Konflikty zbrojne Rosji

Konflikty zbrojne Rosji

Rosyjska Flota Oceanu Spokojnego razem wojskami lądowymi rozpoczęła niezapowiadane ćwiczenia na Kamczatce. Łącznie w manewrach Wschodniego Okręgu Wojskowego bierze udział 2,5 tys. żołnierzy i marynarzy, a wśród sprzętu znalazły się m.in. wyrzutnie pocisków Iskander.

Środowe rozmowy w Mińsku nt. kryzysu ukraińskiego będą się koncentrować na wycofaniu ciężkiej broni, stworzeniu strefy zdemilitaryzowanej i rozpoczęciu dialogu między Ukrainą a separatystami - podaje rosyjska agencja RIA Nowosti, powołując się na źródła dyplomatyczne.

Nicolas Sarkozy przemawiał w miniony weekend na kongresie swojej partii, Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP). Myślący o starcie w kolejnych wyborach prezydenckich polityk powiedział m.in, że Europa "musi znaleźć sposób na utworzenie sił pokojowych, które będą broniły rosyjskojęzycznej ludności na Ukrainie".

Urodził się w stolicy Czeczenii Groznym, potem trafił pod opiekę jednej z brytyjskich rodzin, a teraz - po 20 latach od momentu, gdy zaczął chodzić do szkoły w idyllicznym hrabstwie Gloucester w środkowej Anglii - znalazł się na Ukrainie. W Debalcewem dowodzi od ubiegłego tygodnia oddziałami broniącymi miasta przed prorosyjskimi separatystami w najważniejszej jak dotychczas bitwie wojny toczącej się na wschodzie Ukrainy.

- Federacja Rosyjska nie zamierza z nikim prowadzić wojny – oznajmił w Soczi prezydent Władimir Putin i skrytykował niektóre kraje za to, że dążą do "ustanowienia własnego porządku świata". O sankcjach zachodnich Putin powiedział, że "w ostatecznym rozrachunku, w odniesieniu do takiego kraju jak Rosja, nie mogą być efektywne".

- Ukraina potrzebuje sprzętu, który obroni żołnierzy i państwo. Korzystamy cały czas ze swojej broni i z ducha walki, ale dodatkowa pomoc pozwoli nam czuć się pewniej. Mamy mało czasu, bo nie wiemy, co się szykuje na Kremlu - powiedział w magazynie "Świat" w TVN24 Biznes i Świat Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce, były szef dyplomacji swego kraju. Odniósł się w ten sposób do zaplanowanego na piątek spotkania Władimira Putina z Angelą Merkel i Francois Hollandem.

Przekazanie przez USA śmiercionośnej broni Ukrainie Rosja potraktuje jako zagrożenie dla jej bezpieczeństwa - zapowiedział w czwartek rzecznik MSZ Rosji, Aleksander Łukaszewicz odnosząc się do pojawiających się coraz częściej za oceanem opinii o tym, że bez takiej broni Ukraińcy nie są w stanie pokonać separatystów wspomaganych rosyjskim sprzętem. Tymczasem kilku ministrów obrony państw NATO przed przed rozpoczęciem obrad w Brukseli stwierdziło, że wysłanie broni przez Waszyngton doprowadziłoby do „rozłamu” w Sojuszu.

Liczebność oddziałów szybkiego reagowania NATO zwanych szpicą i jej kształt, a więc zaangażowanie poszczególnych krajów w stworzenie najważniejszej jednostki Paktu Północnoatlantyckiego - to zadanie szefów obrony państw NATO na piątkowe popołudnie. Obrady mają się zakończyć konkretnym postanowieniami i wygląda na to, że tak rzeczywiście będzie, bo Brytyjczycy uchylili już co nieco ujawnili.