Meksyk

Meksyk

Zapowiadany na 21 grudnia początek nowej ery to dla Meksyku i krajów regionu wielka operacja turystyczna. Oczekuje się z tej okazji napływu 2 mln turystów, którzy przyjadą na koncerty i przeróżne spektakle organizowane na stanowiskach archeologicznych.

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 6 nawiedziło stan Guerrero na południowym zachodzie Meksyku. Nie odnotowano żądnych poważnych zniszczeń. Nocny wstrząs przeraził jednak turystów z pobliskiego kurortu Acapulco oraz mieszkańców stolicy, w której również był odczuwalny.

Uspokaja się sytuacja na oceanach w obszarze Ameryki Środkowej i południa USA. Sunący po Pacyfiku Paul osłabł do kategorii burzy tropikalnej i docierając do Półwyspu Kalifornijskiego, nie wyrządził żadnych szkód. Przemieszczający się po Atlantyku Rafael pozostał huraganem, ale minął Bermudy bez żadnego zagrożenia.

Ameryka Środkowa znalazła się w kleszczach dwóch huraganów. Przesuwający się po wschodnim Pacyfiku Paul uderzy w meksykańską Dolną Kalifornię, a sunący po zachodnim Atlantyku Rafael dotrze do Bermudów. Specjaliści nie przewidują większych zagrożeń dla mieszkańców tych rejonów.

Cyklon Helene, przed którym meteorolodzy już od kilku dni ostrzegają Meksykanów, w piątkowy wieczór stał się burzą tropikalną. Jeszcze w sobotę nadciągnie nad ląd, gdzie przez około 36 godzin może przyczyniać się m.in. do powodzi i osunięć ziemi.

Sztorm tropikalny Ernesto uderzył w nocy z czwartku na piątek w wybrzeże Meksyku, powodując śmierć co najmniej trzech osób. Uszkodzonych zostało około sto budynków. Choć jego siła osłabła, podążają za nim obfite deszcze, powodujące utrudnienia w transporcie morskim i w eksporcie ropy naftowej.

Huragan Ernesto zmierza w stronę południowej części Zatoki Meksykańskiej, na popularne i przepełnione o tej porze roku kurorty. Ewakuowano już 1500 osób ze wschodniej części Półwyspu Jukatan, gdzie żywioł uderzył we wtorek wieczorem. Towarzyszą mu obfite opady deszczu, mogące przynieść lawiny błotne.

Huragan Carlotta w piątkowy wieczór dotarł nad meksykańskie wybrzeże Oceanu Spkojnego. Towarzyszył mu wiatr o prędkości rzędu 145 km/h, przez który tworzyły się wysokie fale. W nocy osłabł jednak - teraz jest to sztorm tropikalny.

Meksykanie mieszkający wzdłuż wybrzeża Pacyfiku przygotowują się na nadejście burzy tropikalnej o imieniu Carlotta. Według meteorologów, żywioł jeszcze dzisiaj przyniesie ulewne deszcze i mocny wiatr. Może dojść do poważnych zniszczeń. Trwa usuwanie łódek z portów i zabezpieczanie domów.

Szef obrony cywilnej meksykańskiego stanu Jalisco, Trinidad Lopez, poinformował, że podległe mu służby nie odnotowały poważniejszych zniszczeń w związku z uderzeniem w wybrzeże huraganu Bud. Stwierdzono jedynie miejscowe podtopienia dróg usytuowanych blisko morza.

Jeszcze nigdy tak wcześnie człowiek nie zaobserwował tak silnego huraganu na Oceanie Spokojnym. Bud, bo nim mowa, w środę otrzymał trzecią kategorię w skali Saffira-Simpsona. Poprzedni rekordzista osiągnął ten poziom 29 maja w 1981 roku.

Ulewy i silny wiatr dochodzący do 115 km/h towarzyszą tropikalnemu sztormowi, w jaki przekształcił się huragan Bud, który uformował się w tym tygodniu na Pacyfiku. W piątek po południu dotarł on do południowo-zachodnich wybrzeży Meksyku. Z powodu pogorszenia pogody zamknięto lokalne szkoły i port Manzanillo, a lokalne władze przygotowały się do ewakuacji mieszkańców i turystów.

Popocatepetl ani na chwilę nie odpuszcza mieszkającym w jego sąsiedztwie Meksykanom. W czwartek wulkan wypluwał z siebie dym w aż 20 seriach. Lokalne władze szykują obywateli na możliwą ewakuację i choć wielu z nich chciałoby wyjechać już teraz, zostają w domu, bo na ucieczkę ich nie stać.

24-letni rybak spędził dwa dni i dwie noce na pełnym morzu kurczowo trzymając się strzępów kutra rybackiego. Uratowała go meksykańska marynarka wojenna, po tym, jak został wypatrzony przez przepływający w pobliżu przypadkowy statek.