Francja

Francja

Francuskie wojsko zajęło malijskie miasto Diabaly, zaledwie tydzień temu zajęte przez islamistów. Bojówkarze mieli "rozpłynąć się w powietrzu" i nie stawiali oporu. W ciągu weekendu przeprowadzono kilkanaście ataków lotniczych na północy Mali, w tym na nieformalną stolicę islamistów, Timbuktu. Celami były głównie "pojazdy wykorzystywane przez terrorystów".

Algieria nie pozwoli, by obcokrajowcy pomagali w zabezpieczaniu miejscowych pól naftowych - oświadczył w niedzielę minister odpowiedzialny za surowce i sprawy energetyczne w tym kraju - Yusuf Yusufi. To oświadczenie po ataku islamistów na kompleks gazowy w In Amenas. W sąsiednim Mali do walki z islamistami zaangażowała się Francja.

Zimowa aura stanowi utrudnienie nie tylko dla kierowców. Padający śnieg i niska temperatura potrafią pokrzyżować plany osobom, które zdecydowały się na podróż samolotem. W niedzielny poranek z powodu śniegu i oblodzenia na największym niemieckim lotnisku we Frankfurcie nad Menem odwołano 130 lotów. Trudna sytuacja panuje na paryskich lotniskach.

Przywódca dżihadystów Mokhtar Belmokhtar w imieniu Al-Kaidy przyznał się do wzięcia zakładników w algierskim kompleksie gazowym In Amenas. Zażądał, by Francja zaprzestała ataków w Mali. Wcześniej prywatna algierska telewizja Ennahar powiadomiła, że w In Amenas znaleziono 25 ciał, prawdopodobnie należących do zabitych zakładników. Bilans ofiar ma być większy niż podawane wcześniej 23 osoby.

Kraje UE zatwierdziły decyzję o ustanowieniu wojskowej misji szkoleniowej w ogarniętym konfliktem Mali, gdzie siły rządowe przy wydatnym wsparciu wojska Francji walczą z islamistami.

Francja zmaga się z intensywnymi opadami śniegu. Zimowa aura najbardziej dała się we znaki kierowcom. Na części dróg panowały bardzo trudne warunki jazdy. Na terenie 1/3 obszaru kraju władze były zmuszone wprowadzić pomarańczowy alert pogodowy. Prognozy nie nastrajają optymistycznie, w czwartek przewidywane są jeszcze silniejsze opady.

Francuskie trzylatki rozpoczną edukację szkolną od września tego roku. Minister oświaty, Vincent Peillon uważa, że kształcenie dzieci poniżej 5 roku życia ułatwi im start w szkole, a potem w dorosłym życiu.

Pięciodniowe naloty francuskich samolotów i śmigłowców nie tylko nie złamały malijskich dżihadystów, kontrolujących północną część Mali, ale nie powstrzymały ich nawet przed zajęciem kolejnych miast. Do walki z partyzantami Francja skierowała wojska lądowe.

Francuskie wojska opuszczą Mali, jak tylko będzie miało legalne władze, proces wyborczy, a zagrożenie rebelią zostanie zażegnane - oznajmił francuski prezydent Francois Hollande. Amerykański minister obrony Leon Panetta powiedział z kolei, że USA nie planują obecnie wysłania żołnierzy do Mali i nadal rozważają, jak inaczej pomóc siłom francuskim, walczącym tam z bojownikami powiązanymi z Al-Kaidą.

Dżihadyści z północy Mali, których pozycje od kilku dni są bombardowane przez siły francuskie, ogłosili, że "uderzą w serce Francji". Od francuskich bomb tylko w mieście Gao w niedzielnych nalotach zginęło ponad 60 islamistów.

Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan zwrócił się w sobotę do prezydenta Francji Francois Hollande'a o wyjaśnienie, dlaczego francuski przywódca spotykał się z jedną z trzech kurdyjskich aktywistek, które zostały zastrzelone w tym tygodniu w Paryżu.

Co najmniej kilkudziesięciu islamistów zginęło w starciach podczas walk o miasto Konna w środkowej części Mali. Minister obrony Francji, której armia wspiera malijskie służby, poinformował także w sobotę, że francuski pilot śmigłowca został śmiertelnie ranny podczas ostrzału z powietrza. W Mali od piątku obowiązuje stan wyjątkowy w związku z ostatnimi atakami islamistów.

Francja, która przez pół wieku ustanawiała władców w byłych koloniach w Afryce, odmówiła pomocy jednemu z nich - prezydentowi Republiki Środkowoafrykańskiej. W grudniu prezydent Francois Bozize prosił Paryż o pomoc, gdy rebelianci podeszli pod stolicę kraju.

- Nigdy nie zapuszczam się do części Pałacu Elizejskiego, gdzie sprawuje się władzę - tak Valerie Trierweiler, partnerka życiowa prezydenta Francji, odpowiedziała na pytanie mediów o polityczne ambicje. Zapowiedziała także, że zamierza stworzyć własną fundację. To zupełnie nowe oblicze Pierwszej Damy, co nazwano "przemianą krnąbrnej madame Trierweiler". Nie bez przyczyny - nowy wizerunek ma poprawić także notowania samego prezydenta, borykającego się z brakiem społecznego poparcia.

O zapewnienie ochrony obywatelom i ambasadzie Francji w Republice Środkowoafrykańskiej zwrócił się do ministra obrony prezydent Francois Hollande. Placówka dyplomatyczna, a także biuro Air France w stolicy kraju, Bangi, zostały zaatakowane w środę.