Złoty pręży muskuły

Rynki

TVN24 Biznes i Świat2.02 | Relacja z rynków - godz. 9.00

Początek lutego jest absolutnym zaprzeczeniem niemalże całego stycznia, jeżeli chodzi o siłę polskiej waluty. Kolejny dzień zyskuje na wartości, chociaż początek odwrotu od styczniowych spadków i wybicie z konsolidacji nastąpiło już w ostatni dzień stycznia. Sytuację tłumaczy analityk tvn24bis.pl Jakub Tomaszewski.

Obecnie za 1 euro musimy zapłacić niewiele ponad 4,39 zł. Jeżeli poziom wsparcia, na którym para postanowiła od wczoraj nieco zabawić, zostanie przerwany, można się spodziewać dalszych spadków w okolice 4,365.

Podobnie na parze USDPLN, która na popas w okolicy poziomu wsparcia przy 4,021, zatrzymała się dzisiejszego ranka. Jeżeli strefa zostanie przerwana, można zwrócić oczy ku 3,99.

Podobnie sytuacja wygląda na parze z frankiem szwajcarskim, który obecnie kosztuje zaledwie 3,95 PLN. To są poziomy nie tylko sprzed obniżki ratingu ale i z początku roku. Jeżeli strefa wsparcia, wyznaczona pod koniec grudnia w okolicy 3,948 zostanie przerwana, frank otworzy sobie drogę do spadków przynajmniej w okolicę 3,92.

Chwilowe spowolnienie spadków na poziomach wsparcia powodowane jest zamykaniem pozycji przez spekulacyjnych uczestników rynku i ostrożniejszym wchodzeniem nowych graczy na kluczowych poziomach, wyznaczanych przez historyczne zachowanie cen.

Przyczyny umocnienia należy szukać w odreagowaniu przesadzonej reakcji rynku na obniżkę ratingu z 15 stycznia. Chociaż emocjonalne i gwałtowne zachowanie uczestników nie może dziwić, w końcu to pierwsza w historii obniżka ratingu dla Polski, to uspokojenie nastrojów pokazało, że reakcja była zbyt gwałtowna. Przełomowym momentem wydaje się być ubiegłotygodniowa aukcja obligacji, o której losy część komentatorów wyrażała uzasadnione obawy. Jednak rynek, wykazując zainteresowanie instrumentami dłużnymi przewyższające ich podaż, dał jednoznaczne świadectwo zaufania dla sytuacji w Polsce i wypłacalności naszego kraju.

Złoty powrócił nie tylko do poziomów "przedratingowych" ale i z przełomu roku. Tym samym dał żywotne świadectwo staremu porzekadłu, że "co nas nie zabije, to nas wzmocni".

Autor: Jakub Tomaszewski/gry / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 BiŚ