneksję Krymu.

Separatyści ze Słowiańska zestrzelili helikopter ukraińskiej armii - podało ministerstwo obrony w Kijowie. MSW Ukrainy poinformowało natomiast, że separatyści ostrzeliwują i podpalają domy. Używają też cywilów jako żywych tarcz. W wyniku ciężkich walk, jakie trwają od rana w rejonie Słowiańska zginęło czterech ukraińskich żołnierzy, a 30 zostało rannych. Po stronie separatystów jest co najmniej kilkunastu rannych - twierdzi ich sztab.

Zdaniem pełniącego obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandra Turczynowa Rosja jest w stanie wojny z Ukrainą i po wschodzie kraju destabilizuje teraz południe z Odessą. Turczynow skrytykował też działania milicji ukraińskiej.

Serhij Zdriljuk - znany bardziej pod pseudonimem "Abwer", którym określa go Służba Bezpieczeństwa Ukrainy - zabrał głos. Prawa ręka Igora Girkina - znanego też jako Igor Striełkow - czyli przywódcy donieckich separatystów, zarzeka się, że on i jego szef nie mają nic wspólnego z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen ostrzegł w wywiadzie dla niedzielnego wydania "Frankfurter Allgemeine Zeitung", że Rosja nie ogranicza swoich roszczeń tylko do Krymu i Ukrainy, lecz dąży do odbudowy strefy wpływów. Zaapelował do krajów Sojuszu o zwiększenie wydatków na obronę.

Czy na Ukrainie czeka nas wojna? - Putin nie zdecyduje się na otwartą inwazję, na otwarte wejście - mówił w "Kawie na ławę" w TVN24 Marek Sawicki z PSL. Włodzimierz Czarzasty z SLD z kolei zwracał uwagę, że od początku wiadomo było, że Moskwa "maczała w tym palce".