Czechy

Czechy

Na autostradzie D46 przed Prościejowem w czeskich Morawach późnym wieczorem w poniedziałek zapalił się polski autobus wiozący dzieci na wycieczkę do Chorwacji. Strażacy przewieźli wszystkich pasażerów do remizy w Prościejowie. Nikomu nic się nie stało, ale autobus doszczętnie spłonął.

Kilka tysięcy osób manifestowało w Pradze, a także w innych czeskich miastach przeciwko premierowi Andrejowi Babiszowi i planowanej zmianie na stanowisku ministra sprawiedliwości. Zmiana ta, zdaniem demonstrantów, zagraża niezależności wymiaru sprawiedliwości. "Mamy tego dosyć" - transparenty między innymi z takim hasłem przynieśli manifestanci.

Ponad 20 osób zostało rannych we wtorek w zderzeniu dwóch lokalnych pociągów osobowych na dworcu głównym w Brnie, ale nikt nie doznał ciężkich obrażeń. Przyczyną wypadku było zlekceważenie zakazu jazdy przez jednego z maszynistów - podały władze. To drugi wypadek pociągu w Czechach w ciągu ostatnich dwóch dni.

Kontrola weterynaryjna w hurtowni w Lounach w Czechach wykazała obecność pałeczek salmonelli w przywiezionej z Polski partii mrożonych kurzych udek o łącznej wadze 1200 kilogramów - poinformowała agencja CTK. Dystrybucja mięsa drobiowego znad Wisły z tej hurtowni została natychmiast wstrzymana.

54-letni mężczyzna w piątek po południu oblał się płynem łatwopalnym i podpalił w centrum Pragi na placu Wacława – poinformowała agencja CTK. Przechodzący obok ludzie ugasili płomienie, mężczyzna trafił do szpitala. Jest w stanie śpiączki farmakologicznej.

Możliwość bezpiecznego wejścia w rejon kopalni w Karwinie, gdzie wciąż są ciała dziewięciu górników zabitych przez wybuch metanu, może pojawić się nawet za dwa-trzy miesiące lub później – powiedział prezes Czeskiego Urzędu Górniczego (CBU) Martin Sztemberka. W czwartek w kopalni, w której 20 grudnia zginęło 13 górników, wznowione zostało wydobycie węgla.

- Brakuje tu czegoś takiego, jak wyobraźni i takiego instynktu społecznego - stwierdził, komentując "niski poziom informacji" po wybuchu metanu w czeskiej kopalni węgla, w rozmowie z TVN24 były wiceminister gospodarki i były górnik Jerzy Markowski. - Jak my prowadzimy akcję, to co godzinę jest komunikat - dodał. W wyniku czwartkowej tragedii w Czechach zginęło 13 górników, w tym 11 Polaków.