Rachunek za prąd z dopłatą. Minister zmienia zdanie w sprawie rekompensat

Rynki

Karolina Baca-Pogorzelska o podwyżkach cen prąduTVN24 BiS
wideo 2/6

Rekompensaty z tytułu wzrostu cen energii dostaną wszystkie gospodarstwa domowe, bez względu na dochód - poinformował minister energii Krzysztof Tchórzewski. Rozliczeniem mają się zająć dostawcy energii.

- Gospodarstwom domowym planujemy zrekompensować 100 proc. wzrostu ceny energii - powiedział we wtorek Tchórzewski dziennikarzom. Jak dodał, będzie to dotyczyło wszystkich gospodarstw, niezależnie od dochodu.

Jak wyjaśnił, był plan objęcia rekompensatami tylko gospodarstw z dochodami nie przekraczającymi pierwszego progu podatkowego, ale koszt administracyjny określenia tej grupy odbiorców okazał się na tyle wysoki, że z tego zrezygnowano.

Rachunek się nie zmieni

- Praktycznie ma to wyglądać tak, że rachunek się nie zmieni, rozliczenia będą dokonywać dostawcy. To będą dopłaty, które zostaną ujęte w budżecie, powstanie fundusz, z którego to będzie rozliczanie - mówił minister.

- Rachunek się nie zmieni, odbiorca dostanie taki sam rachunek, zapłaci tyle samo - podkreślał. Jak dodał, rząd chce rekompensować wzrost cen energii, który traktuje jako "niesłuszny", bo niepodyktowany żadnymi uwarunkowaniami zewnętrznymi, a jedynie wzrostem kosztów emisji CO2, a nie np. ceny węgla.

- Z szacunków które znam ceny paliwa na 2019 r. w polskiej energetyce nie mają większego wpływu na wzrost cen energii - podkreślił Tchórzewski. Minister energii bierze udział w międzynarodowej konferencji na temat energetyki jądrowej w Warszawie.

Podwyżki

Prąd na rynku hurtowym w ostatnich miesiącach mocno drożeje. Powodem wzrostów są przede wszystkim dwa czynniki. Po pierwsze na globalnym rynku rosną ceny węgla - głównie ze względu na coraz większe zapotrzebowanie ze strony Chin. Po drugie w górę wystrzeliły ceny uprawnień do emisji CO2, których potrzebują np. elektrownie.

Podwyżki na razie uderzają jedynie w firmy i samorządy. Ale zdaniem ekspertów jedynie kwestią czasu są podwyżki dla użytkowników indywidualnych, czyli gospodarstw domowych. By tak się jednak stało, firmy energetyczne musiałyby dostać zgodę od Urzędu Regulacji Energetyki. Ceny prądu dla użytkowników indywidualnych wciąż są bowiem regulowane.

Do URE wpłynęły już cztery wnioski o zgodę na nowe cenniki za prąd. Złożyły je: PGE, Enea, Energa i Tauron.

W ubiegłym tygodniu zapytaliśmy największe spółki sprzedające energię elektryczną o to, czy wnioskowały o podwyżkę taryf. Odpowiedziały nam Energa Obrót, Tauron oraz Enea, które nie chcą jednak zdradzać treści wniosku taryfowego, zasłaniając się trwającym postępowaniem administracyjnym. Zakończy je decyzja prezesa URE, która spodziewana jest w połowie grudnia.

Z nieoficjalnych informacji "DGP" wynika jednak, że firmy wniosły o naprawdę pokaźne podwyżki. "Niektóre chcą podnieść ceny aż o 30 procent" - informował dziennik.

Tchórzewski: jest miejsce dla atomu w Polsce

Otwierając we wtorek w Warszawie konferencję największej organizacji branży jądrowej - World Nuclear Association - minister Krzysztof Tchórzewski podkreślił także, że w perspektywie 2040 r. - patrząc na możliwy wzrost zużycia energii związany z podnoszeniem poziomu życia i ogólnym rozwojem gospodarczym - w Polsce jest miejsce nawet na 10 GW mocy jądrowych. - Stanowisko ministerstwa jest takie, że energetyka jądrowa powinna w przyszłym miksie (strukturze wytwarzania - PAP) się znaleźć - mówił Tchórzewski, dodając, że kierownictwo ME "wewnętrznie podjęło decyzję, że w ramach polityki energetycznej i planu dla energii i klimatu chcemy w miksie widzieć energię jądrową". Zaznaczył, że jako minister energii o to "ostro walczy w ramach polityki". Minister podkreślał, że rzeczywiście sama budowa elektrowni jądrowych jest bardzo droga, ale biorąc pod uwagę długi czas ich eksploatacji, koszty paliwa i koszty emisji CO2, to "ta energia, powstała w efekcie wydania dużych pieniędzy, jest najtańsza". Jak dodał, bezemisyjne źródła energii, jak atom są niezbędne, aby osiągnąć w Polsce "satysfakcjonującą" obniżkę emisji. Według niego, Polska będzie rozwijała OZE, ale dopóki "nie mamy pewności działania magazynów energii", kraj potrzebuje innych pewnych źródeł. Minister energii oświadczył też, że szeroki rozwój energetyki wiatrowej w Polsce "jest niemożliwy ze względów społecznych". Jak mówił, w przeszłości był on dynamiczny, ale w związku z "dużą rentownością" powodował "nieliczenie się z opinią społeczną".

- Atom gwarantuje nam osiągnięcie satysfakcjonującego celu emisyjnego - podkreślił Tchórzewski.

Autor: tol//dap / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock