Złoty pod presją. "Poważne ryzyko dalszego osłabienia"

Rynki

TVN24 BiS20.05 | Relacja z rynków - godz. 17.00

W piątek złoty tracił wobec dolara i euro, z kolei umacniał się wobec brytyjskiego funta - podkreślili analitycy walutowi. Zwrócili uwagę, że tydzień na rynku złotego skończył się na poziomach z poprzedniego piątku, mimo iż Moody’s nie obniżyła Polsce ratingu.

O godz. 17.50 euro kosztowało 4,41 zł, dolar - 3,94 zł, frank szwajcarski - 3,97 zł, a funt - 5,72 zł. Analityk Domu Maklerskiego mBanku Kamil Maliszewski ocenił, że dużą niespodzianką jest to, iż w świetle decyzji agencji Moody’s, która nie obniżyła polskiego ratingu, złoty zamyka się na poziomach z poprzedniego tygodnia. - Odreagowanie na rynku było jednak niezwykle krótkotrwałe i szereg informacji z ostatnich dni powoduje, że rysuje się nam poważne ryzyko dalszego osłabienia polskiej waluty w stronę 4,50 na EUR/PLN - dodał.

Fitch zaszkodził

Jego zdaniem złotemu zaszkodził m.in. komunikat agencji Fitch, która zdecydowała się obniżyć prognozę wzrostu polskiego PKB w 2016 r. do 3,2 proc., "co wydaje się bardzo pesymistycznym spojrzeniem, wzbudzającym obawy o to, czy podczas lipcowego przeglądu ratingów wiarygodność kredytowa Polski nie zostanie obniżona". - Do tego szczegółowy raport po posiedzeniu amerykańskiej Rezerwy Federalnej spowodował, że waluty z rynków wschodzących znalazły się generalnie pod presją ze względu na zdecydowanie szybsze perspektywy podwyżek stóp procentowych niż do tej pory przypuszczano - zaznaczył analityk. Podobny pogląd wyraził ekspert DM BOŚ Konrad Ryczko, który zwrócił uwagę, że na osłabienie polskiej waluty nakładają się też kwestie polityczne. - Złotemu ciążą przede wszystkim czynniki krajowe (potencjalne decyzje agencji ratingowych, kwestia kredytów w CHF, obawy o przyszłoroczny budżet) oraz potencjalna podwyżka stóp przez FED w czerwcu - wskazał. Eksperci wskazali również na piątkowe wypowiedzi kandydata na szefa NBP Adama Glapińskiego, który powiedział, iż obecny poziom stóp procentowych jest właściwy, a obniżenie ich zagroziłoby stabilności systemu bankowego. Według Maliszewskiego oznacza to, iż szybko w naszym kraju nie zobaczymy obniżek stóp procentowych. - Co jednak istotne (i) na co zwrócił uwagę Glapiński, to (że) nie stopy procentowe będą przykuwać uwagę inwestorów, lecz kwestia bezpieczeństwa sytemu finansowego i co należałoby dodać - stabilność finansów państwa, a ryzyka tym zakresie są ciągle poważne - zaznaczył ekspert.

Autor: ToL//bgr / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock/stooq.pl