Konflikty zbrojne Rosji

Konflikty zbrojne Rosji

- Wierzyliśmy, że jedziemy na rutynowe ćwiczenia. Gdybym wiedział, że chodzi o wojnę, nigdy bym się na to nie zgodził. Mam dwójkę małych dzieci - opowiada w rozmowie z tygodnikiem "Newsweek" jeden z rosyjskich spadochroniarzy, którzy "przypadkiem" - jak twierdzi Kreml - znaleźli się na wschodzie Ukrainy. Swój pobyt na froncie nazywa "najdłuższym sierpniem w życiu", a Rosjanie z niedowierzaniem przyjmują informacje o kolejnych cynkowych trumnach wracających do kraju z ofiarami wojny, która oficjalnie się nie toczy.

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie rozmieści wkrótce samoloty bezzałogowe, tzw. drony, do monitorowania rozejmu między siłami ukraińskimi a prorosyjskimi separatystami na wschodzie Ukrainy - poinformował w środę szef OBWE Didier Burkhalter.

Rosyjskie wojska ostrzelały kilkanaście punktów obrony ukraińskiej armii w obwodzie donieckim i ługańskim, wykorzystując do tego moździerze i systemy rakietowe Grad, najcięższy ostrzał miał miejsce na terenie lotniska w Doniecku - napisał ukraiński wojskowy analityk Dmytro Tymczuk we wtorkowy poranek, podsumowując ostatnią dobę walk na ukraińskim froncie. "Widać wyraźnie, że separatyści czekają jedynie na rozkazy z Moskwy i wykorzystują rozejm, razem z rosyjską armią, do przegrupowywania i testowania ukraińskiej gotowości do walki" - dodał.

- Nic tak bardzo nie hamuje agresora jak przekonanie, że ma przed sobą nie ofiarę, ale mocnego przeciwnika - powiedział w rozmowie z TVN24 Biznes i Świat prezydent Bronisław Komorowski. Odnosząc się do zagrożenia, jakie Rosja tworzy w Europie, prezydent ocenił, że "trzeba porzucić przekonanie, że świat nie pójdzie w złą stronę". NATO zrozumiało to m.in. dzięki Polsce i w tej chwili jednomyślnie uznaje Moskwę za wroga - wyjaśniał dalej prezydent.

Ukraińscy sztabowcy obawiają się rosyjskich sił na Krymie, "zielonych ludzików" w Mołdawii i separatystów w Naddniestrzu. Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony alarmuje, że Rosjanie koncentrują pancerną grupę uderzeniową przy granicy z obwodem chersońskim. Były minister obrony ostrzega zaś, że Rosja nie zrezygnuje łatwo z planu lądowego połączenia z Krymem.

Szokujące informacje podała aktywistka, która żąda od władz całej prawdy o rosyjskich żołnierzach walczących na Ukrainie. Jelena Wasiliewa mówi o świadkach, którzy widzieli niedaleko granicy mobilne krematoria. Mają być w nich palone ciała Rosjan zabitych w Donbasie. W ten sposób rosyjskie władze mają ukrywać niewygodną prawdę o wielkich stratach w wojsku.

- Jesteście odpowiedzialni za śmierć tysięcy niewinnych ludzi w moim kraju. Odmawiam odpowiedzi na wasze pytania i wzywam moich kolegów po fachu na całym świecie, by przestali współpracować z Russia Today - oświadczyła w programie prokremlowskiej telewizji producentka Ukraine Today Tatiana Pusznowa.

Rosja ma tysiące swoich żołnierzy, setki czołgów i pojazdów opancerzonych działających na Ukrainie - powiedział agencji Reutera jeden z wysokich rangą oficerów NATO. Tymczasem ukraińska Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) w Kijowie poinformowała, że liczba ukraińskich żołnierzy poległych w walkach z prorosyjskimi separatystami i oddziałami armii Federacji Rosyjskiej w Donbasie wzrosła do 837.

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powiedział po przybyciu do Walii na szczyt Sojuszu, że Rosja atakuje Ukrainę. Dodał, że NATO podejmie ważne decyzje, by przeciwstawić się zagrożeniom płynącym m.in. z jej strony. "Rosyjska agresja przeciwko Ukrainie to pobudka" - napisał na Twitterze.

Rosja musi zrozumieć, że spotka się z rosnącymi naciskami, jeżeli będzie kontynuowała na Ukrainie takie działania jak obecne - powiedział premier Wielkiej Brytanii David Cameron w czwartkowym wywiadzie na BBC tuż przed rozpoczęciem szczytu NATO w Newport w Walii, odnosząc się do inwazji rosyjskiej armii w Donbasie.