Wenezuela może dysponować największymi na świecie szacunkowymi rezerwami ropy naftowej. Jednak wydobycie gwałtownie spadło w ciągu ostatnich dziesięcioleci z powodu złego zarządzania i braku inwestycji ze strony firm zagranicznych po tym, jak Wenezuela znacjonalizowała operacje naftowe w latach 2000., w tym aktywa Exxon Mobil i ConocoPhillips.
Kraj ten - członek-założyciel OPEC wraz z Iranem, Irakiem, Kuwejtem i Arabią Saudyjską – wydobywał w latach 70. XX wieku aż 3,5 miliona baryłek dziennie, co wówczas stanowiło ponad 7 proc. światowego wydobycia ropy naftowej. Produkcja spadła poniżej 2 milionów baryłek dziennie w latach 2010–2019 i w ubiegłym roku wynosiła średnio około 1,1 miliona baryłek dziennie, czyli zaledwie 1 proc. globalnego wydobycia.
Bariery do pokonania
Analitycy Reutersa ocenili, że firmy, które chciałyby tam obecnie zainwestować, musiałyby zmierzyć się z problemami bezpieczeństwa, zniszczoną infrastrukturą, pytaniami o legalność amerykańskiej operacji pojmania Maduro i potencjalną długoterminową niestabilnością polityczną.
- Amerykańskie firmy nie wrócą, dopóki nie będą miały pewności, że otrzymają zapłatę i będą miały przynajmniej minimalne zabezpieczenie - powiedział Mark Christian, dyrektor ds. rozwoju biznesu w CHRIS Well Consulting. Dodał również, że firmy nie wrócą, dopóki sankcje wobec tego kraju nie zostaną zniesione.
Wenezuela będzie musiała również zreformować swoje prawo, aby umożliwić większe inwestycje zagranicznym firmom naftowym.
Wenezuela znacjonalizowała przemysł w latach 70. XX wieku, a w latach 2000. nakazała przymusową migrację do spółek joint venture kontrolowanych przez państwową spółkę naftową PDVSA. Większość firm, w tym Chevron - jedyna amerykańska firma działająca obecnie w Wenezueli - wynegocjowała wyjście z branży i przeniosła się do innych, podczas gdy garstka innych nie doszła do porozumienia i złożyła wniosek o arbitraż.
Ekspert: nieudana transformacja polityczna może prowadzić do lat oporu
- Jeśli Trump i spółka zdołają doprowadzić do pokojowej transformacji z niewielkim oporem, to w ciągu pięciu do siedmiu lat nastąpi znaczący wzrost produkcji ropy naftowej, ponieważ infrastruktura zostanie naprawiona, a inwestycje uporządkowane – powiedział Reutersowi Thomas O’Donnell, strateg ds. energetyki i geopolityki.
Dodał, że ciężka ropa wydobywana w tym kraju dobrze sprawdza się w rafineriach na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej w USA, a także może być mieszana z lżejszą ropą uzyskiwaną metodą szczelinowania hydraulicznego.
Jednak, jak ocenia Reuters, jest to zależne od tego, czy wszystko pójdzie dobrze. A wiele rzeczy może pójść nie tak.
- Nieudana transformacja polityczna, której towarzyszy poczucie dominacji Stanów Zjednoczonych, może prowadzić do lat oporu - stwierdził O’Donnell, zwracając uwagę na uzbrojone grupy obywateli i grupy partyzanckie działające w kraju.
Amerykańskie firmy naftowe w Wenezueli
- Amerykański Chevron byłby w stanie odnieść największe korzyści z ewentualnego otwarcia wydobycia ropy naftowej w Wenezueli - ocenił Francisco Monaldi, dyrektor Programu Energetycznego Ameryki Łacińskiej w Instytucie Bakera Uniwersytetu Rice'a w Houston. Dodał, że inne amerykańskie firmy naftowe będą uważnie śledzić sytuację polityczną i czekać na rozwój sytuacji operacyjnej i ram kontraktowych.
Chevron to jedyny amerykański koncern działający obecnie w Wenezueli. Conoco ubiega się o miliardy dolarów za przejęcie trzech projektów naftowych prawie dwie dekady temu, a Exxon również był uwikłany w długie postępowania arbitrażowe przeciwko Wenezueli po wycofaniu się z kraju prawie dwie dekady temu.
- Firmą, która prawdopodobnie będzie bardzo zainteresowana powrotem, jest Conoco, ponieważ jest im winna ponad 10 miliardów dolarów i jest mało prawdopodobne, że otrzymają spłatę bez powrotu do kraju - ocenił Monaldi. - Exxon również mógłby wrócić, ale nie jest winien aż tyle pieniędzy - dodał ekspert
- ConocoPhillips monitoruje rozwój sytuacji w Wenezueli i jej potencjalne konsekwencje dla globalnego zaopatrzenia w energię i stabilności. Spekulowanie na temat jakichkolwiek przyszłych działań biznesowych lub inwestycji byłoby przedwczesne - powiedział rzecznik firmy w komentarzu przesłanym e-mailem do agencji Reuters.
Chevron, który eksportuje około 150 tys. baryłek ropy dziennie z Wenezueli do amerykańskiego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, musiał w ciągu ostatniego roku ostrożnie manewrować z administracją Trumpa, aby utrzymać swoją obecność w kraju. Prezes Mike Wirth powiedział w grudniu, że rozmawiał z administracją Trumpa o tym, jak ważne jest utrzymanie amerykańskiej obecności w kraju w różnych cyklach politycznych.
Firma naftowa działa w Wenezueli od ponad 100 lat i w sobotę oświadczyła, że oprócz integralności aktywów koncentruje się na bezpieczeństwie i dobrostanie swoich pracowników. - Wciąż działamy w pełnej zgodności ze wszystkimi obowiązującymi przepisami i regulacjami – powiedział rzecznik Chevron w odpowiedzi na pytania przesłanej agencji e-mailem.
Exxon do momentu publikacji nie odpowiedział na prośbę agencji Reuters o komentarz.
Narada członków OPEC i sojuszników
OPEC i sojusznicy spotkają się w niedzielę i prawdopodobnie utrzymają obecną politykę wydobycia ropy naftowej. Grupa zwiększa produkcję od ubiegłego roku, podsycając obawy o globalny nadmiar podaży, ale zgodziła się wstrzymać wzrosty wydobycia ropy w styczniu, lutym i marcu.
Ed Hirs, pracownik naukowy ds. energii na Uniwersytecie w Houston, powiedział, że ostatnie wydarzenia w Wenezueli będą miały na razie niewielki wpływ na ceny ropy naftowej i benzyny w USA, ponieważ większość produkcji tego kraju trafia obecnie na Kubę i do Chin. Dodał również, że historia zna wiele przykładów niedawnych amerykańskich ekspansji, które nie przyniosły znaczących rezultatów amerykańskim firmom.
- Trump dołącza teraz do grona prezydentów USA, którzy obalili reżimy w krajach bogatych w ropę naftową. Bush w Iraku. Obama w Libii. W tych przypadkach Stany Zjednoczone nie odniosły żadnych korzyści z ropy. Obawiam się, że historia powtórzy się w Wenezueli - powiedział Hirs.
Tankowce wyczarterowane przez Chevron były jednymi z niewielu, które wypłynęły z Wenezueli w ciągu ostatniego miesiąca po grudniowym ogłoszeniu Trumpa o "blokadzie".
Być może właśnie tutaj może pojawić się jedno szybkie zwycięstwo, jeśli Trumpowi uda się wznowić dopływ wenezuelskiej ropy do Zatoki Meksykańskiej, potencjalnie wspierając rafinerie takie jak Valero. Obecnie wygląda na to, że dzieje się dokładnie odwrotnie.
Autorka/Autor: Pkarp/ams
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: JBula_62/Shutterstock