Stosunki Niemcy - Rosja

Stosunki Niemcy - Rosja

Szefowie dyplomacji Niemiec i Rosji Frank-Walter Steinmeier i Siergiej Ławrow wezwali do zwiększenia do tysiąca liczby obserwatorów OBWE przebywających na Ukrainie - podało rosyjskie MSZ. Obecnie na Ukrainie przebywa 452 obserwatorów OBWE.

Szef niemieckiej dyplomacji jest przeciwny izolowaniu Rosji w związku z konfliktem na Ukrainie. - Nawet jeśli miałoby to trwać długie lata, to musimy uczynić wszystko, by znaleźć polityczne rozwiązanie tego konfliktu - powiedział Frank-Walter Steinmeier w wywiadzie dla dziennika "Handelsblatt".

Wszystkie partie polityczne w Bundestagu potępiły w środę mord na opozycyjnym polityku rosyjskim Borysie Niemcowie, obarczając odpowiedzialnością za zbrodnię prowadzoną przez Kreml politykę nienawiści wobec przeciwników. Większość wyraziła też poparcie dla idei liberalizacji polityki wizowej. - Otwórzmy Rosji drzwi do Europy, gdyż tylko w ten sposób przyczynimy się do jej demokratyzacji - powiedział przedstawiciel postkomunistycznej lewicy, Wolfgang Gehrcke.

Szefowie dyplomacji Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji, którzy rozmawiali we wtorek w Paryżu o kryzysie ukraińskim, zaapelowali o zapewnienie obserwatorom OBWE na wschodzie Ukrainy swobodnego dostępu do strefy, z której wycofywane jest uzbrojenie stron konfliktu. Poinformował o tym minister spraw zagranicznych Francji Laurent Fabius.

Przywódcy Rosji, Niemiec i Ukrainy omówili w rozmowie telefonicznej ustalenia z Mińska w sprawie konfliktu na wschodzie Ukrainy, głównie kwestie rozejmu, wycofania broni ciężkiej, a także sytuację w pobliżu miasta Debalcewe - podał w nocy z poniedziałku na wtorek Kreml.

Obama z Poroszenką, Merkel i Hollande z Putinem, Kerry z Ławrowem. Telefony w sobotni wieczór i noc nie zamilkły nawet na chwilę. Zachodni przywódcy dzwonili głównie na Kreml, by upewnić się, że rozmowy w Mińsku coś dały i o północy z soboty na niedzielę rozejm na Ukrainie rzeczywiście wejdzie w życie.

Angela Merkel podsumowała rozmowy w Mińsku stwierdzeniem, że jest "iskierka nadziei" na pokojowe rozwiązanie konfliktu na Ukrainie. Zastrzegła jednak, że "nie ma złudzeń", że potrzeba jeszcze bardzo dużo pracy. Podobnie wyraża się Francois Hollande, który zaznaczył, że "jeszcze nie wszystko zostało uzgodnione". Szef niemieckiego MSZ mówił natomiast, że "nie wszyscy będą zadowoleni".

- Prezydenci nie jadą do Mińska bez powodu - oświadczyło rosyjskie źródło dyplomatyczne, cytowane przez Reutera, na temat planowanego na środę przywódców Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji ws. Ukrainy. Kreml potwierdził udział w szczycie prezydenta Rosji Władimira Putina, który razem z prezydentami Francji i Ukrainy - Francoisem Hollande'em i Petrem Poroszenką - oraz kanclerz Niemiec ma podjąć kolejną próbę uregulowania trwającego od kwietnia 2014 roku konfliktu zbrojnego na Ukrainie i doprowadzić do podpisania planu pokojowego. Merkel określiła spotkanie "przebłyskiem nadziei".

W przeddzień mińskiego szczytu w sprawie rozwiązania konfliktu ukraińskiego prezydent USA Barack Obama w rozmowie telefonicznej ostrzegł rosyjskiego przywódcę Władimira Putina przed "rosnącymi kosztami dla Rosji", jeśli kraj ten będzie kontynuował agresywne działania na Ukrainie - poinformował Biały Dom. Obama rozmawiał wcześniej także z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Do szefów dyplomacji Rosji i Ukrainy z apelem o gotowość do kompromisu zatelefonował z kolei minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier.